----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

24 września 2026

Udostępnij znajomym:

Choć amerykańska scena polityczna wydaje się coraz bardziej spolaryzowana, dane pokazują coś zaskakującego. Większość obywateli, a zwłaszcza najmłodsze pokolenia, nadal wierzy w wartość porozumienia ponad podziałami partyjnymi.

W okresie poprzedzającym listopadowe wybory uzupełniające kampanijna retoryka na Capitolu robi się coraz ostrzejsza. Reklamy i media społecznościowe pełne są wzajemnych ataków, a proces legislacyjny na szczeblu federalnym praktycznie utknął w miejscu. Zupełnie inny obraz wyłania się jednak ze stolic poszczególnych stanów i lokalnych ratuszy, gdzie można zaobserwować przykłady tego, co jej przedstawiciele nazywają „konstruktywnym, opartym na współpracy rządzeniem” – co podkreśla ponadpartyjna organizacja Future Caucus.

Młodzi chcą działać, nie kłócić się

Jak zauważa na łamach portalu Governing szefowa Future Caucus, Layla Zaidane, to właśnie wśród młodszych pokoleń polityków najsilniej widać nastawienie „po prostu zróbmy to”, czyli gotowość do wyciągnięcia ręki do przeciwnej strony sceny politycznej i wspólnego wypracowywania rozwiązań. To właśnie ta postawa, jej zdaniem, daje nadzieję na kolejne cykle legislacyjne.

Future Caucus wspiera i obejmuje mentoringiem ponad dwa tysiące młodych ustawodawców, zarówno republikanów, jak i demokratów, o poglądach od liberalnych, przez centrowe, po konserwatywne. Uczestniczą oni wspólnie w warsztatach, wizytach studyjnych i inicjatywach online, dzięki czemu uczą się negocjacji i szukania kompromisu ponad podziałami partyjnymi, a przy tym lepiej rozumieją siebie nawzajem oraz codzienne problemy obywateli.

Efekty widać w liczbach

Jak wynika z danych młodzi ustawodawcy stanowią zaledwie 25 proc. wszystkich parlamentarzystów stanowych w całym kraju, a mimo to w 2023 roku byli autorami aż 40 proc. ponadpartyjnych ustaw uchwalonych na poziomie stanowym. Pokazuje to ich gotowość do współpracy w imię konkretnych efektów, a budowane w ten sposób relacje ponadpartyjne przekładają się na realne sukcesy legislacyjne.

Podobny trend może w najbliższych latach coraz mocniej odciskać się także na polityce ogólnokrajowej. Kongres notuje bowiem wzrost liczby kandydatów z pokolenia millenialsów i pokolenia Z, którzy startują w wyborach i zdobywają mandaty. Według jednych szacunków ich liczba wzrosła ponad dwukrotnie, z około 100 w 2018 roku do blisko 240 w 2024 roku.

Amerykanie chcą porozumienia

Skłonność do kompromisu widać przy tym w różnych grupach wiekowych, choć w różnym natężeniu. Jak wynika z raportu Gallupa z 2025 roku, aż 8 na 10 dorosłych Amerykanów uważa, że przywódcy polityczni powinni dochodzić do porozumienia z drugą stroną sceny politycznej, nawet jeśli nie wszystkie elementy takiego kompromisu im się podobają.

Najsilniej ta postawa widoczna jest jednak wśród najmłodszych wyborców, urodzonych między 1997 a 2012 rokiem, którzy stopniowo zaczynają też sami startować w wyborach. Z jednej strony, jak pokazało czerwcowe badanie Uniwersytetu Stanforda, to pokolenie jest wyraźnie rozczarowane funkcjonowaniem „systemu” – dorastało bowiem w cieniu pandemii, przerw w działaniu administracji federalnej, zmieniającego się rynku pracy i rosnących kosztów życia.

Z drugiej strony to samo badanie wykazało, że pokolenie Z odznacza się większym optymizmem co do możliwości przezwyciężenia podziałów niż jakakolwiek inna grupa wiekowa. Jak ujął to jeden ze studentów zaangażowanych w badanie, polaryzacja wcale nie musi być trwałą tendencją, bo nasze tożsamości i poglądy wciąż się kształtują, i właśnie dlatego ten moment ma tak duże znaczenie.

na podst. csmonitor

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor