Antigua - klejnot Gwatemali
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Ze snu w przemienionym na rewelacyjny hotel klasztorze Santa Catalina wybudza mnie o 5 rano bicie dzwonów i pianie kogutów. Jestem w - bez cienia wątpliwości - najpiękniejszym z miast Ameryki Centralnej - Antigua Guatemala. Na godzinie 9:30 rano, pod fontanną w Parque Central mam wyznaczone spotkanie z jednym z najlepszych znawców miasta - Roberto Spilleri. Hotel Santa Catalina leży przy ulicy 5 Avenida w odległości zaledwie dwóch przecznic od głównego rynku, w bardzo charakterystycznym miejscu, znaczonym jedynym w mieście architektonicznym łukiem. Dziedziniec przemieniono w atrakcyjny ogród pod arkadami, z myślą o gościach postawiono stoły i krzesła. Korzystając z chwili wolnego czasu spaceruję kilka minut w stronę rynku, licząc na widok wulkanów otaczających to niewielkie, liczące 30 tys. mieszkańców miasto.

Wokół Antigua Gwatemala wznoszą się 3 strzeliste góry, niemal idealne stożki wulkanów; Volcan de Agua (3766 m n.p.m.), Volcan Fuego (3763 m n.p.m.) i sięgający niemal czterech kilometrów Volcan Acatenango (3976 m n.p.m.). Dolna część Wulkanu Wody (Agua, zwany tak od wypełnionego wodą krateru) jest zupełnie odsłonięta, ale powyżej widnieją dwa wianki chmur szczelnie okalające sam szczyt. Wulkan Ognia spowity jest teraz obłokami, wygląda niewinnie, lecz należy pamiętać, że eksplodował w czerwcu 2018, powodując śmierć blisko dwustu mieszkańców w najbliższej okolicy! Napatrzywszy się do syta kojącym duszę widokiem, zamawiam śniadanie w restauracji Chimino's, przy północnej ścianie rynku; jajecznica z owocami i dwie kawy za 33 quetzale, czyli 4 amerykańskie dolary. Aby nie być merytorycznie zbytnio do tyłu za lokalnym przewodnikiem, wyjmuję przy stoliku książkę i wchłaniam fakty z historii miasta.

Antigua Guatemala została założona przez Hiszpanów w 1543 roku w niezwykle malowniczym miejscu, na dnie doliny będącej niegdyś jeziorem. Poprzednia krótkotrwała stolica - Ciudad Vieja - leżąca na zboczu wulkanu Agua została zalana, kiedy podczas erupcji po stokach potężnej góry spłynęły masy wody zalewając miasto i topiąc mieszkańców. Antigua nazywała się pierwotnie La muy Noble y muy Leal Ciudad de Santiago de las Caballeros de Goathemala (to chyba jakiś skrót!), przeżywając jako stolica 233 lata i 14-15 silnych trzęsień ziemi. Jedno z nich - w 1773 roku - spowodowało ogromne zniszczenia. Trzęsienie z 1773 postawiło przysłowiową kropkę nad "i", zmuszając Hiszpanów do przeniesienia stolicy do zbudowanego od podstaw nowego miasta - znanego dzisiaj jako stolica - Guatemala City. Dwieście trzydzieści trzy lata okazało się okresem wystarczająco długim, aby Antigua Guatemala zdążyła się wzbogacić i ozdobić do tego stopnia, że 1979 roku zyskała zasłużenie status Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Wyniesienie się stolicy, wraz z jej politykami, miało zbawienne skutki dla miasta, które uniknęło dalszego administracyjnego "rozwoju" pozostawiając współczesny obraz klejnotu architektury, jak gdyby dopiero co wydobytego z czasowych otchłani XVII i XVIII wieku!

Warto wiedzieć, że były to lata najbujniejszego rozwoju miasta, najbogatszego wówczas w całej Ameryce Środkowej, wymienianego jednym tchem na równi z Mexico City i Limą. Obecna nazwa Antigua Guatemala pochodzi z 1799 roku oznaczając Starą Gwatemalę.

Dochodzi 9: 30, płacę rachunek i podchodzę do ciekawie zdobionej fontanny datującej się na 1730 rok. Po czterech jej stronach figurują wizerunki półnagich kobiet, którym z piersi wytryskają strumienie wody. Przewodnik - Roberto - już stoi pod wodotryskiem, obok niego szóstka turystów z USA i jedna Australijka. Za turę po mieście płacę 18 dolarów, na pozór dużo, ale jak się później okazało, impreza warta była każdego wydanego centa.    Orientacja w mieście jest prosta; centralny punkt stanowi północno-wschodni róg rynku (Parque Central), południkowo biegną Avenidy ("bulwary") a równoleżnikowo Calles ("ulice"). Bulwary na północ od rynku są północnymi (Avenidas Nortes), a po drugiej stronie południowymi (Avenidas Sur). Ulice od wschodu zwą się Calles Oriente a z przeciwnej strony Calles Ponientes. Przy siatce prostopadłych ulic trudno o lepszą nawigację. Aby jednak życie nie było zbyt łatwe, punkt zerowy numeracji ulic zaczyna się cztery przecznice na północny wschód od rynku! Rynek to oczywiście centrum miasta, od wschodu obrzeża go katedra pod wezwaniem św. Józefa (niegdyś Santiago), od południa pyszni się budynek starej kolonialnej władzy (Palacio de los Capitanes), od północy stoi gmach rady miejskiej (Palacio de Ayunmiento) a od zachodu znajdowały się i znajdują nadal sklepiki, kiedyś głównie piekarnie i rzeźnie. Roberto prowadzi nas najpierw do Ratusza, skąd z arkadów podziwiamy panoramę centrum i gór, słuchamy opowieści o historii i kataklizmach, których Matka Natura miastu nigdy nie szczędziła.  

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka

Autor jest właścicielem chicagowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, które oferuje wycieczki z polskim przewodnikiem po całym świecie i Stanach Zjednoczonych, włącznie ze zwiedzaniem Gwatemali, od 7 kwietnia 2020. Szczegółowe informacje: EXOTICA Travel, 6741 W. Belmont Ave., tel. 773-237-7788 lub strona internetowa: www.andrzejkulka.com

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym: