Jest podpis, będzie kasyno
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

Udostępnij swoim znajomym:

Zabrało to kilkadziesiąt lat, ale Chicago w końcu będzie miało kasyno. Gubernator złożył podpis pod ustawą zezwalającą na tę kontrowersyjną inwestycję.

Nie chodzi tu raczej o rozrywkę dla mieszkańców, ale przede wszystkim o dochód dla stanu i miasta. Stąd obiekcje różnych organizacji związane z projektem i powtarzane od lat. W tej chwili nie mają one już znaczenia, bo przyszła budowa kasyna w Chicago stała się faktem.

Zarobi stan i miasto

Ustawa przewiduje nieco niższe opodatkowanie kasyna, niż pierwotnie zakładano. Pobierane będzie od 22.5% do 77.4% wpływów brutto z automatów do gier oraz od 15% do 35% od gier stołowych. Przychody te będą podzielone między stan i Chicago, przy czym stan ma większy udział w zysku.

W lutym, podczas negocjacji ustawy, burmistrz Chicago szacowała, iż planowane kasyno może wygenerować około 1.2 miliarda dolarów zysku dla Illinois i Chicago, z czego większość trafi do kasy stanowej. Pieniądze te przeznaczone będą na modernizację infrastruktury w ramach program Rebuild Illinois.

Część dochodów miasta zasili program emerytalne policji i straży pożarnej, niewielka kwota przeznaczona będzie dla powiatu Cook na usprawnienie wymiaru sprawiedliwości.

Pomysłodawcy i polityczni sponsorzy budowy liczą, że pomoże ono finansowo miastu i stanowi, odciąży nieco podatników, zwłaszcza w mieście. Ocenia się, że każdego roku mieszkańcy południa aglomeracji chicagowskiej zostawiają setki milionów w kasynach północnej Indiany. Plan przewiduje, że pieniądze te pozostaną w mieście i stanie.

Vegas północy?

Brzmi to nieprawdopodobnie, ale aglomeracja chicagowska i północna część stanu Indiana już od lat znajdują się na trzecim miejscu w kraju pod względem przychodów z hazardu. Wraz z przyjętym w ubiegłym roku planem rozwoju hazardu, a teraz z budową kasyna w Chicago, poważnie zagrozimy Atlantic City, które znajduje się na 2 pozycji. Pierwszej pozycji Nevady nic na razie nie zagraża.

Kilkadziesiąt lat przygotowań

Budowa kasyna w Chicago to temat poruszany juz za czasów burmistrzów z rodziny Daley. Później kontynuował go Rahm Emanuel, zwolennik budowy, poprzednik Lori Lightfoot.

Temat podsycała przede wszystkim perspektywa dochodu. Jednak sprzeciw był wielki, zwłaszcza właścicieli i operatorów już istniejących w stanie i poza nim jaskiń hazardu. Swoje kilka groszy dorzucały do dyskusji organizacje sprzeciwiające się rozwojowi hazardu, który postrzegany jest przez nie jako „wykorzystywanie ubogich w trudnych ekonomicznie czasach”.

Dziś kasyna obecne są w większości stanów i w sercach wielu dużych miast.

Ale jeszcze niedawno było inaczej.

40 lat temu tylko trzy stany zgadzały się na kasyna, obecnie tylko dwa się temu sprzeciwiają. Zakłady przyjmowane są obecnie w ponad 900 kasynach na terenie kraju, z czego prawie połowa znajduje się w rękach Indian.

RJ