Amiszowe kulinaria (część II)
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Czy upiekliście już szybki amiszowy chleb śniadaniowy? Jest wyśmienity – to najkrótsza informacja skierowana do niezdecydowanych. Nie namawiam do zrobienia serów, produkowanych na masową skalę głównie w Ohio, gdzie mieszkają potomkowie Mennonitów i Amiszów ze Szwajcarii.

Poza wszystkimi dobrodziejstwami natury Amisze mają też swoje podwórkowe drzewa klonowe i ... syrop klonowy; niektórzy z nich zajmują się też pszczelarstwem, by móc dzielić się z rodziną i sąsiadami wyśmienitym miodem. Wszelkie nadwyżki domowej produkcji czy produkty wekowane sprzedają, z wielkim powodzeniem, na targowiskach farmerskich, bądź zaopatrują amiszowe restauracje, w których pojawiają się coraz częściej turyści chętni do smakowania ich skromnej różnorodności kulinarnej. Byłam wśród nich. Jadłam zupę podobną do polskiego kapuśniaku, kotlet wieprzowy z ziemniaczanym puree i czerwoną kapustą, doprawioną niemal jak na naszym Śląsku. Wszystko było świeże i bardzo smaczne. Tylko deser był zaskakujący. Wprawdzie jabłkowy paj, znany w całej Ameryce, ale... z suszonych jabłek! Fantastyczny!

Warto wspomnieć o zwyczajach weselnych. Związki małżeńskie zawierane są głównie w listopadzie i grudniu - najmniej pracy wokół domu i na polu. Panna młoda ubrana jest zwykle w błękitną, prostą, skromną sukienkę, biały czepek, biały fartuszek. Bez ozdób jakichkolwiek, bez biżuterii, nawet najskromniejszej. Pan młody - na czarno z białą koszulą, również bez ozdób. Nie ma obrączek, ponieważ tak zwany Ordnung (religia i zwyczaje) nie zezwalają nawet na tego typu ozdoby. Podobnie wyglądają stoły weselne i teren przyjęcia - bez dekoracji, symboli, wspólnych wcześniejszych zabaw, radości. Czasem domy ozdabia się zielonym selerem, zamiast pięknych kwiatów, który symbolizuje powściągliwość w szerokim tego słowa znaczeniu. Potrawy w zasadzie nie różnią od codziennych, tylko jest ich dużo, tak jakby ich całe menu pojawiło się na stołach właśnie tego dnia. Nie ma też pięknie udekorowanego tortu weselnego. Za to są chleby domowe, mięsa najświeższe (przygotowywane zaraz po uboju), sałaty. sałatki, wekowane warzywa, owoce, kremy, ciasta, ciasteczka, gotowane i pieczone przez wszystkie kobiety z rodziny. Przyjęcie trwa kilka godzin, jedzenie podaje się dwa lub trzy razy, Ostatni raz przed tuż przed wyjściem gości z wesela... A zazwyczaj jest ich bardzo dużo, nawet kilka setek. 

Spędziłam z nimi tylko pięć dni w Pensylwanii, na obrzeżu miasteczka Ephrata. Farma Amiszów... Obok nowo wybudowany dom bez elektryczności i gazu. Inny świat. Inne zwyczaje. Inny spokój, prawdziwy. Domek Rodziców, który mi udostępniono, był jak z bajki - mały, niski, śmieszny, ale przytulny... Meble ręcznie robione przez dziadka i ojca, malowane przez babcię i mamę w kolorowe desenie i kwiaty. Pościel, szyta ręcznie, haftowana przez babcię. Wielki piec chlebowy ogrzewał cały domek, zamiast poręczy na piętro - długa drabina, wyjmowana na zewnątrz przez okno. Wokół zapach obornika, zbieranego do betonowych dołów... Kobiety i dziewczyny kąpiące się w stawie w sukienkach. Nawet jednoczęściowy kostium kąpielowy dla nich nie istnieje. Niedziela - obowiązkowa msza święta. Obca osoba jest wprowadzona przez członka community i zarząd musi wyrazić wcześniejszą zgodę na uczestniczenie we mszy. Panie i panowie siedzą oddzielnie (dzieci z matkami). Wszyscy są w nakryciach głowy (dostałam czepeczek na czas mszy). Niedzielna msza trwa około 4 godzin i kończy się wspólnym posiłkiem, przygotowanym przez wszystkie panie z danego kościoła.

Zegnałam się z nimi ze łzami w oczach... Tego dnia gospodarze postanowili wyjechać na kilka dni do rodziny w Main. Całe gospodarstwo zostało pod opieką 16-letniego syna i 18-letniej córki. Rodzice byli przekonani, że wszystko będzie w najlepszym porządku. I było, jak pisali później...

W Pensylwanii mieszka obecnie około 75 tysięcy Mennonitów i Amiszów, parających się przede wszystkim rzemiosłem w szerokim tego słowa znaczeniu (przodkowie przybyli z Niemiec). W Ohio jest ich nieco mniej - około 73 tysięcy. Ich sery są pyszne, o smakach, których nigdzie indziej nie znalazłam...

Z krótkich wspomnień - dla Amiszów najważniejsze jest treściwe, kaloryczne śniadanie, jedzone wspólnie - w miarę możliwości - przy kuchennym stole. Zwykle jest ono przygotowane przez panią domu na godzinę 6 rano. Przedtem karmi się hodowanych przyjaciół (Amisze często wstają o 4 rano). Ze względu na sporo porannych zajęć na farmie i w domu, bardzo popularne stały się wszelkiego rodzaju zapiekanki i domowe wypieki z domowym masłem, przygotowywanym wieczorem. 

Amiszowa zapiekanka śniadaniowa (taką pamiętam)

Składniki:
500 gram boczku, pokroić w kostkę 
1 średnia słodka cebula, posiekać
6 dużych jajek, lekko rozbić
4 szklanki ziemniaków, startych na tarce o dużych oczkach (odcedzić z wody)
2 szklanki tartego sera chedar
1 1/2 szklanki pełnego (4%) cottage cheese (opcjonalnie)

81

Przygotowanie:

  • Rozgrzać piekarnik do 180°C (350°F)
  • usmażyć boczek na chrupiące skwarki, odcedzić tłuszcz
  • w dużej misce wymieszać pozostałe składniki, dołożyć skwarki, całość przełożyć do naczynia żaroodpornego lub płaskiej brytfanki
  • piec 35-40 minut (nóż włożony w środek zapiekanki powinien być czysty)
  • odstawić na 10 minut, pokroić i serwować na ciepło.

Anna Czerwińska
wielbicielka muzyki klasycznej i dobrej literatury, amatorka gór i namiotu, podglądania życia od kuchni i innych obserwacji wszelkich na własny użytek.
Autorka blogów: o kuchni Stanów Zjednoczonych i… truflach czekoladowych www.amerykanskiekulinaria.comwww.domowetrufle.com
kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.