Zwiedzanie Badlands
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Z Andrzejem Kulką w świat

Na pierwszy rzut oka preria i gliniaste Badlands wydają się być monotonne, niemal martwe, jednak dla uważnego obserwatora cały teren ujawnia zadziwiająco bogate przejawy życia. Rośliny prerii - tak kwiaty jak i trawy - zachowały się tu w prawie niezmienionym od wieków składzie. Zwierząt również nie brakuje. Dla mnie osobiście Badlands jest doskonałym miejscem do obserwacji typowej fauny Wielkich Równin, w szczególności piesków preriowych (znanych również jako susły, karłosusły lub nieświszczuki) i antylop widłorogich (pronghorn antelope). Dogłębny wgląd w przyrodę może nam zapewnić tylko pieszy spacer w głąb terenu, z dala od szosy, najlepiej z noclegiem w namiocie, w dziczy. Z głównej szosy odchodzą w bok liczne szlaki piesze, których pokonanie zabiera do kilku godzin. Spacerując poprzez bezdroża można napotkać bizony, sarny, kojoty, rysie, antylopy, zające, żółwie i muflony, pośród traw mienią się kolorami motyle, a wysoko w niebie szybują sępy, czasami orły przednie i mnóstwo wszelakiej maści ptaków prerii. Badlands jest więc krajobrazowym, geologicznym i przyrodniczym fenomenem, i to w skali światowej! Ten park narodowy odwiedza co roku około milion turystów, większość z nich przybywa tu zaledwie kilka godzin przejeżdżając z jednego krańca na drugi z kilkoma postojami po drodze.

Oto mój ulubiony, wypracowany przez długie lat sposób zwiedzania Badlands. Zakładając, że przybywamy międzystanową autostradą I-90 strony wschodniej, wykorzystujemy zjazd "exit 131" w Cactus Flat i kierujemy się na południe stanową drogą nr 240 w stronę odległego o kilka kilometrów Badlands. Zanim jednak przekroczymy bramkę wjazdową warto zatrzymać się przy sklepiku z pamiątkami, gdzie funkcjonuje całe "miasteczko" piesków preriowych. Nieświszczuki są tutaj karmione przez ludzi, stąd też zatraciły poczucie lęku i można podejść bardzo blisko do tych sympatycznych zwierzątek. Na terenie parku narodowego jest ich oczywiście dużo więcej, ale tam zachowują się w sposób naturalny, utrzymując większy dystans do każdego poruszającego się obiektu. Ponadto w parku nie wolno nam w żaden sposób przeszkadzać susłom w ich zachowaniu. Kiedy już zrobimy pamiątkowe fotografie z "pieskami" warto rozważyć wejście do pobliskiego, swoistego skansenu Prairie Homestead, gdzie w oryginalnej zagrodzie osadnika z 1909 roku można zapoznać się z ówczesnymi warunkami życia na Dzikim Zachodzie. Warto! Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie tablicy obwieszczającej wjazd do Parku Narodowego Badlands i zatrzymujemy się zaraz za bramką, po lewej stronie, gdzie rozpościera się fantastyczna panorama księżycowych krajobrazów Badlands, wyjątkowo efektowna przy świetle nisko położonego słońca, zwłaszcza tuż po jego wschodzie. Kilka minut dalszej jazdy prowadzi do sporego parkingu z dwoma toaletami i początkiem trzech krótkich i łatwych do pokonania szlaków pieszych: Door, Window oraz Notch Trail, każdy z nich wart zaliczenia, gdyż prezentuje odmienną perspektywę nieziemskich krajobrazów. Na tym samym parkingu rozpoczyna się również i kończy najciekawszy szlak parku zwany Castle Trail. Przejście tej łatwej, długiej na 10 kilometrów trasy zajmuje około 2.5 godzin, włączając postoje na zdjęcia. Szlak Castle Trail posiada 3-km odnogę Medicine Root Trail, a także krótką ścieżkę w bok do ostrego pagórka Saddle Pass, skąd ponownie ujrzymy imponującą panoramę parku! Koniec całej trasy znajduje się na parkingu Fossil Exhibits Trail, gdzie - jak sama nazwa wskazuje - jest ciekawa wystawa skamieniałości umieszczonych w gablotach wzdłuż krótkiej pętli.

Niezależnie od wytyczonych szlaków możemy poruszać się wszędzie po terenie parku narodowego, zachowując jednak zdrowy rozsądek patrząc pod nogi (grzechotniki!) i rozglądając się na boki szukając rozwścieczonych, przegnanych ze stada samotnych samców bizonów. To jest najbardziej niebezpieczne zwierzę w parku, potrafi być śmiertelnym zagrożeniem dla nieuważnego piechura!

Droga 240 (którą kontynuujemy jazdę w kierunku południowym) prowadzi nas do doskonale zaopatrzonego ośrodka informacji turystycznej (Ben Reifel Visitor Center), gdzie można skorzystać z toalety, zaopatrzyć się w pamiątki, mapy, albumy i ruszyć dalej u podnóży długiej na około 30 kilometrów, malowniczej, skalnej ściany z licznymi tarasami widokowymi. Tuż przed wyjazdem z parku Badlands znajduje się rozwidlenie ze żwirową drogą Sage Creek Rim Drive (nr 590), która co prawda nie oferuje tak wspaniałych widoków, jakie mogliśmy podziwiać do tej pory, ale ze względu na fakt, że jest rzadko używana (potrafi też być nieprzejezdna dla większości pojazdów) stwarza większą okazję ujrzenia dzikiej zwierzyny!

Mając więcej czasu do spędzenia w tej okolicy warto rozważyć powrót do parku w nocy, wiedząc, że jest to jedno z coraz bardziej już nielicznych w USA miejsc o wyjątkowo ciemnym niebie, nie "zanieczyszczonym" światłem miast. W okresie nowiu księżyca nieboskłon zachwyca widokiem Drogi Mlecznej, a z kolei wędrówka szlakiem Door podczas pełni księżyca przypomina spacer po powierzchni innej planety. Wrażenia... nie do opisania!

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka. Autor jest zawodowym przewodnikiem i właścicielem chicagowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, organizującego wycieczki po całym świecie, z parkiem narodowym Badlands włącznie, w czerwcu, lipcu i sierpniu 2020. Bliższe informacje i rezerwacje: EXOTICA TRAVEL, 6741 W. Belmont, Chicago IL 60634, tel. (773) 237 7788, strona internetowa: www.andrzejkulka.com.