Park Narodowy Big Bend – największy i najrzadziej odwiedzany
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Z Andrzejem Kulką w świat

Największe atrakcje

Park Narodowy Big Bend to niewątpliwie jeden z najbardziej fascynujących zakątków Stanów Zjednoczonych. Jest też – co stanowi jego dodatkową zaletę - jednym z największych i najrzadziej odwiedzanych, leżąc ponad 160 km od najbliższej autostrady, dużego sklepu czy szpitala. Właśnie ta izolacja sprawia, że wielu zauroczonych ciszą i odludziem turystów powraca tu jak wędrowne ptaki.

Ogromne zróżnicowanie morfologiczne regionu zadecydowało o wyjątkowym bogactwie fauny i flory, czego Big Bend jest wspaniałym przykładem. W centralnej części parku dominują poszarpane szczyty gór Chisos Mountains (Emory Peak sięga 2,348 m/7,825 stóp n.p.m.) obrzeżone nisko położonymi, spalonymi słońcem równinami z wąskim, krętym i zielonym pasem rzeki Rio Grande. Ta słynna z westernów i ważna historycznie rzeka stanowi długą na blisko 200 km (118 mil), południową granicę parku kreując trzy spektakularne kaniony: Boquillas, Mariscal oraz Santa Elena Canyon.

Prawie każdy turysta docierający do Big Bend odnosi wrażenie, że znalazł się na pozbawionej życia pustyni. Nic bardziej mylnego! Spotkamy tutaj przedstawicieli 75 gatunków ssaków oraz 67 gatunków płazów i gadów. Wyższe partie gór Chisos zamieszkują wielkie ssaki, jak pumy i niedźwiedzie, podczas gdy niżej leżące tereny są doskonałym siedliskiem dla kojotów, wielkouchych zajęcy (jackrabbit), skunksów i licznych gryzoni. Spośród bardziej egzotycznych przedstawicieli rodzimej fauny trzeba wymienić grzechotniki, skorpiony i jadowite pająki. Z ptaków wspomnijmy dzięcioły, sowy, trznadle, gajówki, muchołówki, kardynały, kolibry, rzadkie, ale charakterystyczne kukawki pstrokate (roadrunners), sporadyczne orły przednie i wszechobecne, złowieszcze sępy. Zielona dolina rzeki Rio Grande stanowi sama w sobie odrębny ekosystem z tak nieprawdopodobnymi (na pustyni) zwierzętami, jak bobry i zadziwiająco licznymi ptakami we wzbudzającej uznanie liczbie aż 450 gatunków! Wiele z tych ptaków nie występuje nigdzie więcej w USA jak właśnie w Big Bend!

Roślinność Big Bend jest w podobnym stopniu bogata, reprezentując 1,200 gatunków. Niskie partie pustyni są zdominowane przez krzewy kreozotu, agawy, juki i liczne odmiany kaktusów, ale w górach (w kolejnej poza doliną Rio Grande oazie zieleni) napotkamy sumak, górski mahoń, jałowce, sosny, jodły daglezje, dęby, osiki i klony.

Trzeba nadmienić, że część wymienionych roślin to relikty ostatniej epoki lodowcowej, kiedy zasiedlały one cały teren dzisiejszego Parku Narodowego Big Bend. Zmiany klimatyczne i postępujące wysychanie niżej leżących terenów ograniczyły zasięg występowania reliktów do bardziej wilgotnych i chłodniejszych terenów na wysokich, górskich zboczach. Pod takim właśnie względem wizyta w Big Bend jest też prawdziwą podróżą w czasie! Takie zjawisko dotyczy nie tylko roślin, ale i zwierząt, jak np. jelenia mulaka białoogoniastego.

Stereotypowe widzenie pustyni to pustka... porośnięta kaktusami. Rzeczywistość jest znacznie odmienna, wymaga dogłębnego spojrzenia na skomplikowane zależności i zdolności adaptacyjne organizmów. Patrząc na suche krzewy kreozotu, regularnie - jak gdyby ręką człowieka - rozsiane, zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy, że ta roślina produkuje mocne toksyny, jakie gromadząc się w liściach opadają na podłoże i nie dopuszczają obcych organizmów do wzrostu. Kolejna strategia przetrwania na pustyni to... oczekiwanie. Wiele nasion posiada chemiczną osłonę, która dopuszcza do rozwoju tylko wtedy, gdy opadnie wystarczająco dużo deszczu. Te nasiona mogą przetrwać na powierzchni gleby przez całe lata, ale kiedy nadejdzie ich czas - wzrost i kwitnienie następują w błyskawicznym tempie, niespotykanym u podobnych roślin innej strefy klimatycznej.

Adaptacja kaktusów do pustynnego życia jest powszechnie znana; zamiast łatwo wysychających liści posiadają one kolce, które dodatkowo zabezpieczają przed roślinożercami. Kulisty kształt minimalizuje ewaporację, podobnie jak pokryta woskowatą substancją powierzchnia. System korzeniowy jest płytki, ale za to bardzo rozległy, co znakomicie ułatwia natychmiastowe przechwycenie opadającej wody. Pozwolę sobie podkreślić, że to właśnie kaktusy, a ściślej ich wiosenne kwitnienie, były główną motywacją mojej pierwszej wizyty w Big Bend!

Jedną z ciekawszych roślin pustyni jest "kaktus" ocotillo, wyglądający jak wiecheć miotły, odwrócony do góry nogami, z kolcami, z drobniutkimi listkami na długości całej gałęzi i czerwonymi kwiatami. Ocotillo tak naprawdę nie jest kaktusem, choć na pierwszy rzut oka na taki wygląda.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka. Autor jest zawodowym przewodnikiem i właścicielem chicagowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, organizującego wycieczki po całym świecie, z parkiem narodowym Big Bend włącznie, w kwietniu 2021. Bliższe informacje i rezerwacje: EXOTICA TRAVEL, 6741 W. Belmont, Chicago IL 60634, tel. 773-237-7788, strona internetowa: www.andrzejkulka.com.