----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

26 lutego 2026

Udostępnij znajomym:

W świecie nowych technologii są takie momenty, kiedy człowiek siada przed ekranem komputera, ogląda kolejną wielką prezentację i zadaje sobie pytanie: czy ja już tego gdzieś nie widziałem? Takie wrażenie towarzyszyło podczas tegorocznego Galaxy Unpacked 2026 i tradycyjnie przyciągnęło uwagę mediów z całego świata. Firma Samsung zaprezentowała nowe urządzenia z rodziny Galaxy, w tym kolejną generację smartfonów oraz nowe słuchawki bezprzewodowe. Jednak, i tu pozwolę sobie na nutę szczerości, trudno oprzeć się wrażeniu, że branża mobilna uderzyła w ścianę.

Tydzień temu omawiałem nową linię smartfonów Samsung Galaxy S26. Dlatego dziś nie będę powtarzał informacji o aparatach, procesorach czy kolejnych wersjach sztucznej inteligencji. Wspomnę jedynie o jednym rozwiązaniu, które rzeczywiście zasługuje na uwagę. Technologia ekranu z funkcją prywatności, czyli wbudowanym systemie ograniczającym kąty widzenia. To rozwiązanie sprawia, że osoba siedząca obok nas w samolocie czy w kawiarni nie zobaczy treści wyświetlanych na ekranie, jeśli patrzy z boku. Obraz staje się przyciemniony i nieczytelny pod kątem, a wyraźny pozostaje tylko dla użytkownika patrzącego na wprost.

To praktyczne rozwiązanie, zwłaszcza dla osób, które korzystają z bankowości mobilnej, czytają prywatne wiadomości albo pracują z poufnymi dokumentami w miejscach publicznych. Co ważne, nie jest to już nakładana folia, jaką wielu z nas pamięta z laptopów sprzed lat, ale technologia zintegrowana bezpośrednio z wyświetlaczem. Czy to rewolucja? Niekoniecznie, choć nie słyszałem jeszcze o smartfonie, który miałby zaaplikowane takie rozwiązanie. Ale w realiach 2026 roku nawet taka funkcja jawi się jako coś świeżego.

Podczas Galaxy Unpacked 2026 firma Samsung bardzo mocno akcentowała rozwój sztucznej inteligencji w ekosystemie Galaxy. Integracja usług, lepsza współpraca między urządzeniami, inteligentne podpowiedzi, automatyzacja codziennych czynności. To wszystko brzmi dobrze, ale w praktyce jest kolejnym etapem ewolucji, a nie przełomem. Zatem czy nowe urządzenia rozwiązują realne problemy, czy jedynie udoskonalają to, co już działało całkiem dobrze?

Znacznie ciekawszą premierą, przynajmniej z perspektywy użytkownika, który nie zmienia telefonu co roku, były nowe słuchawki bezprzewodowe Samsung Galaxy Buds4 Pro. To produkt, który ma szansę trafić do szerszego grona odbiorców, także tych, którzy nie planują wymiany smartfona, ale chcą poprawić komfort codziennego słuchania muzyki, rozmów telefonicznych czy podcastów.

Galaxy Buds4 Pro zostały wyposażone w nowy, większy przetwornik dynamiczny, który według producenta zapewnia głębszy i bardziej kontrolowany bas oraz czystsze wysokie tony. W praktyce oznacza to, że muzyka ma brzmieć bardziej naturalnie, a głos w rozmowach telefonicznych wyraźniej. Dla osób słuchających jazzu, muzyki klasycznej czy audycji radiowych różnica w jakości może być zauważalna. Samsung postawił także na dźwięk wysokiej rozdzielczości 24-bit/96 kHz, co jest ukłonem w stronę bardziej wymagających użytkowników.

Kolejnym elementem są ulepszone systemy aktywnej redukcji hałasu (ANC). Technologia ma lepiej analizować dźwięki otoczenia i skuteczniej eliminować szum uliczny, hałas w samolocie czy rozmowy w biurze. Co istotne słuchawki oferują także tryb przepuszczania dźwięków z zewnątrz, co jest ważne dla bezpieczeństwa. Na przykład podczas spaceru po mieście. To rozwiązanie nie jest nowe, ale zostało dopracowane. Algorytmy mają szybciej reagować na zmieniające się warunki akustyczne.

Samsung zaprezentował również funkcję sterowania gestami głowy. Użytkownik może odebrać lub odrzucić połączenie lekkim skinieniem. To ciekawostka technologiczna, która pokazuje kierunek rozwoju interfejsów, czyli mniej dotyku, więcej naturalnych ruchów. Pytanie jednak, czy po pierwszym zachwycie będziemy z tego korzystać na co dzień, czy pozostanie to funkcją, którą pokażemy rodzinie przy świątecznym stole, a potem zapomnimy o jej istnieniu.

W Buds4 Pro poprawiono także jakość rozmów. System wykorzystuje uczenie maszynowe do rozpoznawania głosu użytkownika i oddzielania go od szumów tła. Dla osób prowadzących rozmowy biznesowe czy rodzinne wideokonferencje może to być realna zaleta. Nie trzeba już podnosić głosu w wietrzny dzień czy w zatłoczonym miejscu.

Jednak tu dochodzimy do sedna problemu. Wszystkie te usprawnienia są rozsądne, potrzebne i w wielu przypadkach praktyczne. Ale czy są przełomowe? Czy zmieniają sposób, w jaki korzystamy z technologii? Trudno oprzeć się wrażeniu, że to raczej precyzyjne dopracowywanie detali niż odważne przekraczanie granic.

Dlaczego więc branża smartfonów i urządzeń mobilnych sprawia wrażenie, jakby uderzyła w ścianę? Po pierwsze osiągnęliśmy pewien poziom dojrzałości technologicznej. Współczesne telefony są szybkie, mają doskonałe ekrany, dobre aparaty i baterie wystarczające na cały dzień. Wiele osób nie widzi powodu, by wymieniać urządzenie co roku. Różnice między kolejnymi generacjami są coraz mniejsze.

Po drugie fizyka i konstrukcja smartfona mają swoje ograniczenia. To wciąż prostokątna płytka z ekranem. Owszem, pojawiały się telefony składane, ale nie stały się one masowym standardem. Zwiększanie mocy procesora o kilka procent czy dodawanie kolejnych funkcji programowych nie daje już efektu „wow”, który pamiętamy z pierwszych lat ery smartfonów.

Po trzecie ogromne koszty badań i rozwoju powodują, że firmy wolą inwestować w bezpieczne ulepszenia niż ryzykować spektakularne porażki. W czasach niepewności gospodarczej koncerny takie jak Samsung czy jego konkurenci koncentrują się na utrzymaniu stabilnych zysków, a nie na eksperymentach. To zrozumiałe z punktu widzenia akcjonariuszy, ale mniej ekscytujące dla konsumentów.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że innowacje coraz częściej dotyczą oprogramowania, a nie sprzętu. Sztuczna inteligencja, chmura, integracja usług to procesy mniej widoczne, trudniejsze do uchwycenia w krótkiej prezentacji. Dla części użytkowników są one abstrakcyjne i nie przekładają się bezpośrednio na codzienny komfort. I nie chodzi tu o usprawiedliwianie gigantów technologicznych, takich jak Samsung czy Apple. Dopóki na nowe urządzenia znajdą się klienci (Apple i Samsung od lat walczą o pierwsze miejsce na liście ilości sprzedanych sztuk), dopóty nie będziemy mogli liczyć na prawdziwe rewolucje.

Adrian Pluta
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GLOSOWANIE 2026 - 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor