----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Z Andrzejem Kulką w świat

Dzienniki z podróży: samotna wędrówka przez jezioro

Towarzyszy nam częsty widok stojących, martwych drzew. To niemi świadkowie najpotężniejszego w Ameryce Północnej trzęsienia ziemi, które 27 marca 1964 r. o godz. 17:36 uderzyło wybrzeża Alaski z kolosalną siłą 9.2 stopni w skali Richtera. Epicentrum znajdowało się 80 km stąd, przy cyplu Unakwik Inlet w północnej części zatoki Prince William Sound. Trzęsienie trwało aż 3 minuty powodując śmierć 131 osób i wyzwoliło energię dziesięć milionów razy przekraczającą moc bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę. Wykreowana fala tsunami spiętrzyła się do wysokości 30 metrów niszcząc zabudowania w Portage, Valdez, Whittier, Seward i w Anchorage. Na Alasce notuje się średnio 1,000 trzęsień ziemi rocznie o sile przekraczającej 3.5 stopnia Richtera, z których statystycznie jedno na 10 lat przewyższa 8 stopni!

3g Las zniszczony przez tsunami 1964

Las zniszczony przez tsunami 1964

W odległości 80 km od Anchorage docieramy w końcu do wylotu bocznej, szerokiej, polodowcowej doliny Portage. Dowiadujemy się, że cała zatoka Turnagain Arm wraz z doliną Portage została wyrzeźbiona przez lodowiec Portage podczas ostatniego z pięciu plejstoceńskich okresów lodowych, zaledwie 10 tysięcy lat temu. Ukształtowanym przez lodowiec płaskim dnem doliny płynie teraz strumień Portage. Wjeżdżając w głąb doliny dostrzegamy z prawej strony dwa lodowce wiszące wysoko na zboczach: Explorer Glacier i Middle Glacier, ich powierzchnie jaskrawo połyskują w słońcu. Jezioro Portage stało się zasłużenie jedną z większych atrakcji turystycznych zarówno dla mieszkańców Anchorage jak i przyjezdnych, gdyż otoczone jest wyniosłymi, ośnieżonymi szczytami, a po jego wodach - od wiosny do jesieni - bardzo często dryfują najprawdziwsze góry lodowe: bryły oderwane od czoła lodowca Portage Glacier. Mają one różną wielkość i zaskakujące, fantastyczne kształty. Przy słonecznej pogodzie panorama jeziora z biało-błękitnymi górami lodowymi i zielonymi wzgórzami pokrytymi śniegiem jest jednym z najładniejszych widoków, jakie Alaska oferuje każdemu turyście. Patrzę na góry po drugiej stronie jeziora, tylko kilka kilometrów dalej jest już ocean. Bardzo niewiele brakuje, aby potężna siła erozyjna lodowca Portage zdarła ten ostatni grzbiet na pył i oddzieliła góry Czugacz od gór Kenai cieśniną pomiędzy zatoką Alaska a zatoką Turnagain tworząc wyspę - a nie półwysep jak obecnie - Kenai.

3n Gory i ksiezyc

Góry i księżyc

Jest zima, cała powierzchnia jeziora Portage pozostaje skuta grubym lodem stwarzając możliwość pieszego spaceru po równej tafli, przysypanej półmetrowej grubości warstwą śniegu. Utrzymuje się fantastyczna pogoda z błękitnym, bezchmurnym niebem i znośnym mrozem około 5 stopni Celsjusza. Jestem sam w wędrówce poprzez jezioro, co jeszcze bardziej podtrzymuje podniosły nastrój spaceru godny krainy Ostatniego Pogranicza. Ubieram śnieżne rakiety i w absolutnej ciszy, przebijając się przez śnieg podążam na wprost, przed siebie. Widoki gór dookoła jeziora urzekają swoją zimową szatą, wyjątkowo okazale prezentuje się szczyt Bard i lodowiec Byrona. Po drugiej stronie jeziora ukazuje się niewidoczny z parkingu lodowiec Portage, jego błękitna ściana wisi nad zamarzniętą taflą jak błękitna zastygła w spadku Niagara, tyle że... wyższa i bardziej dziewicza. Takiego właśnie widoku oczekiwałem: co za wspaniała nagroda za 4-godzinne przebijanie się przez ruchome zaspy. Mam cichą nadzieję, że nieoczekiwane trzęsienie ziemi nie potrzaska solidnej tafli lodu na drobne kawałki!

3j Szlak przez zamarzniete jezioro Portage

Szlak przez zamarznięte jezioro Portage

Po takiej dawce gimnastyki i emocji przeznaczam dwie godziny na odwiedziny w sanktuarium alaskańskich zwierząt, dokąd trafiają osobniki ranne lub osierocone, z nadzieją ujrzenia z bliska słynnych niedźwiedzi grizli. Latem widzi się je zawsze, zwłaszcza na terenie parku narodowego Denali, jednakże spotkanie oko w oko z brunatnym niedźwiedziem wybudzonym z zimowego snu to nie lada gratka dla fotografika. Akurat trzy sztuki wyszły z prowizorycznego schroniska i zaskoczone śniegiem przechadzały się w pobliżu ogrodzenia pozując do zdjęć. Obok, równie ciekawie wyglądało stado rzadko spotykanych zwierząt - wołów piżmowych pochodzących z dalekiej Arktyki.

3k Oko w oko z grizli

Oko w oko z grizzli

Nad górami powoli zapada zmierzch, pora wracać do hotelu w Anchorage, aby solidnie wypocząć przed czekającą nas 600-kilometrową jazdą przez góry do Fairbanks, do samego serca alaskańskiego Interioru.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka

Autor jest właścicielem chicagowskiego biura podróży Exotica Travel, które organizuje wycieczki po USA i całym świecie, z zimową Alaską włącznie. Najbliższy wyjazd już 26 lutego 2022. Informacje: http://www.andrzejkulka.com/alaska_zima.htm, tel. 773 237 7788.