Nikko szogunów
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Z Andrzejem Kulką w świat: Japonia, cz. II

Czy nazwiska takie jak Oda Nobunaga, Toyotomi Hideyoshi i Tokugawa Ieasu winny być znane polskiemu czytelnikowi? Dla pewnego pokolenia absolutnie tak! A to za sprawą powieści Jamesa Clavella z 1976 roku, umiejętnie zainscenizowanej w serialu "Szogun", gdzie główną rolę zagrał niezapomniany Toshiro Mifune, a angielskiego rozbitka (z holenderskiego statku) - Richard Chamberlain. Otóż trzech pierwszych z wymienionych postaci stworzyło najpotężniejszy z japońskich szogunatów. Tokugawa Ieasu skutecznie podporządkował sobie cały kraj, wyniósł stolice z Kioto do Edo (dzisiejsze Tokio) znakomicie rozwijając administrację krajem i powodując wzrost stolicy do miana największego wówczas miasta świata Na początku XVIII stulecia Edo liczyło milion mieszkańców! Zwłoki wielkiego szoguna spoczęły w jednym z najbardziej urokliwych zakątków kraju, właśnie w Nikko, gdzie od stuleci usytuowały się świątynie pośród mrocznych zagajników japońskich cyprysów.

Tokugawa Ieasu pozostawał zbyt zajęty sprawami państwa, aby zająć się budowaniem własnego mauzoleum, i dopiero jego wnuk - trzeci z kolei szogun linii Tokugawa - zyskał czas i środki, aby w spokojnym już państwie wybudować sanktuaria na miarę stworzonej potęgi. W pierwszym rzędzie postawił mauzoleum Toshogu dla swojego dziadka - Ieasu. Dla siebie zaś pozostawił kreację mniejszego (dla wielu współczesnych znacznie bardziej wyrafinowanego) przybytku Taiyuin.

Pogoda jest piękna, na zboczach gór szaleją kolory jesieni. Zagłębiamy się w las smukłych cedrów. Pomiędzy drzewami z dala prześwitują wspaniałe budowle świątyni Rinnoji. Ten idylliczny zakątek kraju szczerze zachwycił Tokugawę Ieasu, który w 1617 roku zapragnął, aby jego doczesne szczątki spoczęły w tym właśnie miejscu. Wielki szogun nie mógł się nawet domyślać, że jego wnuk, Tokugawa Iemisu w 20 lat później skompletuje dla niego mauzolem i świątynny kompleks Toshogu, który swoim splendorem obezwładni rywali, a setki lat później stanie się jednym z najwspanialszych miejsc turystycznych w Japonii, a dla wielu - jej najciekawszym architektonicznie obiektem.

W skupieniu dochodzimy do Toshogu shrine czyli mauzoleum szoguna Tokugawa Ieasu. Tuż przed bramą wejściową Omote-mon, po lewej, wznosi się wysoka na 40 metrów 5-piętrowa pagoda Gojuno-to, każdy jej poziom reprezentuje ziemskie żywioły plus Niebiosa. Bramy Omote strzegą dwie "straszne" postaci królów deva. Wchodzimy na zachwycający architekturą dziedziniec. Z lewej ukazuje się Święta Stajnia ze słynnym już w świecie wizerunkiem trzech małpek zasłaniających usta, uszy i oczy. Ta płaskorzeźba odzwierciedla buddyjską zasadę niewidzenia, niesłyszenia i niemówienia zła.

Pośród wiekowych drzew wznoszą się drewniane, pokryte laką budowle: świątynie, kaplice, magazyny... Wszystkie bogato ozdobione rzeźbami i malowidłami. Dominuje złoto, karmin oraz zieleń. Do poszczególnych poziomów dziedzińców wiodą bogato rzeźbione bramy: Yomeimon i Karamon, po ich bokach pysznią się wieże; dzwonów i bębnów. Yomei-mon jest - nawiasem mówiąc - najsłynniejszą i najpiękniejszą bramą w Kraju Kwitnącej Wiśni! Reliefy na jej ścianach przedstawiają misternie splecione rośliny, pełne wdzięku zwierzęta, scenki rodzajowe z ludźmi i.... oczywiście smoki jako tradycyjne symbole władzy. Pełna, architektoniczna i estetyczna nirwana! Długopis wypada mi z notującej ręki, tego po prostu nie da się opisać, ten widok trzeba ujrzeć osobiście. Sprawdza się antyczne, chińskie przysłowie; jeden obraz przekazuje więcej niż tysiąc słów. Dobrze, że mam przy sobie aparat fotograficzny.

Fotografując to bajkowe otoczenie wspinamy się po schodach do najwyższego dziedzińca, skąd jeszcze jedna piękna brama - Karamon - prowadzi do głównych pomieszczeń świątynnych: haiden oraz honden. Przez wnętrze przemykają w ciszy kapłanki szinto. Czarowność miejsca trzyma nas w ciszy, nie chce się wychodzić. Przed bramą, po prawej, widać korytarz otwarty w stronę zbocza, po którym 200 schodów prowadzi na szczyt wzgórza z grobowcem wielkiego Tokugawy. Czas nieubłaganie mija, pora udać się do szintoitycznego chramu Futarasan i mauzoleum Taiyuin. Ale o tym... następnym razem.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka

Autor jest właścicielem chicagowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, organizującego wycieczki z polskim przewodnikiem po całym świecie (również do Japonii) w listopadzie 2020. Bliższe informacje na stronie internetowej www.andrzejkulka.com lub pod nr tel. 773-237-7788.