----- Reklama -----

Luxahaus Konfigurator Drzwi Zewnetrznych

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

18 marca 2021

Udostępnij znajomym:

Nie ma odpowiedzi jednoznacznej, chociaż… Zdecydowanie potrzebujemy obiadu (kolacji), by ożywić nasze życie. Obiad (według zasad amerykańskich) – w moim pojęciu – jest czymś więcej, aniżeli tylko pożywieniem. To sposób na relaks, odprężenie, spotkania towarzyskie z rodziną i przyjaciółmi, rozmowy z domownikami, trochę życia dla siebie.

Poza tym obiad jest kulturową koncepcją. To, co ktoś z jednego kraju lub regionu uważa za ważne, ktoś inny nie musi. Nie każdy Polak lubi polskie potrawy, nie każdy Francuz utożsamia się z bagietką, podobnie jak nie dla każdego Amerykanina najważniejszy jest hamburger.

Sama więc aranżacja ma charakter kulturowy i jest raczej wygodą, przyzwyczajeniem, aniżeli koniecznością, tym co sprawia przyjemność, wprowadza elementy poznawcze – sposoby przyrządzania nieznanych potraw, albo próbowanie gotowych dań, jeśli ktoś nie lubi gotować. Oczywiście należy też brać pod uwagę kalorie, witaminy, minerały, błonnik itp.

Nie mam zamiaru rozwodzić się na temat naszego zegara biologicznego i zastanawiania się, ile kalorii winniśmy zaaplikować sobie w ciągu dnia, a ile wieczorem. Jadamy po to, by żyć i spełniać się w swoich oczekiwaniach. Jadamy, by dodać sobie energii potrzebnej do realizacji planów i marzeń. Ale jadamy też dla przyjemności, doznań smakowych i estetycznych, wszak jemy oczami, dopiero później uruchamiamy kubki smakowe i zaczynamy naszą ucztę.     

Eugene

W moim domu obiad z żoną to uroczy rytuał. Karmimy dzieci, gdy przychodzą ze szkoły, około 6.30-7 wieczorem. Kiedy ułożymy je do spania, otwieramy wino, zaczynamy gotować, nakrywamy stół i cieszymy się chwilą, którą mamy dla siebie przy dobrym posiłku, dobrym winie i w dobrym towarzystwie. Obiad jadamy późno, nawet jak na amerykańskie standardy, ale tego rytuału nigdy nie zmienię.

Mark

Kiedy w młodości chodziłem na piesze wędrówki i pływałem kajakiem, zawsze wstawało się godzinę wcześniej na śniadania – 40% dziennych kalorii. Lunch był równie mocny, a około 6 wieczorem jadałem lekką przekąskę i głównie uzupełniałem płyny. Nie można chodzić pod górę z dużym plecakiem ani wiosłować na zimnej rzece po grzance i kawie!

W normalnym życiu miejskim, w pracy od 9 rano do 5 po południu śniadanie jadam w pośpiechu, lunch w pracy, a posiłek po pracy jest jedynym, który można ugotować bez większych wyrzeczeń i zjeść w komfortowych warunkach z dawką doznań estetycznych, co nie jest bez znaczenia. Obiad, potem teatr, kino lub klub… Kalorie po 7 wieczorem mają sens.

„Stół biesiadny to jedyne miejsce, gdzie człowiek nigdy nie zazna nudy przez pierwszą godzinę” (cytat zaczerpnięty z XIX-wiecznej „Fizjologii smaku”, autorstwa francuskiego pisarza, Jean Anthelme Brillat-Savarin’a). Tylko od nas zależy, czy ta umowna godzina wydłuży się czy skróci. Po długim dniu pracy, a może i wieczornym treningu, nic nie jest tak satysfakcjonujące jak powrót do domu na smaczny obiad. Wprawdzie chaotyczne harmonogramy pracy komplikują czasem nasze oczekiwania i obiad jest o różnych porach wieczoru, ale… jest, i być powinien, przynajmniej jedną godzinę przed snem. Dla zdrowia, lepszego trawienia, spokojniejszego snu bez szperania w lodówce, odprężenia… Nie potrzebujemy uczty na obiad, tylko czegoś szybko trawionego na zakończenie dnia i wyciszenie się. Sireesha (cudowna Hinduska, zajmująca się prawidłowym odżywianiem) uświadamia swoich pacjentów, iż wybór potraw obiadowych pomaga w neutralizacji złych skutków już spożytej żywności. Opowiada: „W Indiach, jeśli wcześniej danego dnia jemy pikantne potrawy, jogurt podczas obiadu pozwala zmniejszyć kwasowość. Gorąca zupa na obiad pomaga w czasie grypy. Szybko trawione sałatki dostarczają dużej ilości energii, a porcja pełnoziarnistych produktów zbożowych pomaga zmniejszyć zgagę po nadmiernej ilości kawy”. Takie proste, a jakie skomplikowane! A kanapka nie wystarczy?

Zamiast kanapki proponuję szybkie danie obiadowe, które może być serwowane wieczorem, po amerykańsku, albo późnym popołudniem, podparte ulubioną zupą i deserem, bardziej po polsku, kalorycznie, i ciągle smacznie!

Spaghetti z krewetkami i warzywami

56

Składniki (4 porcje):
Spaghetti lub inny ulubiony makaron – ilość zależna od potrzeb
4 łyżki masła / oliwy z oliwek
500 g dużych, surowych krewetek
1 cukinia / połowa kolorowej papryki / 1 laska selera – pokroić w paski, plastry
1 mała marchewka – pokroić w cienkie paski
1 pęczek szczypioru – pokroić na większe kawałki
(wszystkie warzywa lub te, które akurat mamy w domu)
4 ząbki czosnku lub czosnek w proszku
2 łyżki soku z cytryny (opcjonalnie)
3 łyżki tartego Parmezanu (opcjonalnie)
Pietruszka zielona do dekoracji (opcjonalnie)
Sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

- Ugotować makaron, odcedzić, odstawić.

- Na dużej, głębokiej patelni rozpuścić masło / rozgrzać oliwę, podsmażyć przez 1-2 minuty zmiażdżony czosnek (jeśli używamy), dorzucić warzywa, posolić, popieprzyć i smażyć przez 2-3 minuty.

- Warzywa przesunąć na jedną stronę, a na pozostałą część patelni dołożyć krewetki do smażenia (jeśli używamy tylko proszku czosnkowego, wówczas suto posypać krewetki). Smażyć do zmiany koloru krewetek, potem wymieszać je z warzywami, lekko podsmażyć i dołożyć potrzebną ilość spaghetti / makaronu. Użyć do smaku soli, pieprzu, sproszkowanego czosnku. Delikatnie wymieszać, podgrzać około 2-3 minut.

- Serwować natychmiast, całość posypując ewentualnie tartym serem i posiekaną pietruszką.

Zupa-krem z zielonego groszku z grzanką
to miły dodatek do tego dania. Do jednego litra domowego rosołu (gotuję raz w miesiącu, zamrażam) dolewam zmiksowany groszek zielony (2 puszki – dobrze opłukać i osuszyć), doprawiam do smaku, ze szczyptą pieprzu cayenne. Serwuję z grzanką z białego lub ciemnego pieczywa, pokrojoną w szersze paski.

Jeśli deser, a są jabłka w domu
warto je upiec, wydrążając środki i wkładając w nie ulubiony dżem lub odrobinę masła i brązowy cukier. Można posypać orzechami, żurawiną, rodzynkami, posiekanymi suszonymi morelami. Polecam.

57

Anna Czerwińska
wielbicielka muzyki klasycznej i dobrej literatury, amatorka gór i namiotu, podglądania życia od kuchni i innych obserwacji wszelkich na własny użytek.
Autorka blogów: o kuchni Stanów Zjednoczonych i… truflach czekoladowych www.amerykanskiekulinaria.com; www.domowetrufle.com
kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

----- Reklama -----

VL TRUCKING

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----