Blisko, coraz bliżej
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----
Idalia Błaszczyk

Idalia Błaszczyk


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Już za kilka dni wybory prezydenckie. Będzie się można wreszcie przekonać, czy prawdę mówili ci, którzy od razu, od początku pandemii głosili, ze wirus został wymyślony i zrobiony po to, by prezydenta USA pozbawić władzy.

Głupio brzmi? Być może. Ale to nie jest najgłupsza rzecz, jaką można usłyszeć od "wiedzących".

Zresztą sam prezydent Trump nie tak dawno obiecywał, ze wirus zniknie... właśnie po wyborach. Dobrze by było!

Tymczasem pandemia, zgodnie z przewidywaniami lekarzy i epidemiologów, na całym niemal świecie przypuściła potężny atak. Druga, jesienna fala, już teraz zapowiada się groźnie.

Statystycznie jest więcej zachorowań, poza tym - my juz jesteśmy zwyczajnie zmęczeni. Doktor Ngozi Ezike, dyrektor departamentu zdrowia publicznego stanu Illinois, rozpłakała się ostatnio podczas konferencji prasowej. Znowu - tak jak to robi od siedmiu miesięcy - podawała właśnie dane statystyczne na temat zachorowań i zgonów. Ponad 380 tysięcy przypadków, zmarło ponad 9,700 osób. To tylko w Illinois. W całym kraju, jak wiemy, zmarło już ponad 225 tysięcy zarażonych.

Nam siwych włosów dodaje też nasłuchiwanie wiadomości z Polski. Tam druga fala przyniosła ogromne wzrosty liczby zakażeń, ciągle media donoszą o bitych rekordach, o wyczerpujących się możliwościach służby zdrowia. Ludzie umierają w karetkach krążących od szpitala do szpitala, nie można się doprosić testu, kontaktu z lekarzem.... Przeraża też fala protestów na ulicach. Wywołała je decyzja Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności z Konstytucją ustawy zezwalającej na dokonanie aborcji w sytuacji, gdy badania prenatalne ukazują nieodwracalne uszkodzenia płodu. Z jakiegoś powodu nikt z decydujących o sytuacji w Polsce nie przewidział, że pandemia pandemią, a taka decyzja TK doprowadzi do tego, do czego właśnie doprowadziła - ludzie wyszli na ulice, dochodzi do starć z policją, czy ze zwolennikami decyzji TK. Jak w tym tłumie trzymać dystans, jeden od drugiego?

Z Polski też, ale nie tylko - coraz częściej można usłyszeć informacje o tym, że niektórzy z nas, ludzi, choć podejrzewają, ba! nawet wiedzą, że są zarażeni - nie rozpoczynają ani izolacji, ani kwarantanny. Bo mnie z pracy wyrzucą, bo sąsiedzi się obrażą, bo, bo .... Koszmar! Tym bardziej warto jednak ochraniać siebie. Doktor Anthony Fauci mówi, że wystarczy przestrzegać pięciu prostych zasad: nosić maskę, trzymać dystans, myć ręce, unikać zgromadzeń, spotkania najlepiej odbywać na świeżym powietrzu, nie w pomieszczeniach. Czy to tak dużo, czy to aż takie trudne! Są jednak tacy, którzy gotowi są walczyć o to, by maski nie nosić, albo nosić - ale trzymać ją poniżej nosa. Gdyby szkodzili tylko sobie....

Ponieważ druga fala pandemii jest tak intensywna, może warto wreszcie zainteresować się, na wszelki wypadek, co robić, co zrobić, gdy nie daj Boże...

Pani doktor Malgorzata Sypien radzi przede wszystkim zapoznać się ze stroną internetową: covid-19/testing. Tam są między innymi informacje o tym, gdzie w naszej okolicy można zrobić test. Za darmo, albo za oplatą. To zależy od naszego wyboru. Jeśli wynik jest pozytywny, ale objawy słabe - pozostajemy w domu / w izolacji!/, odpoczywamy. Postępujemy jak w przypadku grypy - herbatka, witaminki, spokój. Jeśli po kilku dniach, zwykle w dniu piątym, szóstym lub siódmym zaczyna być nam gorzej, zaczynamy kasłać, mamy podniesioną temperaturę i odczuwamy wielkie osłabienie, takie że trudno dojść do łazienki - kontaktujemy się z lekarzami. Pani doktor podkreśla właśnie te różnice między grypą, a Covid-19: przy grypie najpewniej nasz stan będzie się wraz z upływem czasu poprawiał, a przy Covid raczej będzie się pogarszał. Organizm walczy z wirusem i my to odczuwamy - można tak obrazowo to wyjaśnić. Nie wszyscy będą potrzebowali leczenia szpitalnego.

Lekarze próbują różnych metod. Ostatnio podano wiadomość, że Remdesivir będzie można podawać chorym. Oczywiście czekamy wszyscy na skuteczne leki i skuteczne szczepionki, ale póki ich nie ma, nie należy do nieszczęścia dodawać. Przyznajmy, ilu z nas po podróży na dalszy dystans, czy to autem czy samolotem dobrowolnie pozostaje w izolacji? Czy my rzeczywiście musimy urządzać huczne wesela, urodziny, akademie ku czci i z okazji, pozować do grupowych zdjęć? Nie można na jakiś czas z tego zrezygnować? Co by się stało, gdyby prezydent Andrzej Duda nie wręczył Idze Świątek odznaczenia? Prezydent najprawdopodobniej już w momencie spotkania z tenisistką był zarażony. Najpewniej jej nie zaraził, ale po co tak ryzykować. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, ile osób by nie umarło, gdybyśmy od razu i bez marudzenia przestrzegali tych pięciu prostych zasad.

Idalia Błaszczyk
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.