----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

12 maja 2026

Udostępnij znajomym:

Jeszcze kilka lat temu „smart home” kojarzył się głównie z inteligentną żarówką albo możliwością włączenia klimatyzacji przez telefon. Dziś technologia zaczyna wchodzić na zupełnie nowy poziom. W USA coraz częściej mówi się o koncepcji Aging in Place 2.0, czyli nowoczesnym podejściu do starzenia się we własnym domu. Nie chodzi już tylko o wygodę, ale o bezpieczeństwo, zdrowie i niezależność.

Wiele osób ma rodziców w starszym wieku, część mieszka samotnie, inni opiekują się bliskimi z dystansu, czasem innego stanu lub nawet kraju. Jeszcze do niedawna wybór był prosty i brutalny: albo starsza osoba mieszka sama i rodzina żyje w nieustannym stresie, albo trzeba rozważać assisted living, dom opieki albo kosztowną całodobową pomoc. Tymczasem nowe technologie zaczynają tworzyć trzecią drogę.

Ambient Intelligence, w skrócie AmI to idea domu, który rozumie zachowania mieszkańców i reaguje na nie niemal niezauważalnie. Nie chodzi o futurystyczne roboty rodem z filmów science fiction. Chodzi raczej o sieć dyskretnych czujników, algorytmów i sztucznej inteligencji, które uczą się codziennych rytuałów człowieka. Dom zaczyna „rozumieć”, że ktoś zwykle wstaje o 7 rano, robi kawę o 7:20, ogląda wiadomości i około południa wychodzi na spacer. Gdy nagle ten rytm się zmienia, system może zareagować.

To brzmi nieco niepokojąco, ale praktyka pokazuje coś ciekawego. Badania nad technologiami Ambient Intelligence wskazują, że osoby starsze znacznie bardziej obawiają się utraty niezależności niż samego monitorowania. Wielu seniorów woli inteligentny system dyskretnie czuwający nad bezpieczeństwem niż konieczność przeprowadzki do placówki opiekuńczej.

Najbardziej fascynującym elementem nowej generacji inteligentnych domów jest jednak Wi-Fi Sensing. To technologia, która zaczyna wywracać rynek do góry nogami. W dużym uproszczeniu: nowoczesny router Wi-Fi może stać się rodzajem niewidzialnego radaru.

Fale Wi-Fi nie tylko przesyłają Internet. One odbijają się od ścian, mebli i ludzi. Gdy człowiek porusza się po domu, sygnał zmienia się w charakterystyczny sposób. Odpowiednie algorytmy potrafią te zmiany analizować i rozpoznawać ruch, obecność człowieka, a nawet pewne wzorce zachowań. Co ważne bez kamer, bez mikrofonów i bez smartwatcha na ręce.

To właśnie dlatego Wi-Fi Sensing jest dziś określane jako jedna z najbardziej obiecujących technologii dla starzejącego się społeczeństwa. W USA problem jest ogromny. Ameryka starzeje się szybciej niż wielu polityków chce przyznać. Koszty opieki senioralnej rosną z roku na rok, a liczba opiekunów maleje. Inteligentne systemy monitorowania mają być sposobem na utrzymanie ludzi dłużej we własnych domach.

Jeszcze kilka lat temu odpowiedzią były kamery. Problem w tym, że wielu seniorów traktuje je jak naruszenie prywatności. I trudno się dziwić. Mało kto chce być obserwowany podczas codziennego życia. Wi-Fi Sensing zmienia zasady gry. System nie widzi twarzy, nie nagrywa obrazu, nie zapisuje filmów. Analizuje jedynie zmiany w sygnale radiowym. Dzięki temu może wykryć, że ktoś chodzi po mieszkaniu, długo nie opuszcza łóżka albo nagle upadł.

Coraz więcej amerykańskich firm inwestuje dziś właśnie w takie rozwiązania. Pojawiają się inteligentne gniazdka, routery i sensory monitorujące aktywność domowników bez użycia kamer. W praktyce wygląda to niezwykle prosto. Rodzina dostaje aplikację pokazującą codzienne wzorce aktywności. Jest jedynie informacja: „ruch w kuchni”, „normalna aktywność”, „brak aktywności od nietypowo długiego czasu”.

Co ciekawe, nowoczesne systemy Ambient Intelligence nie skupiają się wyłącznie na sytuacjach alarmowych. Ich prawdziwa siła tkwi w analizie codziennych nawyków. Sztuczna inteligencja potrafi zauważyć subtelne zmiany, których człowiek często nie dostrzega.

Jeżeli ktoś zaczyna rzadziej korzystać z kuchni, może to sugerować pogarszający się stan zdrowia albo depresję. Jeśli liczba nocnych wizyt w łazience gwałtownie wzrasta, może to być sygnał problemów zdrowotnych. Jeśli tempo chodzenia po domu spada, system może zauważyć pogarszającą się mobilność jeszcze zanim dojdzie do poważnego upadku.

W praktyce Aging in Place 2.0 oznacza, że dom staje się aktywnym uczestnikiem opieki, a nie tylko miejscem zamieszkania. Inteligentny system może przypominać o lekach, automatycznie zapalać światła nocą, monitorować temperaturę w domu podczas zimy, albo wykrywać nietypowe wzorce zachowań.

Szczególnie ważny staje się temat upadków. W USA każdego roku miliony osób starszych trafiają do szpitala właśnie z powodu upadków w domu. Bardzo często problemem nie jest sam uraz, ale fakt, że człowiek przez wiele godzin nie może wezwać pomocy. Technologia Ambient Intelligence ma skrócić ten czas do minimum.

Wielu ekspertów podkreśla, że największym wyzwaniem nie jest dziś sama technologia, ale psychologia. Seniorzy nie chcą czuć się „monitorowani”. Chcą czuć się bezpiecznie i niezależnie. Dlatego najlepiej działające systemy to te, które nie przypominają sprzętu medycznego.

Nie bez znaczenia jest też rozwój sztucznej inteligencji. Samo zbieranie danych to za mało. Kluczowe jest ich interpretowanie. Dzisiejsze algorytmy coraz lepiej rozpoznają ludzkie zachowania. System może odróżnić normalne nocne przejście do łazienki od sytuacji potencjalnie niebezpiecznej. Potrafi też analizować trendy w dłuższym okresie.

Adrian Pluta
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

----- Reklama -----

POLAMER - DZIEN MATKI

----- Reklama -----

POLAMER - DZIEN MATKI

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor