----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

24 sierpnia 2026

Udostępnij znajomym:

Trudno o bardziej wyrazisty symbol zimnej wojny i żelaznej kurtyn, która na ponad cztery dekady podzieliła Europę. Jego upadek w 1989 r. stał się jednym z dowodów, że podział ten właśnie się kończy. Zanim jednak do tego doszło, przez prawie trzydzieści lat ginęli tam ludzie. 65 lat temu, w sierpniu 1961 r., wybudowano Mur Berliński.

Koniec II wojny światowej oznaczał w pierwszej kolejności podział pokonanych Niemiec na strefy okupacyjne, które przypadły zwycięskim mocarstwom: Związkowi Radzieckiemu, Stanom Zjednoczonym, Wielkiej Brytanii i Francji. Zasadniczo podział pokrywał się z rozgraniczeniem, którego alianci dokonali jeszcze w czasie trwania działań wojennych i który wiązał się z podziałem operacyjnym walki z III Rzeszą. Sowieci otrzymali terytoria na wschód od Łaby – te za Odrą i Nysą Łużycką, z wyjątkiem okolic Królewca, przypadły Polakom – reszta została oddana pod kontrolę państwom Zachodu: Amerykanie wzięli południe na czele z Bawarią, Brytyjczycy północny-zachód, a Francuzi tereny przy swojej granicy. Mocarstwa okupacyjne miały zarządzać podporządkowanym sobie terenem, przeprowadzać tam denazyfikację, czyli walkę z pozostałościami hitleryzmu, i ściągać reparacje wojenne, w czym królował ZSRR, który ogałacał niemieckie tereny z fabryk i dóbr cennych gospodarczo. Berlin, stolica Niemiec, znalazł się w radzieckiej strefie, podjęto jednak decyzję o podziale miasta na sektory odpowiedzialności poszczególnych mocarstw – i znów, wschodnia jego część przypadła Stalinowi, zachodnia zaś Amerykanom, Brytyjczykom i Francuzom. Wszystko miało w założeniu, jako bądź co bądź jeden organizm społeczno-gospodarczy, funkcjonować wspólnie.

Ostatecznie jednak kilka lat po wojnie cała koncepcja doprowadziła do konfliktu. Stalin dążył do przejęcia kontroli nad całymi Niemcami, mimo wojennych zniszczeń najsilniejszym gospodarczo państwem Europy. Zachód nie chciał się na to zgodzić, widząc coraz większe zagrożenie w imperialistycznym podejściu Sowietów. Dążono więc do wprowadzenia własnej polityki w zachodnich strefach okupacyjnych (które połączyły się w jeden organizm – Bizonię, a następnie Trizonię). Kluczowym krokiem była reforma walutowa, która w czerwcu 1949 r. doprowadziła Stalina do decyzji o rozpoczęciu blokady Berlina Zachodniego. Trwała ona jedenaście miesięcy i wydawała się z początku niszcząca – do sektorów amerykańsko-brytyjsko-francuskich drogą lądową nie mogło nic wjechać. Prezydent Harry Truman przyjął jednak wyzwanie i Amerykanie zorganizowali niesamowity most powietrznym, którym cały czas zaopatrywano miasto we wszystkie konieczne towary. Ostatecznie ZSRR poniósł porażkę. Konsekwencją I kryzysu berlińskiego było utworzenie dwóch państw niemieckich – Republiki Federalnej Niemiec na zachodzie i Niemieckiej Republiki Demokratycznej na wschodzie – oraz wyraźne pokazanie, że zimna wojna trwa.

Berlin Wschodni stał się stolicą NRD, polityka wschodnioniemieckich komunistów (ściśle kontrolowanych przez Sowietów) nie była jednak efektywna. Miasto wciąż działało jak jeden organizm, między strefami okupacyjnymi można było przechodzić (na przykład odwiedzając rodzinę), wciąż funkcjonowało metro. Berlińczycy na swój sposób „głosowali” nogami, uciekając ze wschodnich do zachodnich dzielnic. Pod koniec lat pięćdziesiątych stało się to ogromnym problemem, z NRD wyjeżdżali bowiem robotnicy, wykwalifikowani pracownicy, osoby wykształcone – wszyscy ci, którzy byli potrzebni państwu. Władze komunistyczne musiały coś z tym zrobić.

W nocy z 12 na 13 sierpnia 1961 r. wschodnioniemieckie wojsko i siły bezpieczeństwa zablokowały możliwości przekraczania granic między strefami okupacyjnymi. Zablokowano ulice prowizorycznymi zasiekami, przerwano połączenia kolejowe, zamurowano wejścia do stojących na granicy domów mieszkalnych. Akcję przeprowadzono z zaskoczenia. W trwającym chaosie ostatni uciekinierzy podjęli udane próby przedarcia się na zachód. Już wkrótce jednak strażnicy zaczęli bezwzględnie egzekwować rozkaz strzelania do próbujących przekroczyć granicę. 24 sierpnia 1961 r. zastrzelono pierwszą ofiarę Muru Berlińskiego, 24-letniego Güntera Litfina. Wciąż trwa dyskusja, ile było ofiar śmiertelnych: mowa o liczbie od ok. stu do ponad trzystu osób. NRD wokół tzw. wału antyfaszystowskiego stworzyła ogromną infrastrukturę: oprócz samego muru istniały wieże strażnicze, zasieki, urządzenia sygnalizacyjne, rowy, specjalne wybiegi dla psów itp. Bariera była niezwykle trudna do przebycia, mimo to aż 75 tys. Niemców wschodnich podjęło próbę przedarcia się na Zachód.

Kryzys wywołany budową muru doprowadził do ostrych napięć na linii Wschód-Zachód. W samym mieście ewentualne starcia wisiały w powietrzu, armie NATO i Układu Warszawskie szykowały się na rozpoczęcie trzeciej wojny światowej. Ostatecznie jednak napięcie minęło, a prezydent Kennedy wyraził tylko słowne wsparcie dla Berlińczyków, odwiedzając zachodnią strefę w 1963 r. Dwie dekady później, w 1987 r., Ronald Reagan wzywał w swoim głośnym przemówieniu Michaiła Gorbaczowa do zburzenia muru. Ostatecznie dokonali tego sami Niemcy. Postępujący kryzys w NRD i ucieczki jego obywateli przez Polskę i Węgry (tzw. rewolucja trabantów) doprowadziły w nocy z 9 na 10 listopada 1989 r. do otwarcia przejść granicznych w Berlinie. Bardzo szybko doszło do demontażu muru, a w efekcie tych wydarzeń – do zjednoczenia Niemiec. Dziś po złowrogiej barierze zostały tylko zachowane specjalnie fragmenty, przypominające o tej tragicznej historii.

Tomasz Leszkowicz

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor