Witraże były znane w Chicago od połowy XIX stulecia. Pojawiły się wraz z europejskimi imigrantami, którzy pragnęli zdobić swoje świątynie na wzór wspaniałych katedr gotyckich. Witraże tradycyjne, zwłaszcza o tematyce religijnej, stały się domeną mistrzów niemieckich i austriackich. Potem tworzyli je tu także amerykańscy artyści i witrażyści. Niektórzy z nich - jak John La Farge, Louis Comfort Tiffany, Louis Sullivan i Frank Lloyd Wright - swym stylem i nowatorską techniką wpłynęli na sztukę witrażu.
Dynamiczny rozkwit budownictwa w Chicago po wielkim pożarze, zbiegł się z okresem odnowy tej sztuki w Europie i wzrostem jej popularności w Ameryce. Zachęceni tą sprzyjającą koniunkturą, przyjeżdżali tu doświadczeni witrażyści i otwierali swe firmy. W latach 1870-1930 miasto było największym w kraju ośrodkiem produkcji witraży.
W fascynującą historię witrażownictwa w Chicago wprowadza stała wystawa w Smith Museum of Stained Glass Windows, które trzy lata temu zostało otwarte w pawilonie na Navy Pier. Informacja w broszurze mówi, że jest to pierwsze i największe w kraju muzeum poświęcone witrażom. I w sfromułowaniu tym nie ma na pewno reklamowej fanfaronady. W ciągu galerii na niższej kondygnacji budynku można zobaczyć ponad 150 barwnych kompozycji okiennych, które niegdyś zdobiły chicagowskie świątynie, budynki publiczne i prywatne rezydencje. Wiele z tych wiktoriańskich i modernistycznych budowli, niegdyś unawanych za perły architektury, już dawno nie istnieje. Po licznych wyburzanych bezmyślnie w latach 70. i 80. zeszłego stulecia kościołach, kinach czy hotelach zachowały się tylko te "malowane światłem" szkła. Dawny czar słynnego Tivoli Theatre przywołuje urzekające kształtem i kolorystyką okno z finezyją ornamentyką roślinną. Są także powściągliwe w formie witraże Louisa Sullivana, zaprojektowane do jednego z najważniejszych dzieł wielkiego architekta - stworzonego wraz z Adlerem budynku Auditorium Theatre, który na szczęście, wbrew przeróżnym zagrożeniom, ocalał i dziś służy jako siedziba Roosevelt University.
Witraże wiktoriańskie
W pokazanych pracach można znaleźć odbicie upodobań estetycznych, zmieniających się trendów i kierunków artystycznych. Są witraże tradycyjne, modernistyczne i nowoczesne. Projektowane przez artystów ruchu Arts and Craft, Art Noveau (secesja), Art Deco, surrealistów i abstrakcjonistów.... Figuralne sceny biblijne i rodzajowe, pejzaże, kompozycje roślinne i kwiatowe, abstrakcje geometryczne i obrazy z wykorzystaniem techologii komputerowej. Szczególnie wyeksponowane zostały okna wiktoriańskie, wiraże religijne, w stylu szkoły prerii i dokonania współczesnych twórców.
Wiktoriańskie witraże nawiązujące do motywów gotyckich, renesansowych i rokokowych, wyróżniają się bogatą ornamentyką roślinną oraz żywą kolorystyką. Instalowano je w świątyniach i domach prywatnych. Stanowiły integralny element wystroju wnętrz. Przenikające przez nie światło - zarówno słoneczne, jak gazowe czy potem elektryczne - tworzyło barwne wzory na ścianach, podłogach i meblach.
W stylu szkoły prerii
Z tradycją wiktoriańską radykalnie zrywał styl prerii, zapoczątkowany przez Franka Lloyda Wrighta. Niskie, horyzontalne domy, wtopione organicznie w pejzaż, zdobiły okna w geometrycznie stylizowane formy rodzimych roślin i wzory ze sztuki Indian. Styl ten z Chicago rozprzestrzenił się na cały kaj, wywarł także wpływ na holenderski De Stijl i niemiecką szkołę Bauhausu.
Łatwo rozpoznawalne są witraże Franka Lloyda Wrighta, które projektował dla swoich budynków. W kolekcji tej znalazły się m.in. okna z Pool House Avery Coonley Complex w Riverside (1908-12), jednego z ważniejszych dzieł architekta. Witraż tworzy kompozycja geometryczna w proste i ukośne linie, prostokąty i kolorowe kwadraty. Zachowały się również okna z domu Francisa W. Little "Northome" w Minnesocie. Przestronny, liczący 55 stóp kwadratowych, pokój gościnny był jednym z majstersztyków Wrighta. Jego cechą wyróżniającą stały się dekoracje okienne złożone z przeźroczystego i kolorowego szkła. Rytmicznie ułożone małe płytki białych i matowych prostokątów, akcentowane czerwonymi kwadratami. Właściciel na początku nie był tym projektem zachwycony, ale z czasem zapewne się do niego przekonał. Przed wyburzeniem willi w 1972 roku, wiele jej elementów architektonicznych i dekoracyjnych sprzedano różnym instytucjom muzealnym i kolekcjonerom. Living room trafił do Metropolitan Museum w Nowym Jorku.
W pierwszej dekadzie dwudziestego wieku witraże w stylu prerii stały się popularnym elementem chicagowskich domów typu bungalow, budowanych przez architektów ruchu Arts and Craft. A ich popularność przyczyniła się do powstania w Chicago ważnego ośrodka produkcji geometrycznych witraży. Okna te wyróżniają się bogatą ornamentyką w części górnej - co miało także znaczenie praktyczne, gdyż eliminowało użycie zasłon. Z zewnątrz widok zasłaniał skomplikowany wzór na szybach, który był niewidoczny od środka.
"Okno z tulipanem" ( Elaborate Tulip Window) z domu przy ulicy Marquette zostało zapojektowane w stylu George"a W. Mahlera - jednego z czołowych twórców szkoły prerii. Secesyjny, wydłużony kształt łodygi kwiatu w części centralnej oraz geometryczne wzory w panelach bocznych stały się znakiem rozpoznawczym tych eklektycznych witraży.
Alegoria dziewiętnastowiecznego feminizmu
Te barwne, rzeźbione okna mówią także o historii Chicago - o ważnych postaciach i wydarzeniach. Szczególnie cenny jest tu obraz Massachusetts Mothering the Coming Woman of Liberty, Progress, and Light - najwa¿niejszy witra¿ ocala³y z World"s Columbian Exposition. Wiadomo, że stanowił środkową część tryptyku i był zainstalowany w pawilonie Woman"s Building. Przedstawia alegoryczną scenę, która wyrażała ideały i misje rodzącego się wówczas w Ameryce ruchu feministycznego. Usunięte przed wyburzeniem budynku, okno było długo przechowywane w jednym z chicagowskich magazynów. Potem nie wiadomo w jaki sposób znalazło się w ... stodole w Michigan, gdzie odnalazł je poprzedni właściciel.
John La Farge
Do odnowy sztuki witrażu w Ameryce pierwszy przyczynił się John La Farge - malarz pejzażysta, ilustrator, dekorator wnętrz sakralnych i wystawnych rezydencji. Kiedy w 1878 roku zaczynał wykonywać witraże, niewiele już pozostało z wielkiej europejskiej tradycji i w całych Stanach Zjednoczonych trudno było znaleźć dobry gatunek szkła. Skłoniło to LaFarge do własnych eksperymentów. Udało mu się przy pomocy chemika Luisa Heidta i szklarza z Luksemburga wynaleźć nową technologię otrzymywania kolorowego opalizującego szkła. Dawało ono trójwymiarowy efekt i nie wymagało malowania czy cieniowania. Wśród pokazanych w muzeum witraży La Farge, uwagę zwraca kompozycja kwiatowa "Floral" z roku 1890, wyróżniająca się nowatorskim wówczas językiem plastycznym. Płynna, nieregularna keska, wyczucie proporcji i świetnie dobrane kolory charakteryzowały także inne prace La Farge. Kiedy umierał w 1910, był porównywany do europejskich starych mistrzów. Potem o nim zapomniano, by w latach 80. odkryć go na nowo.
Louis Comfort Tiffany
Zwiedzając muzeum nie można pominąć Richard H. Driehaus Gallery of Stained Glass z niezwykłą kolekcją 13 witraży Louisa Comforta Tiffany"ego i jego współpracowników. Wyeksponowane teatralnie w ciemnym pomieszczeniu i podświetlone sztucznym światłem, ukazują mistrzowstwo stylu i techniki najwybitniejszego amerykańskiego witrażysty.
Louis Comfort Tiffany był artystą, metaloplastykiem, jubilerem przedsiębiorcą, ale największą sławę przyniosły mu niezwykłej urody wyroby ze szkła. Karierę rozpoczynał jako malarz po zakończeniu wojny secesyjnej. Wkrótce jednak porzucił to zajęcie i zajął się dekoracją wnętrz w domach prominentnych polityków i biznesmenów. W 1870 roku zaczął eksperymenty ze szkłem, a dziesięć lat potem był już największym w kraju producentem witraży. W 1893 roku otworzył nawet własną hutę szkła na Long Island. W tym czasie opracował unikalną metodę iryzacji szkła tzw. "favrill glass". Otrzymane w ten sposób opalizujące szkło - mleczne, rozbłyskujące barwami tęczy, kiedy przenikało przez nie światło - pozwalało na wydobywanie bogatych efektów fakturalnych i kolorystycznych. Jako pierwszy wprowadził także w witrażownictwie technikę łączenia kawałków szkła przy pomocy folii miedzianej zalewanej cyną, co dawało inny niż ołowiane ramki wygląd - bardziej rysunkowy i subtelny.
Tiffany był dobrze znany w Chicago. W 1884 roku założył tu nawet oddział swojej firmy - Louis. C. Tiffany and Company, Artistic Decorations. A za najwspanialsze dzieło wielkiego dekoratora uznawana była kaplica, którą zbudował ze szkła i ceramiki na Wystawę Światową w 1891 roku. Do dziś jego prace uświetniają wnętrza znanych chicagowskich budynków, m.in. Second Presbyterian Church przy 1936 South. Michigan Ave. i Chicagowskiego Centrum Kulturalnego.
Kiedy umierał w 1933 roku, jego styl wydawał się staromodny, skazany na zapomnienie. Dziś prace Tiffany"ego znów stały się cenione, niezwykle popularne i kopiowane na całym świecie.
Był mistrzem w wygrywaniu dramatycznych, teatralnych efektów. Światło stanowiło integralny składnik całej kompozycji. Inspiracje czerpał z francuskich gotyckich witraży, japońskich drzeworytów i bizantyjskich rękopisów iluminowanych. Tworzył duże witraże pejzażowe, majestatyczne sceny biblijne, impresyjne i naturalistyczne kompozycje kwiatowe.
W szczególny sposób poczucie piękna i kompozycji Tiffany"ego wyrażają jego okna pejzażowe. Choć są utrzymane w pikturalnej tradycji wiktoriańskiego neogotyku, ich nowatorstwo polega na wyakcentowaniu głęboko religijnej symboliki pejzażu. Artysta czerpał często inspiracje z Psalmu 42: "Jak łania tęskni do źródeł wód, tak dusza moja tęskni do Ciebie, Boże!" (tłumacz. Cz.Miłosz).
Przykładem fascynacji Tiffany"ego przyrodą jest "Pejzaż z wodospadem" - jedno z najbardziej naturalistycznych przedstawień kwiatów i roślin w historii witrażownictwa. Obraz ukazuje pejzaż ze strumykiem, wodospadem i górami w oddali. W tle bujna roślinność. Efekt niezwykłej naturalności autor uzyskał łącząc mistrzowsko kilka rodzajów szkła. Tiffany ze szkła uczynił samodzielne medium, za pomocą którego oddawał draperię szat, misterne detale biżuterii, lekkość piór, mgłę spowijającą szczyty gór... Potrafił jak nikt inny eksponować możliwości tkwiące w samym materiale. Witraż z obrazu malowanego na szkle stawał się obrazem tworzonym w szkle.
|
W |
Witraż Field of Lilies z 1910 zawiera interesujące, nie spotykane wcześniej, połączenie pejzażu z tradycyjnymi, figuracyjnymi przedstawieniami w scenach biblijnych. Artysta odwołuje się tu także do wiktoriańskiej symboliki koloru. Dominująca w palecie barw biel, może wskazywać, że witraż był przeznaczony na pomnik czy grobowiec w kościele lub na cmentarzu. Choć Tiffany wykonał setki witraży o tematyce religijnej i sam o to zabiegał, nigdy nie znalazły one większego uznania w kościołach katolickich, gdyż uważano je za zbyt protestanckie
Bardziej niż te monumentalne kompozycje, urzekają nieraz małe obrazy Tiffany"ego, jak metafizyczny dyptyk z makami (w symbolice wiktoriańskej kwiat ten oznaczał rezurekcję). Subtelna kolorystyka przywołująca japońskie malowidła na jedwabiu, delikatne gałązki wydają się falować na świetlistej łące. Pejzaż wypełnia ciepłe, metafizyczne światło. Małym arcydziełem jest także misterny Filigree Screen - wzór tworzy skręcony drut ozdobiony łososiowymi kamieniami ze szkła favrill. Albo delikatna kompozycja stworzona z muszelek i przezroczystych kamyczków, które sam Tiffany zbierał na plaży.
Witraż bez szkła
Na nowy kierunek, w którym być może będzie ewoluowała sztuka witrażu, wskazuje obraz na ekranie No Fumare, Por Favore ( No Smoking Please) wybitnego chicagowkiego artysty - Eda Paschke. Stworzona przy pomocą techologii cyfrowej praca łączy w sobie elementy fotografii, holografii, rzeźby i grafiki komputerowej. Paschke nie tylko stwarza iluzję trójwymiarowej przestrzeni, ale również wprowadza czwarty wymiar - czas, który jest domeną pamięci i marzenia. Ważne są także elementy interraktywne - widz zmieniając kąt widzenia, za każdym razem postrzega odmienny obraz głowy postaci.
|
Z |
Z chicagowskimi imażystami związany był także inny znany artysta, urodzony w Alabamie - Roger Brown. Obrazy tajemniczych sylwetek, jak wycinanki z czarnego papieru ( silhouette), stały się jednym ze znaków rozpoznawczych jego twórczości. W prezentowanym witrażu wykorzystano obraz malarza Stealth Building: Takes Off, Lands, and Hides Aywhere. W galerii witraży współczesnych można zobaczyć także "powiewającą" amerykańską flagę i szklany portret Michaela Jordana. A kompozycja stworzona z butelek po wodzie sodowej to nie tylko popartowski żart.
Smith Museum of Stained Glass jest czynne od niedzieli do czwartku w godz. 10:00 rano - 8:00 wieczorem, a w piątek i sobotę do 10:00 wieczorem. Wstêp wolny.
Danuta Peszyñska