Imperialne plany OpenAI w podboju świata są oczywistą oczywistością i nie można mieć co do tego żadnych złudzeń. Mówi o tym wprost Karen Hao w jednym z ostatnich wywiadów:
„Właśnie dlatego uważam AI za projekt polityczny. Chodzi o próbę zbudowania globalnego systemu politycznego, w którym istnieje tylko jeden dominujący gracz – podejmujący wszystkie decyzje – i jest nim samo imperium. […] nadzór powinien pochodzić zarówno od rządu, jak i od obywateli. Szczególnie w USA, gdzie rząd jest obecnie całkowicie nieobecny, a wręcz wspiera imperium i odgrywa tu szkodliwą rolę. Oddolne ruchy społeczne są jedynym mechanizmem pozwalającym rozliczać branżę technologiczną”. (za: Jacek Mańko, w: Od ideologii do władzy…)
W innym wywiadzie mówi o dążeniu ludzi decydujących o kształcie i roli AI jeszcze dosadniej:
„Peter Thiel (współzałożyciel PayPal, inwestor Facebooka) już 15 lat temu stwierdził, że jego zdaniem demokracja i wolność nie są kompatybilne.
On postuluje całkowite rozmontowanie państwa rozumianego jako aparat administracji publicznej po to, żeby ludzie byli rządzeni przez korporacje. Wszystko, co wywodzi się z sektora prywatnego, jest bardziej wydajne od państwa i przez to lepsze dla ludzi, nawet jeśli oni sami tego nie wiedzą. […] Kolejnym krokiem jest wejście w ostatni monopol państwa, czyli kontrolowane użycie siły w celu zapewnienia porządku publicznego. Palantir, Anthropic, wszystkie te firmy próbują przejąć od państwa zadania w tym obszarze. Niedawna konfrontacja pomiędzy Pentagonem a Anthropickiem w sprawie użycia modelu Claude do tworzenia autonomicznych narzędzi wojennych jest dowodem właśnie na to”. (za: Mateusz Mazzini, w: Dziennikarka śledcza z Doliny Krzemowej: Firmy zajmujące się sztuczną inteligencją jadą na oparach)
Wszelkie wielkie obietnice raju na ziemi, misji tworzenia nowego, lepszego świata, a było ich wiele, zawsze kończyły się katastrofą zgodnie z zadziwiająco powtarzającym się schematem transformacji utopii w dystopię. Nie trzeba wielkiego wysiłku, by przypomnieć sobie świetlane wizje, które towarzyszyły powstaniu Internetu. Miał on łączyć ludzi różnych kontynentów, ras i kultur, być platformą globalnego porozumienia i powszechnej miłości – co z tego przesłania zostało? Totalna komercjalizacja, inwigilacja i manipulacja. Jest coś niepokojącego w wielkich wynalazkach ludzkości, które w swej istocie, praktycznie wszystkie, są efektem myślenia o bardziej skutecznym zabijaniu, bo prawie wszystkie mają militarne korzenie. Myślenie o skuteczniejszym i bardziej wydajnym zabijaniu owocowało wynalazkami o niebywałym znaczeniu, przez przypadek albo celowo potem upowszechnianym i popularyzowanym. Identyczność przeistaczania się tych innowacji z wersji mundurowej, w wersję cywilną (GPS, drony, atom, Internet, taśma klejąca, radar i całe mnóstwo innych rzeczy, łącznie z niewinnymi konserwami) jest oczywista i to, co nazywamy rewolucją cyfrową, czy fenomenem sztucznej inteligencji, niczym się od tej procedury nie różni. O tym zresztą też bardzo dosadnie mówi Karen Hao w innym, niż już cytowany, wywiadzie:
„Paul Scharre, który służył w armii i zajmuje się AI w kontekście militarnym, argumentuje wprost: wyścig o wdrażanie tego typu systemów to w istocie wyścig na dno — zwiększanie ryzyka operacyjnego przez przyspieszone wdrażanie technologii, które są z natury zawodne.
Po drugie, ten argument pomija kluczową kwestię: systemy AI, które realnie mogłyby zwiększyć skuteczność militarną, to zupełnie inna kategoria niż ta, którą rozwijają dziś największe firmy. Chodzi o wyspecjalizowane, wąskie systemy — technologie istniejące od ponad dekady. Ich ograniczone wykorzystanie nie wynikało z braku możliwości technicznych, tylko z obowiązujących norm. Dopiero wojna w Ukrainie zaczęła te normy przesuwać. […] W praktyce oznacza to analizę dużych zbiorów danych wywiadowczych i generowanie na ich podstawie propozycji celów […] Można bombardować szybciej i więcej — pytanie, czy trafia się właściwe cele. Bo to właśnie selektywność i zgodność z prawem konfliktów zbrojnych legitymizują działania militarne. Jeśli zamiast tego rośnie liczba ofiar cywilnych — choćby w wyniku błędnych wskazań systemów — to nie tylko problem etyczny, ale też strategiczny”. (za: Jakub Bodziony, w: Czy grozi nam technofaszyzm? Karen Hao o imperium AI)
A wszystko to, cały ten wizerunkowy marketing ukazujący AI jako „lek na całe zło”, które ma uczynić świat, w którym żyjemy jedną, wielką bajką, podlany jest nieomalże religijnym, profetycznym sosem ukazującą ludzi pracujących w Krzemowej Dolinie nad AI jako tych, którzy niosą zbawienie ludzkości. Karen Hao punktuje to wprost:
„Głoszenie czegoś na kształt religii to najskuteczniejszy sposób, by skłonić ludzi do ignorowania krytyki czy skupieniu się na czymś większym od nich samych. Choć faktycznie, staje się to znacznie trudniejsze, w sytuacji, kiedy reputacja firmy zaczyna podupadać z powodu nagłaśnianych nieetycznych praktyk, czy rosnącego społecznego sprzeciwu.
Dlatego książkę zaczynam od cytatu Sama Altmana, który mówi, że „ludzie odnoszący największe sukcesy tworzą religię”. Wydaje mi się, że najłatwiejszym sposobem zbudowania religii jest dziś właśnie założenie firmy. Altman bardzo wcześnie zrozumiał, że ludzie potrzebują systemu wierzeń, potrzebują czegoś, czego mogą się chwycić, a poprzez wiarę można motywować ludzi do skrajnych poświęceń – i zatrzymać największe talenty w firmie”. (za: Jacek Mańko, tamże)
„W krainie schorowanej wyobraźni”, to zbiór esejów Józefa Tischnera, jednego z najbardziej przenikliwych filozofów XX wieku, którego wyczucie rzeczywistości było zadziwiające. Teksty te, pisane wprawdzie w innych realiach, idealnie definiują także to, co tu i teraz:
„Religia staje się "oddechem" ich rozgorączkowanej wyobraźni. Wszystko, czym są, ugina się pod presją wyobraźni. Wyobraźnia przenika najpierw ich postrzeganie świata. Moc wyobraźni sprawia, że krzak jałowca przemienia się w wilka, cień skały nocą staje się groźnym niedźwiedziem, szelest liścia na ścieżce — sykiem jadowitego węża. Wyobraźnia bierze również w posiadanie rozum. Rozum zaczyna "kombinować". Jakie to spiski, jakie zmowy, jakie układy z piekłem doprowadziły do zwycięstwa przeciwników? Pytania są czysto retoryczne, ponieważ odpowiedź jest już z góry dana. Brzmi: właśnie spiski, właśnie układy, właśnie z piekłem”.
Imperium sztucznej inteligencji – Sny i koszmary w OpenAI Sama Altmana, Karen Hao, tłum. Piotr Grzegorzewski, wyd. Szczeliny, Kraków 2026, s.634.
Zbyszek Kruczalak
www.domksiazki.com