Kto jest najwyższym człowiekiem na świecie? Gdzie znajduje się najmniejszy pub? I który ptak łowny w Europie lata najszybciej? Podobne pytania potrafiły wywołać przy barowym stoliku długie dyskusje. To właśnie z myślą o ich rozstrzyganiu powstała księga rekordów Guinnessa — początkowo pomyślana jako materiał promocyjny znanego browaru.
Pomysłodawcą publikacji był Sir Hugh Beaver, dyrektor zarządzający Guinnessa. Na początku lat 50. podczas polowania w Irlandii wdał się z innymi gośćmi w spór o najszybszego europejskiego ptaka łownego. Nie udało im się znaleźć źródła, które pozwoliłoby jednoznacznie ustalić odpowiedź. Beaver doszedł do wniosku, że podobne dyskusje muszą toczyć się w niezliczonych pubach, a zbiór sprawdzonych faktów i danych mógłby pomóc je kończyć.
W 1954 roku postanowił wcielić tę koncepcję w życie. Dodatkowym impulsem było osiągnięcie brytyjskiego biegacza Rogera Bannistera, który 6 maja jako pierwszy człowiek przebiegł milę w czasie krótszym niż cztery minuty. Jego wyczyn rozbudził zainteresowanie rekordami i granicami ludzkich możliwości.
Od pomysłu do pierwszego wydania
Przygotowanie książki Beaver powierzył bliźniakom Norrisowi i Rossowi McWhirterom, dziennikarzom sportowym, którzy prowadzili w Londynie agencję dostarczającą informacje gazetom i reklamodawcom. Norris miał również bezpośredni związek z historycznym biegiem Bannistera — pełnił podczas niego funkcję spikera.
Bracia przez około trzy miesiące intensywnie pracowali nad zbiorem. Pierwsze wydanie ukazało się w Wielkiej Brytanii 27 sierpnia 1955 roku. Liczyło 198 stron i zawierało około 4 tysięcy rekordów, od najwyższego człowieka po najmniejszy pub. Tekst uzupełniało osiem stron czarno-białych fotografii oraz kilka rysunków.
Początkowo książka miała być rozdawana bezpłatnie w pubach i promować piwo Guinness. Zainteresowanie okazało się jednak tak duże, że firma zaczęła ją sprzedawać. Publikacja szybko stała się sukcesem wydawniczym, a pomysł na pomoc w rozstrzyganiu barowych sporów dał początek rozpoznawalnej na całym świecie marce.
Rekordy jako osobny biznes
Łączna sprzedaż książek z serii, znanej dziś jako Guinness World Records, przekroczyła 150 milionów egzemplarzy. Publikacje trafiły do czytelników w ponad 40 językach.
Choć nazwa nadal kojarzy się z irlandzkim piwem, marka rekordów nie jest już częścią tego samego biznesu. W 2001 roku koncern Diageo, właściciel Guinnessa, sprzedał Guinness World Records. Obecnie należy ona do kanadyjskiej grupy Jim Pattison.
Zainteresowanie ustanawianiem rekordów pozostaje duże — w 2025 roku wpłynęły 49 052 zgłoszenia. Do najbardziej wytrwałych rekordzistów należy nowojorczyk Ashrita Furman, który ustanowił co najmniej 600 rekordów Guinnessa.
W historii samego browaru również nie brakuje niezwykłych liczb. W 1759 roku jego założyciel podpisał umowę dzierżawy siedziby firmy na aż 9 tysięcy lat. Z kolei według badania z 2000 roku na wąsach osób pijących Guinnessa miało pozostawać rocznie około 162 719 pint piwa. Jak widać, nawet zwykłe spotkanie przy kuflu może dostarczyć materiału do całkiem niecodziennych statystyk.