Park Narodowy Badlands, cz. I
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Z Andrzejem Kulką w świat

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Park Narodowy Badlands należy do najcenniejszych krajobrazowych klejnotów w skali całego świata. Nie jest on zbyt wielki, gdyż zajmuje zaledwie 990 km kwadratowych powierzchni w odległym, południowo zachodnim krańcu Dakoty Południowej, ale z widokowego punktu widzenia jest to jedno z najciekawszych miejsc w Stanach Zjednoczonych, z iście księżycową scenerią. Aby wyjaśnić, skąd się wzięły takie unikalne widoki, należy zapoznać się z niezwykle interesującą historią geologiczną tego regionu. Ciemne łupki widoczne w najniższej części Badlands reprezentują osady morskie z epoki kredowej sprzed 75 milionów lat. Terytorium dzisiejszej Dakoty przykryte było wtedy morzem sięgającym od południa ku północy od obecnej Zatoki Meksykańskiej po południową Kanadę, a od zachodu, od Wyoming aż do obszaru obecnego stanu Iowa. Gdy wskutek ruchów tektonicznych tzw. orogenezy alpejskiej zaczęły się wypiętrzać Góry Skaliste, cały opisywany teren uległ znacznemu podniesieniu, a morskie wody konsekwentnie wycofały się w niżej położone okolice daleko, daleko na południe.

Gdy uważnie przypatrzymy się poziomym, wielobarwnym warstwom z miękkich skał, jakimi zachwycamy się obecnie, a które znajdują się powyżej morskich osadów, zauważymy, że są to już sedymenty pochodzenia lądowego! Osadziły się na kontynencie po ustąpieniu morza, w zbiornikach co prawda wodnych, ale jednak na stałym lądzie. Jadąc teraz po wyschniętym zazwyczaj terenie Dakoty Południowej ("zła ziemia", "bad lands", trudna do uprawy roli) trudno uwierzyć, że ten właśnie ląd jeszcze w Oligocenie (35-23 milionów lat temu) ulegał obfitym opadom deszczu, był podmokły, porośnięty bujnym, tropikalnym lasem, z jeziorami, pocięty dodatkowo gęstą siecią rzek! Ich wezbrane wody unosiły ciała martwych zwierząt osadzając je w mulistych zakolach, gdzie po każdej powodzi były przykrywane coraz to nowymi warstewkami iłu. Z biegiem lat ich szkielety nasączały się rozmaitymi minerałami odkładanymi z krążących w warstwach roztworów podlegając przez to procesowi fosylizacji, czyli skamienieniu. Z upływem czasu klimat się ochładzał, opadów było mniej, w miejsce lasu stopniowo pojawiła się sawanna, która w miarę dalszego oziębiania i osuszania uległa przekształceniu w trawiastą prerię, jaką powszechnie możemy obserwować obecnie.

Ale płytko pod powierzchnią ziemi zachowały się pradawne osady, w których wprawne oko może czytać jak w bogatej księdze, wzbogaconej w zwierzęce i roślinne szczątki sprzed milionów lat. Przemienione w kolorowe skały aluwia rzeczne i jeziorne zawierają najbogatsze w USA skamieniałości oligoceńskich ssaków! Na podstawie znajdowanych w Badlands organizmów jesteśmy teraz w stanie dość precyzyjnie odtworzyć faunistyczny oraz florystyczny obraz tamtej odległej epoki. Wiemy, że w tamtym zamierzchłym, tropikalnym lesie żyły pra-konie (mesohippus), tapiry, dziki, nosorożce, hipopotamy, pierwsze króliki, wielkie żółwie lądowe (jakie do obecnych czasów przetrwały tylko na egzotycznych wyspach Galapagos) i tygrysy szablastozębe. Widok skamieniałych szczątków zwierząt żyjących miliony lat temu (eksponowanych w specjalnych gablotach tuż przy parkingu na zachodnim krańcu popularnego szlaku pieszego Castle Trail), prawdopodobnie nie jest zbyt atrakcyjny dla przeciętnego turysty. Warto jednak zdawać sobie sprawę z bardzo bogatej geologicznej historii tego wyjątkowego regionu, kiedy relaksujemy się stąpając po ścieżkach Badlands. Warto również pamiętać, że ten park narodowy - gdzie my, zwykli turyści zachwycamy się przede wszystkim scenerią - powstał w pewnym sensie ”przewrotnie" tylko i wyłącznie z powodu odnalezionych tam skamieniałości.

Kto jeszcze nie dotarł do Badlands... gorąco zachęcam, zwłaszcza, że od maja 2020 ten fascynujący park został w całości otwarty dla szerokiej publiczności po restrykcjach spowodowanych koronawirusem. Dakota Południowa nie dość, że jest wyjątkowo przychylna dla turystów, to wskutek nadal trwających obaw i mniejszej ilości przyjezdnych, może okazać się jak nigdy wcześniej atrakcyjna dla każdego, kto uwielbia dziką, mało skażoną przyrodę.  

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka. Autor jest zawodowym przewodnikiem i właścicielem chicagowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, organizującego wycieczki po całym świecie, z Parkiem Narodowym Badlands włącznie, w czerwcu, lipcu i sierpniu 2020. Bliższe informacje i rezerwacje: EXOTICA TRAVEL, 6741 W.Belmont, Chicago IL 60634, tel. 773-237-7788, strona internetowa: www.andrzejkulka.com.