----- Reklama -----

Luxahaus Konfigurator Drzwi Zewnetrznych

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

02 grudnia 2015

Udostępnij znajomym:

Krótka odpowiedź na to pytanie brzmi: zdecydowanie tak, chociaż zapewne wielu krótkoterminowych inwestorów, zwłaszcza tych, którzy zaczęli inwestować w końcu lat 90. jest totalnie rozczarowanych rynkiem akcji. Większość najbogatszych Amerykanów zawdzięcza swój majątek rynkowi akcji, jak chociażby Warren Buffet, drugi najbogatszy człowiek Ameryki. Bill Gates, znajdujący się na pierwszym miejscu, najprawdopodobniej nie znajdowałby się tam gdyby jego firma, Microsoft, nie wypuściła akcji na rynku pierwotnym NASDAQ.

Wydarzenia giełdowe ostatnich 18-tu miesięcy rozczarowały wielu inwestorów, chociaż wystarczy poczytać historię giełdy by się dowiedzieć, że zniżkujące ceny akcji giełdowych od początku roku 2000 to w gruncie rzeczy powtórka z historii, i to historii, która powtarza się z nieubłaganą konsekwencją (tyle że nieregularnie, no cóż, gdyby powtarzała się regularnie pieniądze można by zarobić z dziecinną łatwością). Stare angielskie przysłowie mówi, że ci, którzy ignorują historię skazani są na jej powtórzenie. Jeżeli dodamy do tego jeszcze nowsze amerykańskie powiedzenie "a sucker gets born every minute", czyli że "(nowy) frajer rodzi się każdej minuty" mamy rzeczywiście wybuchową mieszankę.

Wprawdzie historyczne porównania indeksów giełdowych dowodzą, że giełda przynosiła przeciętnie jedenasto-procentowy wzrost kapitału od roku 1926, a więc dużo więcej niż na przykład na bankowym koncie oszczędnościowym, to jednak co kilka (lub kilkanaście) lat giełda wkracza w tzw. rynek niedźwiedzia (bear market), w bessę - okres tymczasowy, w którym indeksy giełdowe spadają z reguły o co najmniej 20%. Okres taki może trwać od kilku miesięcy do kilku lat; po drugiej wojnie światowej przeciętny czas trwania bessy wynosił 18 miesięcy.

Jak zatem zarobić na giełdzie?

Bardzo wiele (przeważnie niedoświadczonych) osób kupuje, gdy giełda jest blisko swojego lokalnego szczytu oraz sprzedaje w czasie totalnej paniki, gdy ceny akcji osiągają zadziwiająco niskie ceny. Jest to absolutnym zaprzeczeniem starej zasady "buy low sell high", czyli kupuj po niskich cenach, a sprzedawaj po wysokich, ale giełdowi gracze często nie kierują się rozsądkiem. Jak więc zatem określić moment, w którym należy kupować lub sprzedawać akcje? Wielu tak zwanych guru twierdzi, że nie należy zajmować się "timingiem", czyli określaniem kiedy giełda szczytuje, a kiedy osiąga dołek, gdyż jest to niezwykle trudne. Porada ta skierowana jest dla tych, którzy oddają własne pieniądze w tzw. mutual funds i nie chcą zajmować się bezpośrednim kupnem akcji. Ci inwestorzy, którzy sami zajmują się swoimi inwestycjami, muszą znać przynajmniej pobieżnie zasady cyklów giełdowych, inaczej mogą stracić w krótkim czasie większość pieniędzy. Przykładem może być wielu inwestorów, którzy zainwestowali swoje pieniądze (np. otrzymane w spadku lub odszkodowania) w roku 1999 lub na początku roku 2000 w tzw. growth stocks (czyli najczęściej ryzykowne akcje na rynku akcji NASDAQ). Wartość wielu z tych inwestycji nie przekracza teraz jednej piątej oryginalnej sumy. Właśnie olbrzymia powszechność tego typu wydarzeń i stosownego doradztwa finasowego (tzn. inwestuj w ryzykowne akcje, a pomnożysz szybko swoje pieniądze) spowodowała przesłuchania w Kongresie USA na temat analityków finansowych z Wall Street w czerwcu i lipcu tego roku. Niektórzy z tych "doradców" na przykład Mary Meeker z Morgan Stanley lub Henry Blodget pracujący w Merrill Lynch otrzymywali uposażenia rzędu 13 milionów dolarów rocznie (Mary Meeker) lub 5 milionów (Henry Blodget), namawiając przy tym do kupna bezwartościowych akcji spółek internetowych, które teraz albo zbankrutowaly albo stoją na skraju bankructwa. Co może więc zrobić indywidualny inwestor, który ma prawo czuć się zdezorientowany w obliczu bezwartościowych lub wręcz szkodliwych porad inwestycyjnych? W artykule tym przedstawię kilka znanych teorii na temat inwestycji giełdowych.

Zacznę może od najprostszej (ale niezwykle skutecznej) teorii, a właściwie dziewiętnastowiecznego powiedzenia barona Rothschilda "kupuj akcje, gdy krew się leje na ulicach". Obserwacja Rothschilda nie dotyczy właściwie tylko rozruchów lecz wszelkiego rodzajów zawirowań gospodarczych i politycznych. Jest dobrze znanym faktem, że akcje często spadają w okresie kryzysów gospodarczych i politycznych. Ostatni atak terrorystyczny w Nowym Jorku jest, niestety, po raz kolejny potwierdzeniem tezy Rothschilda. Ciekawe jest to, że właśnie takie okresy są nie tylko najbezpieczniejszym czasem do kupna akcji (!), ale i najlepszym czasem do szybkich zarobków. Po ponownym otwarciu giełdy 17-go września tego roku akcje szybko zaczęły spadać w zawrotnym tempie. Można by się założyć, że wielu rekinów finansowych skupowało akcje po niskich cenach, niektórzy z nich na przykład Warren Buffett przyznając się do tego publicznie. Swoją drogą wielu z tych co sprzedali akcje w drugiej połowie września zapewne teraz tego żałuje widząc, że ceny wielu z nich są dwukrotnie wyższe w zaledwie dwa miesiące później. No cóż, zapewne nie słyszeli o baronie. Takich okresów można wymienić wiele, przeważnie nie zdarzają się często, ostatnie - to kryzys rosyjski w roku 1998, recesja w roku 1990, krach giełdowy w roku 1987, recesja w roku 1981-82, kryzys paliwowy w roku 1974-75. Wszystkie te okresy mają jeden wspólny mianownik, mianowicie akcje wielu znanych firm można było kupić po bardzo niskich cenach.

Teoria Charlesa Dowa

Charles Dow był jednym z dwóch twórców wskaźnika Dow Jones, najbardziej znanego indeksu giełdowego na świecie. Jego teoria została stworzona w końcu dziewiętnastego wieku i jest zadziwiające jak wiele elementów sprawdza się do dzisiaj. Teoria Dowa zawiera sześć reguł, które są wymienione poniżej:

1. Wskaźnik giełdowy odzwierciedla (przewiduje) wszystkie możliwe informacje.

Dow twierdził, że giełda działa z wyprzedzeniem dyskontując wszelkie możliwe informacje. Ostatnim przykładem może być recesja (spowolnienie gospodarcze) w USA w roku 2001. Giełda zaczęła zniżkować już w roku 2000 przewidując taki rozwój wydarzeń. Jednym z najbardziej znanych argumentów jest to, że giełda zaczyna pnąć się ostro do góry w środku recesji gdy wszelkie najgorsze informacje gospodarcze (wzrastające bezrobocie, bankructwa firm, itp.) są dostępne szerokiej publiczności. Giełda przewiduje koniec recesji przeważnie w jej środku, gdy wydaje się, że cały świat się wali i gdy recesja się zakończy akcje sprzedają się już po dużo wyższych cenach. Minima giełdowe z reguły występują dużo wcześniej (kilka miesięcy) przed końcem recesji.

2. Na rynku giełdowym występują trzy trendy.

Są to: trend główny trwający z reguły rok i dłużej (nawet dziesięć lat), trend wtórny (korekta) trwający od trzech tygodni do trzech miesięcy, i trend uboczny trwający z reguły trzy tygodnie lub krócej.

3. Trendy główne składają się z trzech faz:

a. Faza akumulacji.

W okresie dołka giełdowego lub dołka dla poszczególnej akcji firmy poinformowani inwestorzy zaczynają kupować większą ilość akcji. Zaczyna się to przeważnie w momencie, w którym akcje spadły do najniższego poziomu.

b. Faza wzrostowa.

Po fazie akumulacyjnej coraz więcej inwestorów zaczyna kupować akcje, widząc że nastapił koniec spadków i prawdopodobnie nie będzie można kupić akcji po niższych cenach później. Następuje kilkuletni czasami wzrost cen akcji przerywany trendami wtórnymi (korektami) i trendami ubocznymi.

c. Faza finałowa.

Jest to faza, w której najszersze rzesze inwestorów zaczynają kupować akcje. Uwaga! Teoria Dowa mówi, że najczęściej dzieje się to w pobliżu wierzchołka, czyli maksimum wskaźników giełdowych. Ludzie, którzy nigdy przedtem nie interesowali się giełdą zaczynają kupować akcje często po zawrotnie wysokich cenach tylko dlatego, że słyszeli, że znajomi zarobili na giełdzie. Gospodarka z reguły ma się świetnie, jest ogólny okres powszechnej prosperity i niskiego bezrobocia, i oczywiście niezliczona ilość analityków pieje z zachwytu nad akcjami jako najbezpieczniejszą formą oszczędzania. Często pojawiają się twierdzenia, że skończyły się czasy krachów giełdowych (tak jest, poważne artykuły na ten temat powstawały w latach dwudziestych przed wielkim krachem, jak i w końcu lat dziewięćdziesiątych), wychodzą książki typu "Dow 36000", w których autorzy przewidywali, że wskaźnik Dow Jonesa osiągnie poziom 36000 w roku 2004 itd. Często właśnie wtedy wytrawny inwestor sprzedaje wszystkie swoje akcje naiwnym rzeszom (oryginalne stwierdzenia Dowa), które kupują akcje po bajecznie wysokich cenach. Charakterystyczną cechą fazy finałowej często jest owszechna spekulacja, która winduje ceny wielu akcji do niebotycznych pułapów. Na początku roku 2000 wyceny giełdowe takich firm jak Yahoo, Amazon, Excite.com, Juniper Networks były warte więcej niż dochody narodowe takich wysoko rozwiniętych krajów jak Holandia, Szwecja czy Norwegia! Właśnie wtedy "big boys", czyli rekiny finansowe sprzedają swoje akcje z ogromnymi zyskami. Charles Dow twierdził, że choć tego typu huśtawka powtarza się często, publika nigdy się nie nauczy! Ciekawe, że choć Dow pisał te słowa ponad sto lat temu ten sam motyw powtórzył się w roku 1999 i 2000.

4. Wskaźniki giełdowe muszą się potwierdzać nawzajem.

Oznacza to, że różne wskaźniki giełdowe muszą pobić poprzednie maksima (minima) żeby potwierdzić trend.

5. Obroty muszą potwierdzać trend.

W rynku byka wyższe obroty towarzyszą ruchowi w górę, a niższe - ruchowi cenowemu w dół. W rynku niedźwiedzia jest odwrotnie.

6. Trend trwa dopóki nie nastąpi dowód, że jest inaczej.

Gdy po osiągnięciu maksimum giełda po ubocznym trendzie osiągnie lokalny wierzchołek niższy od poprzedniego maksimum następuje zmiana trendu.

Metoda kontrarianska

(contrarian approach).

Metoda ta mówi, że należy kupować akcje firm i sektorów, które nie są modne na Wall Street i przeważnie charakteryzują się niskimi cenami. Słowo kontra w tej metodzie oznacza, że często należy inwestować (lub sprzedawać) wbrew powszechnemu rynkowi. Dobrym przykładem jest firma Phillip Morris, największy na świecie producent papierosów. Akcje tej firmy sprzedawały się w pierwszym kwartale roku 2000 po $18. Był mały popyt na akcje tej firmy, głównie ze względu na to, że była przedmiotem procesów antynikotynowych oraz była niemodna w porównaniu z gorącymi akcjami firm internetowych. Inwestor, który sprzedał akcje firm internetowych (kontra powszechnej modzie) i kupił Phillip Morris wtedy zarobił ponad dwukrotnie.

Cykle gospodarcze.

Lekceważenie cyklów gospodarczych jest jednym z największych błędów inwestorów. Gdy pojawia się widmo recesji, akcje większości firm spadają. Regułą jest, że spadają najbardziej te akcje, które miały największe wzrosty w okresie boomu gospodarczego (w tym cyklu akcje NASDAQ, w latach siedemdziesiątych akcje spółek nifty-fifty, w latach trzydziestych akcje firm samochodowych i radiowych). Gospodarka amerykańska w dziewiętnastym wieku była wstrząsana kryzysami gospodarczymi co trzy do pięciu lat. Po drugiej wojnie światowej cykle wydłużyły się do okresów od siedmiu do dziesięciu lat. Porównajmy te dane z sytuacją na początku roku 2000. Okres prosperity trwał nieprzerwanie dziesięć lat od roku 1991 (wtedy wystąpiła ostatnia recesja). Sam długi czas trwania tego okresu powinien dać do myślenia wielu inwestorom. Federal Reserve Bank był już w połowie cyklu podwyższania stóp procentowych, akcji przeważnie negatywnej dla giełdy. Wiele wskaźników technicznych (np. introverted yield curve) wskazywało na rychłe załamanie się giełdy. Inwestowanie w giełdę bez posiadania tych podstawowych informacji graniczyło z czystym szaleństwem. Niemniej jednak ogromne rzesze inwestorów i tym razem dały się zaskoczyć tym samym potwierdzając tezę Charlesa Dowa, że nigdy się nie nauczą.

Analiza techniczna

Opis analizy technicznej wychodzi poza zakres tego artykułu, niemniej jednak chciałbym nadmienić, że analiza techniczna jest jednym z ważnych narzędzi dla inwestorów giełdowych. Wiele książek jest dostępnych na rynku, najsłynniejszą może jest książka autora John Murphy pod tytułem "Technical Analysis of the Financial Markets."

Kończąc ten artykuł życzę Państwu Wesołych Świąt i Dosiego Nowego Roku.

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----