„Naszym dobrem jest wolna Ojczyzna”. Festiwal dożynkowy Związku Klubów Polskich w Chicago
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

Udostępnij swoim znajomym:

Osiemnastego sierpnia w ogrodach ojców paulinów przy kościele pw. św. Rozalii odbyło się polonijne święto plonów. Tegoroczną imprezę pod hasłem „Naszym dobrem jest wolna Ojczyzna” zorganizował Związku Klubów Polskich. Starostami dożynek zostali w tym roku skarbnik ZKP Ewa Rumińska i Jan Kucmierz z Towarzystwa Ratunkowego Kwików.

Uroczystości dożynkowe rozpoczął program patriotyczny poświęcony polskiej drodze do wolności. Wiersze i teksty oraz pieśni z tej okazji przygotowali i wystawili członkowie Teatru Ludowego „Rzepicha”. Na wstępie przypomnieli słowa Ojca Świętego Jana Pawła II o Ojczyźnie. Nasz wieli rodak, święty Jan Paweł II myśląc i mówią o Polsce apelował do rodaków: „Proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieja i miłością. Taką, jaką zaszczepił w was Chrystus na chrzcie świętym. Abyście nigdy nie zwątpili, nie znużyli się, i nie zniechęcili, abyście nie podcinali sami korzeni, z których wyrastamy”.

Program dożynkowego festiwalu przedstawiła sekretarz finansowa związku Maria Rysz. Uczestników ludowego święta powitał i je oficjalnie otworzył prezes ZKP Jan Kopeć. Gości honorowych przedstawiła rzecznik związku dr Łucja Mirowska-Kopeć. W tym gronie obecni byli: skarbnik powiatu Cooka Maria Pappas wraz z dyrektorem biura Pawłem Kawą. Miejscowe władze reprezentowały burmistrz miasteczka Harwood Heights Irene Jezierny oraz skarbnik Anna Brzozowski. Obecny był radny Ariel Reboyras oraz Królowa Parady 3 Maja Żaneta Marcinik. Związek Lekarzy Polskich w Ameryce reprezentował prezes prof. Marek Rudnicki, który jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Senatu RP z okręgu warszawskiego. Z wydziału stanowego Kongresu Polonii Amerykańskiej przybył wiceprezes Jacek Graca. Zrzeszenie Nauczycieli Polskich reprezentowały wiceprzewodniczące Helena Sołtys i Urszula Gawlik.

W samo południe korowód dożynkowy wyruszył do polowego ołtarza. Otwierał go poczet sztandarowy Stowarzyszenia Przyjaciół Ułanów Polskich im. Tadeusza Kościuszki oraz kapela ludowa. Za nim kroczyły panie w ludowych strojach z Teatru Ludowego „Rzepicha” niosące piękny wieniec z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski. Z bochnem chleba upieczonego jak tradycja każe z tegorocznej mąki kroczyli starostowie dożynek Ewa Rumińska i Jan Kucmierz. Za nimi szli gospodarze i goście niosąc kolejne wieńce i płody rolne.

Korowód zamykali księżą celebrujący dożynkową mszę świętą: ks. kapelan Ryszard Miłek, proboszcz parafii pw. św. Konstancji oraz ks. misjonarz Antoni Sokołowski z Wybrzeża Kości Słoniowej, który wygłosił kazanie. W duszpasterskim słowie skierowanym do zgromadzonych przypomniał, że w tradycji polskiej wsi jest dziękowanie panu Bogu za zbiory. „Serce się raduje i cieszy, że Bóg dał nam przeżywać tę piękną uroczystość dożynkową. Tradycyjnie piętnastego sierpnia, albo po tej dacie w całej Polsce i na świecie, gdzie są Polacy odbywają się tradycyjne dożynki. Dziękujemy Bogu za piękno dziękczynienia przez wstawiennictwo Matki Bożej, jako Tej doskonałej, pięknej, świętej córy, która przecież wskazuje nam drogę prowadzącą do jej Syna. Wniebowzięta Pani wskazuje nam metę, do której dobiegnie i nasze życie. Tą metą jest oglądanie Boga twarzą w twarz. Takim jakim Bóg naprawdę jest. Takim jakim Bóg nas powołał przez nasze narodzenie, przez nasze uświęcenie na tej ziemi do świętości życia wiecznego(…)”.

