Powitanie ze spotkanym psem…
----- Reklama -----
Anna Czerwińska

Anna Czerwińska


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

… może być urocze i przyjazne, jeśli zrozumiemy zwierzęcą naturę. Pies wyczuje niechęć albo wielką przyjaźń spotkanej osoby, głównie po jej zachowaniu. Rzadko zdarzają się psy z natury napastliwe. Ich zadziorność, agresja jest wynikiem celowego działania człowieka lub… nieznajomości psich preferencji i ich reakcji. Uczmy się więc od behawiorystów i trenerów psów…

--- Psy bardzo rzadko podchodzą do siebie na wprost - robią tak jedynie wówczas, gdy dobrze się znają lub są pewne siebie z innych powodów. Kulturalny pies podchodzi do innego po łuku, z boku, starannie unikając kontaktu wzrokowego. Dwa psy stojące naprzeciwko siebie i wpatrujące się sobie w oczy wróżą problemy. Bardzo podobnie może zostać odebrane nasze zachowanie, gdy zbliżamy się do nich na wprost, zwłaszcza z ręką wyciągniętą w ich kierunku. Jest to szczególnie trudne dla zwierząt lękliwych i mało pewnych siebie. Psy będą próbowały nas odstraszyć, mogą nawet zaatakować. Stąd też bierze się problem obcowania z dziećmi, jeśli nie są do tego przyzwyczajone…

 --- Podobnie jak ludzie, psy mają swoje ulubione miejsca, w których lubią być głaskane. Najlepsze z nich to boki głowy, miejsca za uszami i pod żuchwą, klatka piersiowa, brzuch oraz nasada ogona. Natomiast psy nie znoszą głaskania czy klepania po wierzchu głowy, dotykania łap i okolicy genitaliów. Oczywiście są wyjątki, jednak dla większości są to bardzo newralgiczne miejsca.

--- Strach i reakcję obronną może wywołać też nachylanie się nad psem, dlatego zdecydowanie lepiej jest przykucnąć obok psa, by czuł się bezpieczniej.

--- Nasza ogromna chęć do obejmowania czy ściskania psów jest im zupełnie obca. Jedyne sytuacje, kiedy zwierzęta te obejmują się to akt krycia, walka lub zabawa, ale tylko wówczas, gdy psy dobrze się znają. Dlatego nasz entuzjazm odbierany jest często jako zagrożenie, zwłaszcza gdy obejmujemy je od góry. Wprawdzie wiele psów znosi uściski bez protestu, ale ich nieszczęśliwa mina i pozycja ciała mówią wiele na temat przeżywanych w tym momencie emocji.

--- Psi niepokój wzbudza też długi, ostry kontakt wzrokowy. Mój psiak, mimo swojej ogromnej przyjaźni do ludzi i wpatrywania się w ich oczy (forma wyłudzania tego, co pyszne), czuje zagrożenie wśród osób nieznanych. Szczerzy zęby, szczeka nieprzyjaźnie… Nie lubi też ulicznych biegaczy, odbiera to jako atak na swojego właściciela.

--- Nie należy częstować spotkanego psa przysmakiem, który zalega gdzieś w kieszeni, bez uprzedniego zapytania o to właściciela psa. Każde domowe zwierzę karmione jest zgodnie z zasadami danego domu i nie zmieniajmy tego. Przysmaki bywają różne, z dodatkami szkodliwymi dla psiego organizmu i trudno jest opowiadać o zasadności i „zdrowotności” naszego domowego ciasteczka. Właśnie dlatego miewam w kieszeni (w plastikowej torebce, by psy nie chodziły za mną) bananowe czipsy, uwielbiane przez wszystkie psiaki, a polecane ogromnie dzięki zawartym w nich witaminom B6 i C, potasowi i błonnikowi, ważnym również dla naszych czworonogów. Polecam ogromnie. Tanio, łatwo, a jakże przyjemnie.

---- Jak zatem witać się z psem i go głaskać? Kiedy spotkacie psa, z którym chcielibyście się przywitać, pamiętajcie, żeby nie podchodzić zbyt blisko, tylko stanąć w odległości kilku kroków (raczej bokiem do niego) i w żadnym wypadku nie patrzeć mu prosto w oczy. Poczekajmy, aż pies zbliży się do nas. Kiedy to zrobi i nie wygląda na spiętego, możemy mu podsunąć do powąchania swoją dłoń, trzymając ją nisko, nie nad jego głową. Nieznane psy poklepujmy tylko po klatce piersiowej lub głaszczmy pod brodą. Jeśli pies do nas nie podejdzie, oznacza to, że nie ma ochoty na poufałość - w takiej sytuacji nie bądźmy natrętni. Oczywiście nasze własne psy najczęściej przyzwyczajają się do naszych dziwactw, takich jak podchodzenie na wprost i głaskanie po wierzchu głowy, nie znaczy to jednak, że sprawia im to przyjemność. Dlatego zróbmy coś dla naszych pupili i dostosujmy się do psiego savoir-vivre!

Bananowe czipsy można kupić w organicznym sklepie lub zrobić je samodzielnie. Banana bez skórki pokroić na plasterki (grubość około 3-5 milimetrów) i nadziać na metalowe lub drewniane (moczone wcześniej przez 15 minut w wodzie) szaszłykowe szpadki. Ułożyć na kratce do studzenia ciastek i suszyć w piekarniku przez 10 godzin (lub dłużej) w temperaturze 170 °F (70-80 °C). Po wysuszeniu przechowywać w szczelnym pojemniku.

Anna Czerwińska
wielbicielka muzyki klasycznej i dobrej literatury, amatorka gór i namiotu, podglądania życia od kuchni i innych obserwacji wszelkich na własny użytek.
Autorka blogów: o kuchni Stanów Zjednoczonych i… truflach czekoladowych www.amerykanskiekulinaria.comwww.domowetrufle.com
kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.