----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----
Zbyszek Kruczalak

Zbyszek Kruczalak


www.domksiazki.com

Udostępnij swoim znajomym:

„Jak w ogóle definiować świadomość w świecie maszyn, które sprowadzają ludzkie doświadczenie do, interpretowanych poprzez ludzką pamięć, danych matematycznych?” (Pogrywanie ze sztuczną inteligencją)

Można mówić o Klarze i słońcu Kazuo Ishiguro jako powieści skonstruowanej bardziej dla młodszego, aniżeli starszego czytelnika i analizować pewne uproszczenia, banalności i trywialności narracyjno-opisowe. Można wskazywać na widoczne podobieństwa koncepcyjne z super bestselerami Paulo Coelho, bo przecież Klara i słońce chwyta za serce, a przede wszystkim igra na naszych emocjach:

„- W takim razie pozwól, że zadam ci inne pytanie. Czy wierzysz w coś takiego jak ludzkie serce? Nie chodzi mi oczywiście o organ. Pytam o serce w znaczeniu metaforycznym. O ludzkie serce. Myślisz, że coś takiego istnieje? Coś, co czyni każdego z nas jedynym i niepowtarzalnym? Przez chwilę załóżmy, że istnieje. Czy rozumiesz, że w takim przypadku, chcąc naprawdę nauczyć się Josie, będziesz musiała nauczyć się nie tylko jej zewnętrznych zachowań, ale również tego, co tkwi w niej głębiej? Będziesz musiała nauczyć się jej serca? (s. 229/230)

W końcu znalezienie symbolicznego skarbu, czy owego serca, w poszukiwanie którego powinniśmy się udać, by odnaleźć sens naszego tu i teraz jest procesem znacznie bardziej skomplikowanym, niż to widać w Pielgrzymie, Piątej górze czy Klarze i słońcu i nie zawsze i niekoniecznie kończy się odkryciem, że cała ta poszukiwawczo wydobywcza robota kończy się rewelacją, iż ów mityczny i archetypiczny skarb nosimy we własnym wnętrzu i to tam należy udać się na poszukiwania. No cóż, niektórzy twierdzą przecież, że tam zamiast skarbu, możemy znaleźć pustkę, albo co gorsze – piekło, które ponoć jest w nas.

Ale można też spojrzeć na tekst Klary i słońca jako klucz, albo tak zwany przyczynek, do dyskusji o czekającej nas, w niedalekiej już przyszłości, relacji z formami sztucznej inteligencji. Te formy będą przybierały z pewnością różne postaci i niekoniecznie muszą być człekopodobne, jak to się ma w powieści Ishiguro, ale jedno jest pewne – sztuczna inteligencja będzie (już w jakiejś elementarnej formie jest) istotną częścią naszej rzeczywistości, czy tego chcemy, czy nie.

Kazuo Ishiguro uczłowiecza robota, czy jeśli wolimy, androida i nazywa go sztuczną przyjaciółką/przyjacielem, czyli SP. Owe wysoko zaawansowane technologicznie formy sztucznej inteligencji mają wszystkie cechy człowieka: nie tylko wyglądają jak on, ale także mówią, myślą i poruszają się po ludzku. Co najbardziej niesamowite, mogą się uczyć i rozwijać swoje zaprogramowane możliwości. Są dziełem otwartym na akceptację i absorbcję nowego, a stworzone je ku radości nastolatków genetycznie zmodyfikowanych, czy jak chce Ishiguro - skorygowanych. Ci genetycznie poprawieni młodzi ludzie są jednakowoż pogubieni w labiryntach samotności i właśnie dlatego kupuje się im w sklepie SP, by mieli wrażenie relacji z innymi.

Książka Kazuo Ishiguro jest z jednej strony uroczo łzawa, bo czyż nie jest nam przykro, gdy dobra, szlachetna i oddana SP Klara ląduje na złomowisku? Z drugiej jakkolwiek autor rysuje pewną wizję przyszłości, której już w jakiś sposób dotykamy, ale jeszcze nie bardzo rozumiemy, co z tego wszystkiego wyniknie. O czym mowa?

„Rzecz w tym, Klaro, że wy, SP, budzicie coraz większe obawy. Ludzie twierdzą, że staliście się zbyt inteligentni. Boją się, bo nie mogą już śledzić, na jakiej zasadzie to działa. Widzą, co robicie. Przyjmują do wiadomości, że wasze decyzje, wasze rekomendacje, są rozsądne, niezawodne i prawie zawsze słuszne. Nie wiedzą jednak, jak do nich dochodzicie. Stąd biorą się te negatywne reakcje, te uprzedzenia. Musimy je zwalczać. Musimy powiedzieć ludziom: w porządku, niepokoicie się, bo nie wiecie, jak przebiega proces myślowy u SP. Spróbujmy inżynierii odwrotnej, nie podobają się nam zapieczętowane czarne skrzynki. Otwórzmy je. Zajrzyjmy do środka, to wszystko wyda się o wiele mniej straszne, ale też czegoś się nauczymy. Nauczymy się zadziwiających nowych rzeczy”. (s. 309)

Czarne skrzynki to oczywiście istota cyfrowej, czy może raczej kwantowej, technologii super sztucznej inteligencji, opartej na, niemalże doskonałej, imitacji ludzkiego mózgu ze wszystkimi jego możliwościami, a nawet wykraczającej poza tego mózgu ograniczenia. SP rzadko się mylą, są w stanie modyfikować swoje pomyłki, nie męczą się, nie potrzebują snu do regeneracji, mogą przewidywać pewne sytuacje i na nie reagować, mają niebywale pojemną pomięć, bardzo szybko się uczą, dysponują szeroką gamą uczuć i emocji, nad którymi są w stanie panować, posłusznie wykonują zadane im polecenia, myślą koncepcyjnie i twórczo. Nie muszą jeść, wystarczy im trochę energii słonecznej. Są nieomalże doskonałe i są nieomalże jak ludzie. Co to oznacza? Można założyć, że Ishiguro naznacza SP Klarę atrybutami człowieka z właściwościami, bo jak wiadomo skądinąd, człowiek to istota też jedynie – prawie - doskonała.

Klara, podobnie jak inne SP, ostatecznie ląduje na złomowisku. Jest wybitną i wyjątkową SP, która doskonale wypełniła zadanie, dla którego została zakupiona. W istocie jednak wypełniła owo zadanie ponad miarę i dlatego wyrzucono ją na śmietnik. Była za dobra dla swojej nastolatki. Gdyby nie oddała się sprawie ratowanie życia Josie i nie pomogła jej wyjść z choroby, udając się w wielką wyprawę w stronę słońca, mogłaby funkcjonować wiecznie. Zaprzepaściła szansę na sukces, a raczej na swoiście zaprojektowaną wieczność, bo wykazała się nadmierną życzliwością i dobrocią. Perfekcyjnie wypełniła swoją misję. Przesadziła. Cóż za paradoks i co za ironia losu!

O co w tym wszystkim chodzi? Josie jest poważnie chora, jej siostra Sal umarła i zostawiła matkę w absolutnej rozpaczy – chroniąc się przed kolejną tragedią SP Klara ma być lekiem na całe zło. Wszyscy w jakiś sposób są zaangażowani w realizację konceptu „zastąpienia” Josie Klarą, szczególnie tajemniczo jest tym owładnięty diaboliczny malarz Capaldi, tworzący, bo przecież nie malujący, portret Josie, który ma stać się powłoką dla Klary. Diaboliczne? Nie bezpośrednio, ale ostatecznie Klara zostaje skazana na cmentarzysko zapomnianych SP za swoją wybitność. Josie zdrowieje, zatem Klara jest niepotrzebna. Czy to nie przypomina innych, archetypicznych historii odrzucenia?

Nieproporcjonalnie, ale jednak w jakiś sposób, Ishiguro przepracowuje w tej powieści motyw doskonałego służącego z Okruchów dnia i takiegoż Malarza świata ułudy, ustawiając nas jednak już w nowych kontekstach nadchodzącej, ale jeszcze niedookreślonej, rzeczywistości, która będzie definiowana w kategoriach sztucznej inteligencji. Jakie będzie miejsce człowieka w relacji w androidem? A może nie będzie żadnej korelacji, bo to człowiek zostanie przeformowany, genetycznie zmodyfikowany, czyli jak chce Ishiguro – skorygowany. Czym/kim zatem będzie? Nadczłowiekiem?

„Jak będzie wyglądało nasze życie? W jaki sposób zapanujemy nad sztuczną inteligencją, usprawnimy ją lub przynajmniej zadbamy, by nie wyrządzała szkód? A przede wszystkim: jak unikniemy najgorszego, czyli sytuacji, w której sztuczna inteligencja opanuje pewne umiejętności szybciej i lepiej niż człowiek, co sprawi, że stracimy na znaczeniu i zostaniemy zredukowani do zbiorów danych? […] Wszystkie ludzkie cywilizacje istniejące w ciągu wieków tworzyły własne sposoby objaśniania świata. W Średniowieczu rolę tę odgrywała religia, w Oświeceniu rozum, w XIX wieku historia, w wieku XX zaś – ideologia. Najtrudniejsze, a zarazem najważniejsze pytanie na temat przyszłości, ku której zmierzamy, brzmi następująco: jaki los czeka ludzką świadomość, jeśli sztuczna inteligencja zyska większą zdolność tłumaczenia rzeczywistości i społeczeństwa nie będą już mogły interpretować otaczającego ich świata w dostępnych dla człowieka kategoriach? Jak w ogóle definiować świadomość w świecie maszyn, które sprowadzają ludzkie doświadczenie do interpretowanych poprzez ludzką pamięć danych matematycznych? Kto odpowiada za działania sztucznej inteligencji? Kogo obarczyć odpowiedzialnością za jej błędy? Czy stworzony przez ludzi system prawny zdoła dotrzymać kroku sztucznej inteligencji, czy też zostanie przez nią prześcignięty? (za: Henry A. Kissinger, Pogrywanie ze sztuczną inteligencją, w: Pismo Magazyn Opinii, nr 8, 2018)

Wszystkie cytaty, jeśli nie zaznaczono inaczej, za: Klara i słońce, Kazuo Ishiguro, wyd. Albatros, 2021, s.319.

Zbyszek Kruczalak