Dziękując za przyniesione do ołtarza wieńce uplecione z tegorocznych zbóż i dziękując ich autorkom, które je uwiły i nadały wymowne, piękne, wręcz artystyczne kształty, ubogaciły religijną symboliką kaznodzieja wskazał na potrzebę dzielenia się chlebem z innymi, którym bardzo często go brakuje. „Dożynki, to przede wszystkim chleb, który przypomina nam trud pracy człowieka, mozół, zmęczenie, ale i tę radość, gdy czuje się zapach tego chleba upieczonego już po żniwach ze świeżej mąki”. Przywołując przykład kraju, w którym pełni swoją posługę duszpasterską mówił o możliwości wsparcia miejscowych chrześcijan w ich dążeniu do polepszenia ich sytuacji życiowej. Zaapelował o włączenie się w duchową adopcję miejscowych dzieci, które najczęściej ze względów finansowych nie chodzą do szkół tracąc szansę na lepsze jutro. Roczny koszt nauki dziecka to wydatek rzędu 100 dolarów. Ks. Antoni podał przykład chłopca, któremu w ten sposób umożliwił podjęcie nauki. Chłopiec ten trafił do seminarium i został wikariuszem w kierowanej przez misjonarza parafii. Duszpasterz przygotowuje się do budowy kościoła pw. św. Jana Pawła II. W czasie mszy świętej oraz po jej zakończeniu koncertował Chór. im. Fryderyka Chopina.

Spektakl dożynkowy nawiązujący do staropolskich dożynek na polskiej wsi przygotowany przez działający pod kierownictwem Aliny Szymczyk Teatr Ludowy „Rzepicha” rozpoczął część artystyczną festiwalu. W tradycji polskiej dożynki to oracja do chleba, dziękowanie Bogu za plony, ale także bardziej wesołe i żartobliwe teksty i piosenki. „Dożynki jak zawsze są okazją do podziękowania Bogu za łaski wszelkiego rodzaju. Oczywiście podziękowanie także człowiekowi, a więc w części wieńcowej podziękowanie tym wszystkim, którzy zasłużyli sobie na wieńce” – powiedziała Alina Szymczyk, autorka i reżyserka spektaklu. W uznaniu zasług dla polskiej diaspory w Chicago wieńcem została uhonorowana skarbnik powiatu Cook Maria Pappas. Kolejne wieńce trafiły w ręce zasłużonej działaczki Józefy Pierdos, gospodarza siedziby ZKP Stanisława Białasa oraz prezesa związku Jana Kopcia i jego małżonki Łucji. Kilkanaście osób zostało uhonorowanych serduszkami „lasowiackimi”. Wśród wyróżnionych znalazł się również prof. Marek Rudnicki. Spektakl dożynkowy uświetniła młodzież z zespołu tanecznego „Wawele” Krystyny Sanakiewicz.

W polonijnym Święcie Plonów od 10 lat uczestniczą przedstawiciele Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, która bardzo hojnie wspiera wiele polonijnych inicjatyw kulturalnych, pedagogicznych i społecznych. „Jak zawsze bierzemy udział w dożynkach. To wspaniała polska uroczystość organizowana przez ZKP, organizację którą wspieramy. Trwa cudowna zabawa całej Polonii. Cieszymy się, że możemy w tym święcie uczestniczyć i przy okazji mówić rodakom o naszej działalności i naszych produktach” – powiedziała Justyna Kośka z oddziału P-SFUK w Schiller Park. Przedstawicielka skarbnika stanu Illinois Barbara Chałko udzielała porad i na miejscu sprawdzała, czy nie należą się nam jakieś pieniądze z tytułu nadpłaconych podatków, spadku, zamkniętych kont bankowych itp. Na tym funduszu stan posiada ponad 2 miliardy dolarów. Produkty spożywcze i chemii gospodarczej z Polski promował właściciel firmy „United Export and Import” Wiesław Żółtowski. Goście mogli obejrzeć wystawę obrazów Andrzeja Trzosa.

Gospodyni dożynek Ewa Rumińska powiedziała, że czuje się wyróżniona rolą starościny po ośmiu latach pracy w związku. „To niesamowite przeżycie widząc jak tutaj kultywujemy dożynkowe tradycje. Dla mnie jest to bardzo duże wyróżnienie”. Cytując ludowe przysłowie o tym, że bez chleba żyć się nie da, autorka scenariusza dożynkowego spektaklu i jego reżyserka Alina Szymczyk powiedziała, że kultywowanie tradycji dożynkowej na obczyźnie jest potrzebą czasu i przypominaniem zwyczajów wyniesionych z ojczyzny.

Uczestnikom i organizatorom dożynek dziękował prezes Jan Kopeć. „Jestem wdzięczny całej Polonii za przyjście. Szczególnie serdecznie pragnę podziękować całemu komitetowi organizacyjnemu na czele z panią Aliną Szymczyk, która zadbała o część artystyczną. Dziękuję także sponsorom, wszystkim mediom polonijnym za reklamowanie naszej imprezy”. Klubowi wolontariusze czuwali nad kuchnią, która serwowała wiele pysznych dań. Było zimne piwo, golonki, kiełbaski z rusztu oraz bogata loteria fantowa. Dzieci hasały w dmuchanym namiocie. Dorośli wspaniale bawili się przy muzyce zespołu „Góra Band”.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak