----- Reklama -----

LECH WALESA

01 lipca 2025

Udostępnij znajomym:

Trwa pobieranie wersji audio...

Zdj. en.wikipedia.org

Był w 100 procentach profesjonalistą – świetnym dowódcą, dzielnym żołnierzem, świadomym sytuacji strategicznej analitykiem. 85 lat temu komendantem głównym Związku Walki Zbrojnej został gen. bryg. Stefan Rowecki. Dokładnie trzy lata później został aresztowany przez Gestapo.

Polska historia w czasie II wojny światowej była kreowana przez przedstawicieli pokolenia, które w działalność niepodległościową angażowało się jeszcze przed 1914 r., uczestniczyło w Wielkiej Wojnie, budowało państwowość i Wojsko Polskie po listopadzie 1918 r., a następnie dojrzewało w II Rzeczpospolitej. Jednym z takich ludzi był urodzony w 1895 r. w Piotrkowie Trybunalskim Stefan Rowecki. Jego droga do wojska była typowa dla przedstawicieli jego pokolenia, młodych wciąż ludzi urodzonych w ostatniej dekadzie XIX wieku – był działaczem harcerskim, wstąpił do Polskich Drużyn Strzeleckich, ukończył szkolenie paramilitarne w Galicji. Miał przy tym w pewnym sensie szczęście, gdyż na swój drugi kurs, oficerski, wyjechał z Warszawy do Nowego Sącza w lipcu 1914 r., a więc w przededniu wybuchu I wojny światowej. Dzięki temu mógł znaleźć się blisko tworzących się Legionów Polskich, co dało mu wkrótce niezbędne doświadczenie oraz przynależność do kręgu weteranów, który potem okazał się wpływowy.

W Wielkiej Wojnie walczył w szeregach 5 Pułku Piechoty Legionów w 1 Brygadzie. W 1915 r. był ranny na froncie. W przeciwieństwie do wielu kolegów w 1917 r., w czasie tzw. kryzysu przysięgowego nie wybrał protestu i internowania, a pozostał w podporządkowanej państwom centralnym Polskiej Sile Zbrojnej. Jako młody oficer trafił do tworzącej się Szkoły Podchorążych, a więc kuźni nowych kadr przyszłego polskiego wojska. W czasie wojny z bolszewikami służył w sztabach na froncie jako oficer pionu rozpoznawczego. W czasie pokoju kierowano go na kursy Sztabu Generalnego i przydzielono m.in. do Wojskowego Instytutu Naukowo-Oświatowego. Co ciekawe, w czasie zamachu majowego w 1926 r. nie stanął po stronie Piłsudskiego. Był aktywnym publicystą wojskowym, a jedną z jego ważniejszych książek był wydane w 1928 r. „Walki uliczne”, w których zajmował się m.in. problemem powstania i prowadzenia działań w przestrzeni miejskiej – obserwacje te miał wkrótce wykorzystać w wojskowej praktyce. Był też jednak oficerem liniowym – dowodził pułkiem piechoty w Lesznie i służył w Korpusie Ochrony Pogranicza na granicy z ZSRR. W 1939 r. został wyznaczony na stanowisko dowódcy Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej – drugiej nowoczesnej brygady zmotoryzowanej w Wojsku Polskim. Na jej czele walczył od 1 września 1939 r. nad Wisłą oraz w czasie pierwszej bitwy pod Tomaszowem Lubelskim, gdzie jego oddziały wtargnęły do bronionego przez Niemców miasta, musiały jednak skapitulować z powodu braków zaopatrzenia.

Stefan Rowecki nie poszedł do niewoli i bardzo szybko włączył się w konspirację. Współtworzył struktury Służby Zwycięstwu Polski – organizacji powołanej jeszcze 27 września 1939 r. w oblężonej Warszawie, która miała kontynuować walkę z Niemcami i Sowietami. Tworzyli ją przedwojenni oficerowie-piłsudczycy, co nie podobało się gen. Sikorskiemu na emigracji. W listopadzie zastąpiono ją Związkiem Walki Zbrojnej, w którym jednak płk Rowecki wciąż sprawował ważną funkcję jednego z liderów – organizacją kierował bowiem z Francji gen. Kazimierz Sosnkowski, który na miejscu potrzebował grona zaufanych wykonawców. Gdy wiosną 1940 r. upadła Francja i rząd emigracyjny musiał ewakuować się do Wielkiej Brytanii, podjęto decyzję o przekazaniu funkcji komendanta oficerowi będącemu w kraju. Wybór padł właśnie na Stefana Roweckiego, od niedawna generała brygady.

Komendant ZWZ, używający w konspiracji między innymi pseudonimów „Grot”, „Rakoń” czy „Kalina”, musiał poradzić sobie z organizacją podziemnej części Wojska Polskiego. Był świadomy uwarunkowań społecznych, m.in. traumy klęsk i niechęci do przedwojennych elit, w tym oficerów, którzy zawiedli. Tworzył organizację początkowo kadrową, która stanowiłaby zaczątek przyszłej masowej armii powstańczej. Budował łączność, podporządkowywał sobie mniejsze organizacje, współtworzył struktury Polskiego Państwa Podziemnego z Delegatem Rządu na Kraj i całą konspiracyjną organizacją. Jego celem było doprowadzenie do wybuchu ogólnonarodowego powstania, które w chwili załamania się Niemiec mogłoby samo doprowadzić do wyzwolenia spod okupacji. Początkowo wstrzymywał walkę zbrojną, nie chcąc rozlewu krwi w odwecie. W lutym 1942 r. przekształcił ZWZ w Armię Krajową, co miało podkreślać jej status głównej siły konspiracyjnej. Wkrótce wydał rozkaz o intensyfikacji walki bieżącej, by szkolić kadry i budować ducha walki z wrogiem.

Niestety, nie dane mu było poprowadzić swoich żołnierzy do powstania. W czerwcu 1943 r., w wyniku zdrady współpracowników podziemia został w Warszawie aresztowany przez Gestapo. Był najbardziej poszukiwanym człowiekiem w tej części Europy, był to więc ogromny sukces Niemców. Chcieli nakłonić go oni do kolaboracji, on jednak pozostał niezłomny. Zamordowano go prawdopodobnie w pierwszych dniach sierpnia 1944 r., w reakcji na wybuch powstania warszawskiego. Paradoksem jest to, że być może gdyby wciąż dowodził AK, powstanie nie byłoby taką tragedią jak w rzeczywistości – gen. Stefan Rowecki był bowiem człowiekiem nie tylko świetnego umysłu, ale i mocnego charakteru, który nie pozwoliłby na popełnienie tak wielu błędów. Niestety: w kluczowym momencie go zabrakło.

Tomasz Leszkowicz

----- Reklama -----

OBAMACARE 3 - 0901

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor