Asymetria w odwróceniu? Czyli co? Symetria?
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Asymetria, Lisa Halliday, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019.

Tytuł powieści Lisy Halliday „Asymetria” zmusza nas, by odświeżyć nasze rozumienie tego terminu. Co to jest asymetria? Coś, co nie jest symetryczne, co jest przeciwieństwem symetrii. A co to jest zatem symetria? Podobieństwo, bo przecież nie identyczność, w jakimś odwróceniu? Czyli asymetryczność to brak owego odwróconego podobieństwa, czy raczej brak podobieństwa w ogóle?

Spójrzmy na jedną z wielu definicji tego, co niby jest jasne i oczywiste, a przecież nie jest ani jasne, ani oczywiste:

W języku potocznym używa się słów symetria oraz symetryczny w odniesieniu do przedmiotu, obrazu itp. składającego się z dwóch części, z których każda jest jakby lustrzanym odbiciem drugiej (w poziomie lub pionie), np. litery A, H, I, M, T, B, C, D, O oraz pary liter pq, bd są symetryczne w tym sensie.

W terminologii matematycznej termin symetria ma znaczenie istotnie szersze. Obejmuje też inne własności figur, np. symetria liter N, S, Z nie jest wprawdzie lustrzana, ale po obrocie o 180º figura wygląda identycznie. Ponadto symetrie w matematyce są ujmowane jako pewnego typu przekształcenia figur geometrycznych. Do symetrii zalicza się obroty o wielokrotności danego kąta (np. o 30º, 60º, 90º,…) oraz wielkie bogactwo symetrii ornamentów, np. rozet w gotyckich katedrach.

Symetria jest to więc właściwość figury, bryły lub ogólnie dowolnego obiektu matematycznego (można mówić np. o symetrii równań), polegająca na tym, iż istnieje należące do pewnej zadanej klasy przekształcenie, nie będące identycznością, które odwzorowuje dany obiekt na niego samego.

Brak takiej właściwości nazywany jest asymetrią. W zależności od klasy dopuszczalnych przekształceń wyróżnia się rozmaite rodzaje symetrii. Tym samym terminem określa się nie tylko obiekty, ale też same przekształcenia. (za: Wikipedia.org)

Jednym słowem asymetria to jakiś BRAK czegoś. Potwierdza to słownikowa definicja tego terminu:

„Asymetria jest przeciwieństwem albo brakiem symetrii, proporcji i harmonii. Jest to brak równowagi w danym układzie przestrzennym lub relacjach, dominacja wartości, zachowań, środków, danych itp. pewnego typu. (za: Słownik języka polskiego)

Jak ten BRAK jest rozpracowany przez autorkę i czym przejawia się w powieści?

Jak już pisałem, powieść ma oczywisty układ tryptyku i każda część jest nie tylko wyraźnie oddzielona od innej, ale także osobno zatytułowana. „Asymetria” zatem jest kompozycją „głupoty”, „szaleństwa” i „Rozmowy z Ezrą Blazerem w audycji Desert Island Discs”. Czy trzeba czegoś więcej, aniżeli te trzy tytuły, by dostrzec nie tylko brak symetrii, ale wyraźną nieprzystawalność tych kategorii? Jak głupota ma się do szaleństwa i co do tego ma rozmowa w audycji radiowej?

Co jest symetryczne, a co asymetryczne do głupoty? Jakie pole znaczeń wyznacza oś symetrii przecinająca tę kategorię ludzkiego bycia? Symetryczność głupoty musi nosić jakieś jej cechy, nawet jeśli nie wszystkie, ale co stanowi o asymetryczności głupoty? Nie może mieć znamion podobieństwa, nie mówiąc o identyczności, harmonii czy proporcji. Musi być jednakowoż czegoś brakiem. Czy zatem głupota to brak mądrości? Ale jak się to ma do tekstu Lisy Halliday?

Głupota” to pierwszy rozdział powieści opowiadający o relacji starego, znakomitego i znanego pisarza z młodą i obiecującą redaktorką prestiżowego wydawnictwa. Mamy tu zatem takie asymetrie (czy raczej przeciwieństwa) jak:
Kobieta – mężczyzna
Bardzo młoda kobieta – bardzo stary mężczyzna
Zależność - niezależność
Literatura (fikcja) – życie (realność)
Życie - umieranie
Młodość – starzenie się
Rozmowa - milczenie
Starość – młodość
Porozumiewanie się – brak umiejętności porozumiewania się
Komunikacja – szum informacyjny
Miłość – brak miłości
Ułuda – realność

Bohaterowie „Głupoty” są ze sobą przez przypadek niespodziewanego spotkania. Odwiedzają się, ale nie mieszkają wspólnie. Ich relacja ma aspekty przyjemnej wzajemności bez szczególnych zobowiązań. Jeśli już jakieś są, to raczej ze strony Alice wobec Ezry i wynikają z prostego faktu opieki nad starcem. Można tu rzecz jasna snuć jakieś niejasne analogie z deformacją rzeczywistości w lustrzanym odbiciu i czy też po drugiej strony lustra, w końcu bohaterka z pewnością nie nosi swego imienia przypadkowo, ale to by była raczej symetria, aniżeli asymetria.

Jeśli dodamy do tego zamieszania kolejne pytanie, tym razem o asymetryczność „głupoty” i „szaleństwa”, to cała ta literacka sytuacja odsyła nas do szukania odpowiedzi raczej w trzeciej części tryptyku, aniżeli prowadzenia osi symetrii pomiędzy dwoma pierwszymi rozdziałami.

Przypomnijmy, że „Szaleństwo” opowiada historię młodego, amerykańskiego naukowca, którego rodzice są Irakijczykami. Ponieważ ma dwa paszporty i mówi płynnie w obu językach jest mocno podejrzany dla brytyjskich służb granicznych, które postanawiają go zatrzymać na lotnisku i nie dopuścić, by odleciał z Londynu. Cała historia ma wyraźne znamiona kafkowskiej paranoi: mrocznawe pomieszczenie bez okien, niekończące się biurokratyczne procedury, puste obietnice, absurdalne uzasadnienia, totalna niemoc jednostki wobec urzędniczej machiny. Wszystko to oczywiście skąpane w powiewie retrospekcji irackiego i amerykańskiego dzieciństwa i młodości, pierwszych miłości, relacji rodzinnych, szczególnie z bratem i rodzicami, emigranckich doświadczeń i irackich korzeni. Dlaczego zatem „Szaleństwo” i co jest tegoż asymetrycznością (przeciwieństwem)? Lista może być długa:
Biurokracja – jej brak
Demokracja – dyktatura
Wolność – niewola
Prawo – bezprawie
Biały mężczyzna Żyd – Irakijczyk, Kurd sunnita
Pokój – wojna
USA – Irak
Świat Zachodu – świat Wschodu
Kultura chrześcijańska – kultura islamu
Swobody obywatelskie – brak swobód obywatelskich
Biały człowiek – nie biały człowiek

Zanim przejdziemy do próby znalezienia kategorii wpisujących się asymetryczność dla „głupoty” i „szaleństwa” w trzeciej części tryptyku, przypomnijmy najpierw fragment z noblowskiego wykładu Olgi Tokarczuk, który dotyka dość wrażliwej kwestii niemożności. Niemożności wiarygodnego opisu rzeczywistości, który wymyka się tradycyjnym technikom narracyjnym, z tej prostej przyczyny, iż ta właśnie rzeczywistość jest do nich nieprzystawalna:

„Dziś problem polega – zdaje się – na tym, że nie mamy jeszcze gotowych narracji nie tylko na przyszłość, ale nawet na konkretne „teraz”, na ultraszybkie przemiany dzisiejszego świata. Brakuje nam języka, brakuje punktów widzenia, metafor, mitów i nowych baśni. Jesteśmy za to świadkami, jak te nieprzystające, zardzewiałe i anachroniczne stare narracje próbuje się wprzęgnąć do wizji przyszłości, może wychodząc z założenia, że lepsze stare coś niż nowe nic, albo próbując w ten sposób poradzić sobie z ograniczeniem własnych horyzontów. Jednym słowem – brakuje nam nowych sposobów opowiadania o świecie”.

Kontynuacja za tydzień

Zbyszek Kruczalak

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym: