----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

11 marca 2026

Udostępnij znajomym:

Rzecz zachwycająca, która zawsze wykracza poza wiedzę, inteligencję, a nawet geniusz, to niezrozumienie.
Victør Miesel, Anomalia

Ten cytat, otwierający pierwszy rozdział powieści, skupia praktycznie cały jej sens. Przewrotny w swym znaczeniu, kieruje nas ku rzeczom wykraczającym poza to, co jednoznaczne i oczywiste. I robi to w sposób niebywale ciekawy, a momentami zadziwiający. Powieść Le Telliera można czytać na wielu poziomach narracyjnych i gatunkowych, a w pierwszej, elementarnej warstwie zdarzeń budujących akcję jest nieomalże banalną powtórką z rozrywki i to nie tylko literackiej, bo jeden z kultowych seriali telewizyjnych „Zagubieni” jest zbudowany na nieomalże identycznym pomyśle „samolotowym” z identycznym garniturem tych samych pasażerów. Także Andrés Ibáñez, w powieści „Lśnij, morze Edenu” konstruuje całą skomplikowaną historię na motywie lotniczej tajemnicy. Dlaczego samolot jest wdzięcznym narzędziem do snucia rozważań na wszelkie możliwe tematy? Bo jest oderwany od ziemi, bo pasażerowie są zawieszeni w przestrzeni, bo zagrożenie katastrofą czyha gdzieś w podświadomości, bo oglądamy świat z innej, niż ziemska, perspektywy?

Hervé Le Tellier bierze w nawias te wszystkie możliwości i wrzuca nas w niebywałe – ta niebywałość nie ma nic wspólnego z katastrofą, koniecznością przetrwania, czy czymkolwiek innym, do tej pory znanym choćby ze wspomnianych już powieści czy seriali telewizyjnych. Co zatem stanowi o jej wyjątkowości? Okazuje się, że bardzo wiele, bardzo różnych wyróżników:

/ „Anomalia” buduje wielki, umowny świat – mamy tu kilka powieści w jednej, zabawę z gatunkami filmowymi i literackimi, puszczanie oka do netfliksowych seriali i wyrafinowaną konstrukcję, w której piętrzą się intertekstualne poziomy. Hervé Le Tellier flirtuje z thrillerem i SF, elementy psychologicznej powieści obyczajowej godzi z surrealnymi, powieść szpiegowską przeplata z prawniczą. […] Hervé Le Tellier, spadkobierca Georgesa Pereca i członek hermetycznej grupy OuLiPo, napisał książkę, która w samej tylko Francji rozeszła się w ponad milionie egzemplarzy. […] Każdy z pewnością wyśledzi tu inne odniesienia i aluzje. Wierni fani Netflixa rozpoznają inspirację chociażby takimi produkcjami, jak Dexter czy Black Mirror. Miłośnicy kina dopatrzą się powiązań z filmami Christophera Nolana, Briana de Palmy, Quentina Tarantino czy rodzeństwa Wachowskich. Pożeracze książek dostrzegą wpływy Tołstoja, Pielewina, Kafki, Sterna’a, Aragona, Queneau, Pereca, Gary’ego, Mallarmégo czy Calvina…/ (za: dobreksiążki.pl)

To jednakowoż tylko jedna strona wyjątkowości Anamalii: wielopłaszczyznowość gatunkowa i narracyjna. Co jest znacznie ciekawsze, to główny motyw powieści, który skupia się wokół niezwykłej, absolutnie wykraczającej poza wszystko, co do tej pory się wydarzyło, sytuacji. Otóż w przedziale czterech miesięcy, dokładnie 161, dni lądują w Nowym Jorku dwa identyczne samoloty z dwoma zestawami identycznych pasażerów. Wszystko jest tożsame i zgadza się do najmniejszego szczegółu i ten właśnie fenomen stanowi narracyjną pętlę, wokół której wszystko się rozgrywa. To zapętlenie jest wielo-: osobowe, narodowe i kulturowe, prowadząc nas ku pytaniom o sens życia, relacje z innymi, tożsamość, naukę, filozofię czy politykę.

/ Autor zmusza nas do podjęcia myślowego ćwiczenia i zadania sobie kilku zasadniczych pytań.

– Jak by zareagowały religia, rządy, społeczeństwo, nauka, gdyby obywatele różnych krajów nagle się zduplikowali?
– Co by się wydarzyło, gdybyśmy się spotkali z samymi sobą, starszymi o trzy miesiące?
– Co gdyby jedno dziecko miało nagle dwie matki?
– Co gdyby dwie kobiety kochały tego samego mężczyznę?
– Co gdyby zjawił się przed nami dopiero co zmarły brat, przyjaciel, mąż?
– O co byśmy z drugim i drugą sobą walczyli?
– Z czego bylibyśmy gotowi zrezygnować?
– Bylibyśmy dla siebie przyjaźni czy może czulibyśmy nienawiść?

Seryjny morderca, nigeryjski gej, starzejący się, zakochany w dużo młodszej kobiecie architekt, córka weterana wojennego, czarnoskóra prawniczka, która przekroczyła ograniczenia klasowe, czy niedoceniony pisarz, a zarazem autor powieści „Anomalia” – każdy z nich będzie miał inną odpowiedź./(tamże)

Anomalia to powieść w powieści, tak naprawdę nie wiemy, czy czytamy tekst Hervé Le Telliera czy Victora Miesela, który w tekście Telliera jest autorem książki o tym samym tytule:

/Przyleciawszy do Paryża, zaczyna pisać jakby pod dyktando, a niepoddająca się kontroli mechanika tego pisania pogrąża go w otchłani niepokoju. Książka będzie nosić tytuł Anomalia i będzie jego siódmym dziełem. […]

„Nigdy nie wiedziałem, w czym świat byłby inny, gdybym nie istniał, ani w kierunku jakich wybrzeży bym go przesunął, gdybym żył bardziej intensywnie, nie wiem też, w jaki sposób moje zniknięcie mogłoby zmienić jego bieg. I oto idę drogą, której nieobecne kamienie prowadzą mnie donikąd. Staję się punktem, w którym życie i śmierć łączą się tak, że zaczynają stanowić jedność, a maska żyjącego uspokaja się w twarzy zmarłego. Dziś rano, przy pięknej pogodzie, widzę samego siebie, jestem taki jak wszyscy. Nie kończę swojej egzystencji, daję życie nieśmiertelności. Na próżno, w końcu piszę ostatnie zdanie, którego celem nie jest odroczenie wyroku”.

Po napisaniu tych słów i wysłaniu pliku do wydawcy Victor Miesel, ogarnięty silnym niepokojem, którego nie potrafi nazwać, przechodzi przez balustradę balkonu i spada. Lub z niego skacze. Nie zostawia żadnego listu, ale jego tekst prowadzi go do tego ostatecznego gestu.

„Nie kończę swojej egzystencji, daję życie nieśmiertelności”.

Jest dwudziesty drugi kwietnia dwa tysiące dwudziestego pierwszego roku, południe./ (s. 32)

Szczegółowe daty są w powieści Le Telliera szalenie istotne. One bowiem implikują różnice miedzy tym, co identyczne i tym, co różne: pierwszy samolot linii Air France typu Boeing 787, lot numer 006, ląduje w Nowym Jorku 10 marca o 17:17. Identyczny model samolotu z identyczną grupą pasażerów przylatuje 106 dni później, 24 czerwca o 16:35 – i to wtedy zaczyna się tak naprawdę to coś, co wykracza znacznie poza normę i na co przygotowano wprawdzie protokół 42, ale wdrożenie go wymagało znacznych uzupełnień i wielu poprawek, bo oryginalnie miał określać procedury w sytuacji nigdy wcześniej niebywałej. Ta jednak się wydarza i pociąga za sobą działania wykraczające poza wszystko do tej pory znane, bo jak rozumieć istnienie dwu garniturów tych samych ludzi? To właśnie to pytanie pociąga za sobą nieskończoną możliwość interpretacji, począwszy od tych naukowych, po zupełnie abstrakcyjne. Co zaskakujące i jednocześnie jeszcze bardziej zagadkowe to fakt, że ta współtożsamość funkcjonuje jedynie do momentu lądowania samolotu w Nowym Jorku. Pasażerowie z marca są cztery miesiące, dokładnie 161 dni, starsi od tych, którzy wylądowali tam 24 czerwca. Różnice jednakowoż ciągle nie są oczywiste.  

Co się stało w czasie drastycznych turbulencji z gradobiciem, w które wpadły oba samoloty? Czy to właśnie wtedy nałożyły się różne rzeczywistości, czy świat realny to złudzenie, bo wszystko jest symulacją komputerową, a może mamy do czynienia z wieloświatem, który się nam chwilowo wychynął z tego, co dla nas zakryte?

Anomalia, Hervé Le Tellier, wyd. Filtry, przekład: Beata Geppert, 2021. s. 380.

Zbyszek Kruczalak
www.domksiazki.com

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor