----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

04 maja 2026

Udostępnij znajomym:

Józef Piłsudski był postacią niezwykle zasłużoną dla odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. i ukształtowania międzywojennej państwowości. Cieniem na jego biografii kładą się jednak wydarzenia z maja 1926 r., kiedy siłą obalił legalne władze Rzeczpospolitej i przejął rządy w kraju, wprowadzając nad Wisłą dyktaturę.

Popularną interpretacją historii II Rzeczpospolitej jest pokazanie jej poprzez konflikt dwóch wielkich postaci, reprezentujących szersze obozy polityczne: Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego. Pierwszy był wojskowym, zwolennikiem aktywnej walki o niepodległość, bliżej było mu do lewicy, opowiadał się za modelem państwowym a nie narodowym i stał na pozycjach współpracy z narodami żyjącymi na wschodzie w ramach projektu budowy federacji, która byłaby osłoną przez imperialną Rosją. Drugi był myślicielem oraz politykiem i w polityczno-dyplomatycznych, realistycznym duchu widział drogę Polski do niepodległości, stał się ideowym ojcem polskiej prawicy oraz ruchu nacjonalistycznego oraz zwolennikiem polityki asymilacji mniejszości narodowym, czyli ich świadomej polonizacji. Obydwaj politycy pozostawali w sporze od początków XX wieku, prezentując dwie recepty na odzyskanie wolności i kształt niepodległego państwa. W czasie I wojny światowej stanęli po dwóch stronach barykady – Piłsudski współpracował z Austro-Węgrami i Niemcami, Dmowski z Rosją a potem Francją – i chociaż nawiązali pewną formę porozumienia w tygodniach odzyskiwania niepodległości, to pozostawali sobie nadal wrodzy.

Piłsudski w listopadzie 1918 r. został Naczelnikiem Państwa i pełnił tę funkcję – równolegle do bycia Naczelnym Wodzem Wojska Polskiego – do 1922 r. Wybory parlamentarne ze stycznia 1919 r., a potem także z końca 1922 r. dały jednak przewagę sejmową właśnie prawicy, której najsilniejszą częścią była narodowa demokracja pod wodzą Dmowskiego (co ciekawe, on sam nie zajmował eksponowanych stanowisk rządowych). Prowadziło to oczywiście do różnego rodzaju sporów i konfliktów, dwie różne wizje polityczne nie mogły bowiem być w pełni realizowane. Jednym z przejawów tych sporów był chwilowy kryzys polityczny w decydujących dniach przez bitwą z bolszewikami pod Warszawą w sierpniu 1920 r., kiedy prawica krytykowała sposób dowodzenia Piłsudskiego.

Szokiem okazały się wydarzenia z grudnia 1922 r., kiedy to po wyborze przez parlament na pierwszego Prezydenta RP Gabriela Narutowicza prawica narodowa rozpętała przeciw niemu nagonkę, która zakończyła się zastrzeleniem głowy państwa zaledwie kilka dni po zaprzysiężeniu. Kolejne wydarzenia tylko zaostrzały konflikt – Piłsudski zaczął być wypychany z wojska przez przeciwników, co jednocześnie doprowadziło do zaostrzenia przez niego swojego stanowiska. W latach 1923-1925 stał się on zapalczywym krytykiem ustroju demokracji parlamentarnej i ówczesnych rządów, w których zwykle kluczowa rolę odgrywała prawica – głównie narodowa – oraz Polskie Stronnictwo Ludowe „Piast” pod wodzą Wincentego Witosa. Niestety, jest to jedna z brzydszych kart w biografii Marszałka, w swoich działaniach był bowiem brutalny, wulgarny i totalnie nastawiony na walkę z przeciwnikami, którzy w jego mniemaniu uchybili jemu i nie dbali o Polskę (co zważywszy na jego wysokie mniemanie o sobie było jednym i tym samym). Druga strona nie zachowywała się lepiej, zawłaszczając państwo i walcząc z osobami uznawanymi za stronników Piłsudskiego.

Polska przełomu 1925 i 1926 r. była państwem pogrążonym w wielowymiarowym kryzysie. Najważniejszym był ten polityczny, rozdrobnienie polityczne i walka parlamentarna nie sprzyjała stworzeniu stabilnego rządu – stąd liczne zmiany premierów w latach 1922-1926 czy powtarzające się kryzysy gabinetowe. Dominowały mało stabilne rządy szerokich koalicji, rząd centroprawicy pod wodzą Witosa skompromitował się bowiem w 1923 r. siłowym tłumieniem strajków. Ciężka była też sytuacja gospodarcza, wciąż trwała bowiem powojenna odbudowa, szalała hiperinflacja, a wojna celna z Niemcami generowała duże straty. Reformy rządu Władysława Grabskiego przyniosły w końcu owoce, ale dopiero po 1926 r. wraz z ożywieniem gospodarczym, wcześniej zaś oznaczały wyrzeczenia i trudy. W końcu ciężka była sytuacja międzynarodowa – w 1925 r. po traktacie w Locarno Niemcy wróciły do głównego nurtu politycznego, jednocześnie zaś układ ten gwarantował jedynie trwałość ich zachodnich granic, co odczytywano jako zezwolenie mocarstw na agresywną politykę Berlina wobec wschodnich sąsiadów, w tym Polski.

Iskra pojawiła się w maju 1926 r., gdy w obliczu coraz większych napięć powstał trzeci rząd Witosa, który pozwalał sobie na jawne prowokacje wobec Piłsudskiego. W otoczeniu Marszałka kwitły już od pewnego czasu pomysły o przeprowadzeniu zbrojnej demonstracji i powrocie tą drogą do władzy – w ówczesnej Europie działo się to wówczas w kolejnych państwach. 12 maja oddziały wierne Piłsudskiemu, zmobilizowane rzekomo na manewry, wkroczyły do Warszawy i zażądały zmiany rządu. Opór ze strony prezydenta Stanisława Wojciechowskiego doprowadził do wybuchu walk, co przekształciło demonstrację wojskową w zamach stanu. Po czterech dniach stroną zwycięską okazali się zamachowcy, a ustępstwa głowy państwa powstrzymały wybuch wojny domowej.

W tych okolicznościach Piłsudski wrócił do władzy. Był to koniec funkcjonowania demokracji parlamentarnej w międzywojennej Polsce i początek kilkunastoletnich rządów ekipy, która miała swoje sukcesy przy jednoczesnym byciu coraz brutalniejszą dyktaturą.

Tomasz Leszkowicz

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor