Dlaczego nie potrafimy zrealizować utopii?
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Bo jest utopijna? A może dlatego, że jak pisze Olga Tokarczuk w Prawieku i innych czasach, ludzie marzą i mylą marzenia z rzeczywistością? Może rzeczywiście porzućmy próby działań mających na celu tworzenie lepszego świata, bo jasno widać, że jeśli usiłujemy to robić, to wychodzi jakiś koszmar, czyli dystopia.

Mieliśmy nadzieję, że nauka i wiedza sprawią, że przybliży się raj na ziemi, potem miał to zrobić internet i wszelkie gadżety do niego podłączone. Miało być mądrze, globalnie, dialogowo i ze wzajemnym zrozumieniem. Jakoś nie wyszło. Dlaczego? Odpowiedzi można szukać w wielu publikacjach, o których już wielokrotnie pisałem.

Jedną z nich jest bardzo ciekawa książka Scotta Galloway’a „Wielka czwórka, FOUR. Ukryte DNA: Amazon, Apple, Facebook i Google”, która doskonale analizuje przyczyny rozpadu tego, co można by nazwać szlachetnymi oczekiwaniami ludzi wobec technologii. Opisano w niej, jak działa wielki kartel cyberkorpów: Google, Amazon, Facebook i Apple, który rządzi światem i jest tak potężny, że mógłby nim rządzić praktycznie samodzielnie. Rządy państwa narodowych i politycy tych krajów są temu kartelowi w gruncie rzeczy kompletnie niepotrzebni, a nawet przeszkadzają mu w marszu „ku świetlanej przyszłości” świata totalnie zdominowanego przez giganty korporacyjne.

Podobnych problemów dotyka wstrząsająca książka Kevina Balesa; „Jednorazowi ludzie - Nowe niewolnictwo w gospodarce światowej”, w której autor pisze, iż „niewolnicy, czy tego chcesz czy nie, są częścią twego świata, twojej rzeczywistości i jesteś, albo przynajmniej powinieneś być za to odpowiedzialny”. „Robią cegły dla fabryki, w której wyprodukowano twój telewizor. Niewolnicy w Brazylii wypalili węgiel drzewny, w którym zahartowano stal na resory do twojego samochodu i ostrze do twojej kosiarki. Niewolnicy i niewolnice uprawiali ryż, którym żywi się kobieta tkająca piękny materiał na twoje zasłony. Twój portfel inwestycyjny i fundusz emerytalny posiadają akcje spółek korzystających z pracy niewolniczej w krajach rozwijających się. Dzięki niewolnicom i niewolnikom twoje koszty są niskie, a dochody z inwestycji – wysokie. Niewolnictwo to kwitnący interes, a liczba niewolników i niewolnic rośnie. Ludzie bogacą się, wykorzystując niewolników. A kiedy już ze swoimi niewolnikami skończą, po prostu ich wyrzucają. Tak wygląda nowe niewolnictwo, skupione na wielkich zyskach i tanim życiu. Nie chodzi tu o posiadanie ludzi na własność w tradycyjnym sensie, jak w niewolnictwie starego typu, ale o pełną nad nimi kontrolę. Ludzie stali się narzędziami jednorazowego użytku, służącymi do zarabiania pieniędzy”.

Nieokiełznana żądzą zysku, niebywała i niekontrolowana chciwość ma też swoje mroczne, nielegalne i zwyrodniale oblicze, wykorzystujące technologiczne (cyfrowe) możliwości porozumiewania się, wymiany informacji i handlowania. Australijska dziennikarka dochodzeniowa, Eileen Ormsby napisała porażający Darknet – rzecz dosłownie o tym jak utopia może przerodzić się w dystopię i jak neutralne z istoty swej medium może stać się zbrodnicze w rękach tych, dla których zysk to wszystko, co się liczy:

Chcesz kupić broń jakiegokolwiek rodzaju, narkotyki w nieskończonym wyborze i ilościach, niewolników, dzieci do perwersyjnych zabaw seksualnych, chcesz wynająć mordercę, żeby pozałatwiać porachunki z tymi, których nienawidzisz, marzysz o wyuzdanych i okrutnych doznaniach erotycznych, pragniesz oglądać, jak się upokarza, maltretuje, katuje i torturuje niewinne ofiary, chcesz robić lewe interesy i potrzebujesz fałszywych dokumentów albo skradzionych numerów kart kredytowych, musisz wyprać sporo gotówki z nielegalnych transakcji i nie wiesz jak to zrobić? Nic prostszego! Zajrzyj do DARKNETU. Jak? Zainstaluj wyszukiwarkę TOR czy jakąś inną, i już jesteś w mrocznym królestwie po drugiej stronie oficjalnego internetu.

Wydaje się, że to nie może być możliwe, ale jak wiadomo, nie ma rzeczy niemożliwych. Poza tym, jeśli nie wiadomo do końca, o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze, a DARKNET to sfera obrotu gigantycznymi sumami.

Jest jeszcze jeden niezwykły tytuł, który z całej siły pozbawia nas złudzeń, a w zasadzie brutalnie z nich odziera tych, którzy jeszcze (jakimś cudem) wierzą, że utopijne marzenia o lepszym świecie są realizowalne i potrzebne. No cóż? Jeśli w ogóle, to tylko dla bogatych przez pracę biednych. Ale oczywiście wierzyć można, gorzej z faktami. Te są bezlitosne. „Zakulisowe umowy, które zmieniły świat” Jacquesa Perettiego, kapitalnie prowadzą nas przez meandry ustaleń, rozmów, spotkań i decyzji tych nielicznych hiper bogaczy, którzy w istocie rządzą nami i naszymi wyobrażeniami o świecie. Dość przerażająca lektura:

„Sądzimy, że światową gospodarką kierują siły, które rozumiemy – określone prawa ekonomii oraz wybierani przez nas politycy. Tymczasem Jacques Peretti prowokacyjnie twierdzi, że większość otaczającego nas świata – od spożywanej żywności, przez kupowane produkty, po przyjmowane przez nas leki – kształtują tajne negocjacje i umowy biznesowe, o których nie mamy pojęcia.

Autor wprowadza nas w środowisko potężnych graczy biznesowych i analizuje krok po kroku dziesięć przełomowych umów, które spowodowały transformację współczesnej gospodarki. Ujawnia m.in., jak korporacyjni liderzy stworzyli całą branżę dietetyczną, jak PayPal opanował rynek płatności online oraz jak szefowie firm farmaceutycznych uknuli skuteczny plan sprzedaży leków ludziom zdrowym.

Peretti, nagradzany dziennikarz śledczy, na podstawie swojej rozległej wiedzy i wnikliwych badań wskazuje także intrygujące i fascynujące powiązania: np. jak poczynania Wall Street na rynku produktów spożywczych doprowadziły do wybuchu Arabskiej Wiosny lub co łączyło epidemię AIDS w San Francisco w latach 80. XX w. z załamaniem rynku kredytów hipotecznych subprime i kryzysem finansowym w 2008 roku”. (z recenzji wydawnictwa)

Z tych wszystkich wymienionych tekstów wynika dosyć oczywista konkluzja. Jesteśmy niebywale drastycznie manipulowani. Wkręcani w system, często paranoicznych, konceptów i teorii danych nam do wierzenia, których jedynym celem jest wytresowanie w nas maksymalnego posłuszeństwa i uległości, by realizować cele parudziesięciu niesamowicie bogatych i wpływowych ludzi, zarządzających ponadnarodowymi korporacjami.

Zbyszek Kruczalak