----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

10 sierpnia 2022

Udostępnij znajomym:

Takie doniesienia płyną z firmy Microsoft.

Firma Microsoft twierdzi, że Sony płaci programistom, by ci nie mogli dodawać swoich treści do Xbox Game Pass. Źródłem informacji są dokumenty złożone w brazylijskim krajowym regulatorze konkurencji oraz część przeglądu przejęcia Activision Blizzard przez Microsoft.

„Zdolność firmy Microsoft do dalszego rozszerzania Game Pass została utrudniona przez chęć Sony do zahamowania takiego wzrostu” — twierdzi Microsoft w złożonym 9 sierpnia wniosku do Administracyjnej Rady Obrony Gospodarczej (CADE). „Sony płaci za prawa do blokowania, aby uniemożliwić programistom dodawanie treści do Game Pass i innych konkurencyjnych usług subskrypcyjnych”.

Co dalej z obiema firmami? Okazuje się, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Japoński gigant ma dwa wyjścia. Może zaprzestać opłacania blokad lub zawrzeć odpowiednie klauzule w umowach wydawniczych, co spowoduje, że niektórzy deweloperzy gier nie będą mogli ich dodawać do konkurencyjnych serwisów subskrypcyjnych.

Microsoft w sprawie nie jest czysty. W zeszłym roku podczas procesu Epic Games przeciwko Apple wyszło na jaw, że Microsoft rozważał zmniejszenie podziału przychodów z gier na komputery w zamian za przyznanie praw do transmisji strumieniowej firmie Microsoft. Gdyby Microsoft kontynuował swoje plany, mogłoby to doprowadzić do tego, że firma zapewniłaby sobie wyłączne prawa do przesyłania strumieniowego w niektórych grach, uniemożliwiając ich udostępnienie w konkurencyjnych usługach przesyłania strumieniowego. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób napisane są umowy wydawnicze, a zarówno Microsoft, jak i Sony regularnie zapewniają wyłączność gier, która obejmuje wydania w określonym czasie, wyłączność na konsole i mnóstwo pieniędzy na marketing.

Firma Microsoft podjęła próby przekonania brazylijskiego regulatora CADE, że ten powinien odstąpić od proponowanego przez firmę przejęcie Activision Blizzard za prawie 70 miliardów dolarów. Podczas gdy Federalna Komisja Handlu (FTC) analizuje dokumenty Microsoftu dotyczące jego przejęcia w USA, ta korespondencja jest prywatna. Inaczej jest w Brazylii, gdzie regulator konkurencji udostępnia publicznie dokumenty, które dostarczają unikalnego wglądu w konkurencję biznesową między Microsoftem, a Sony. Publikacja CADE została przeanalizowana przez fanów Xbox i PlayStation w ciągu zeszłego tygodnia, a plakaty na ResetEra dostarczają potwierdzenia tych informacji. Regulator pytał Sony i innych rywali Microsoftu o przejęcie Activision Blizzard. Sony wcześniej odpowiedziało brazylijskiemu organowi regulacyjnemu, twierdząc, że innym deweloperom trudno będzie stworzyć franczyzę, która będzie rywalizować z Call of Duty Activision i że wyróżnia się „jako sama kategoria gier”.

Nietrudno zgadnąć, że Microsoft ze zdaniem Sony się nie zgadza, a Ubisoft, Riot Games, Bandai Namco i Google twierdzą, iż Call of Duty ma poważną konkurencję w postaci Apex Legends, Battlefield czy PUBG.

Microsoft twierdzi również, że dodanie zawartości Activision Blizzard do Xbox Game Pass faktycznie w jakiś sposób zwiększy konkurencję. „Włączenie treści Activision Blizzard do Game Pass nie osłabia zdolności innych graczy do konkurowania na rynku cyfrowej dystrybucji gier”, twierdzi Microsoft w jednym dokumencie, w którym firma argumentuje również, że zwiększa konkurencję dzięki „wysokiej jakości treści przy niższych kosztach bieżących.” Sony nie odpowiedziało jeszcze na ten konkretny punkt, ale przy 9.99 USD miesięcznie za Xbox Game Pass łatwo sobie wyobrazić, że konsumenci wybierają tę opcję, aby grać w takie tytuły jak Call of Duty, zamiast płacić 60 dolarów lub więcej za zakup i posiadanie gry. Microsoft twierdzi również, że brak dystrybucji gier takich jak Call of Duty w konkurencyjnych sklepach konsolowych „po prostu nie byłby opłacalny” dla firmy. Niezależnie od tego, czy twierdzenia Microsoftu o „prawach do blokowania” są trafne, nie byłby to pierwszy przypadek, w którym Sony wykorzystało zachęty finansowe do blokowania twórców gier. Sony przez lata wstrzymywało rozgrywkę międzyplatformową na PS4 i wprowadziło udział w przychodach z gry międzyplatformowej dla wydawców, którzy chcieli umożliwić grę międzyplatformową w swoich grach.

Wieloplatformowy udział Sony w przychodach zmusił wydawców do płacenia Sony tantiem za każdym razem, gdy gracze PlayStation wnieśli więcej niż pewien procent do dolnej linii gry wieloplatformowej, aby „zrównoważyć zmniejszenie przychodów” od Sony umożliwiającego grę międzyplatformową. Dyrektor generalny Epic Games, Tim Sweeney, zeznał w zeszłym roku, że Sony było jedynym posiadaczem platformy, który wymagał tej rekompensaty za crossplay.

Na podst. theverge.com
Adrian Pluta
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

----- Reklama -----