Górskie szlaki w Black Hills, sanktuarium Siuksów
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Z Andrzejem Kulką w świat

O ile zwiedzanie pomnika Mt Rushmore, czy jeszcze większej rzeźby wodza Indian Crazy Horse zajmuje około godziny, to można spędzić całe tygodnie odpoczywając "na świeżym powietrzu" i eksplorując różnorodne zakątki Czarnych Wzgórz. Black Hills zdają się być stworzone dla rodziców podróżujących z dziećmi, które znajdą tutaj możliwość ekscytującej przejażdżki (Bear Country USA) samochodem pośród żywych niedźwiedzi (na szczęście karmionych PRZED wpuszczeniem zwiedzających, lub wizyty w ogrodzie zoologicznym prezentującym najciekawsze gady naszej Ziemi. Można odbyć swoistą podróż w czasie jadąc z Hill City zabytkowym pociągiem z 1880 roku, a więc z okresu, gdy w tej okolicy zapanowała "gorączka złota". Obrzeża Czarnych Wzgórz zbudowane są z wapiennych skał (w odróżnieniu od granitowego trzonu tego solidnego masywu), w których deszczowe wody w przeciągu setek tysięcy lat wypłukały wiele jaskiń upiększając je wspaniałymi formacjami naciekowymi. Najciekawszą z nich jest bez wątpienia Jewel Cave, słusznie zaliczona do narodowych pomników przyrody, ale pozostałe groty, jak Beautiful Wonderland Cave czy Beautiful Rushmore Cave też zasługują na wizytę. Dzieciakom można dać wędkę do ręki i zafundować im łowienie pstrągów w licznych i urokliwie położonych górskich jeziorkach. Można też urządzić im przejażdżkę po drogach Parku Stanowego Custer lub Parku Narodowego Jaskini Wiatrów, gdzie zarówno widok setek dziko żyjących bizonów, jak i siedliska ślicznych piesków preriowych z pewnością na długo zapadną w pamięć naszych milusińskich. Nie mówiąc już o basenach w gorących źródłach Hot Springs na zakończenie dnia. W miasteczku Hot Springs jest mało znane, fenomenalne znalezisko mamutów udostępnione dla zwiedzających w miejscu, gdzie te "przedpotopowe" zwierzęta dokonały swojego żywota.

Dla dorosłych mocnym przeżyciem stanie się na pewno wizyta w stylowym Deadwood, "mieście rewolwerowców", słynącym z działań Wild Bill Hickocka oraz Calamity Jane. Żaden amator westernów nie pominie wejścia wahadłowymi drzwiami do "Saloon #10" na szklankę whisky w miejscu, gdzie Wild Bill Hickok został zastrzelony podczas gry w pokera. Żaden dorosły nie pominie również okazji, aby podjechać do odległego o zaledwie 12 mil Sturgis, gdzie co roku zbierają się "Harleyowcy" z całych Stanów i ze świata! Jak z powyższej listy wynika, Czarne Wzgórza są atrakcyjne dla każdego, a co cenniejsze, możemy tam fantastycznie spędzić czas niezależnie od zastanej pogody.

Pamiętajmy jednak, że Black Hills to również doskonałe miejsce dla miłośników dzikiej przyrody; kochających spacery po górskich szlakach, zwierzęta na wolności, pachnący żywicą las, łąki (czytaj prerie) i niebo pełne ptaków. Znakomita większość tego zdumiewającego terenu jest bowiem dostępna wyłącznie siecią żwirowych dróg lub na piechotę!

Najwięcej dzikich zwierząt występuje na terenie parku narodowego Jaskini Wiatrów oraz w Parku Custer; są to przede wszystkim bizony, pieski preriowe oraz antylopy widłorogie, na których ujrzenie zawsze możemy liczyć. Na terenie Wind Cave wytyczono szlaki piesze, ale z racji obecności agresywnych niekiedy samców bizonów, a także grzechotników, spacery tamże należy odbywać z zachowaniem ostrożności. Z dużo większym komfortem psychicznym możemy chodzić wzdłuż licznych tras wydzielonych w parku Custer, zwłaszcza, że na jego terenie występują już nie dość, że najwyższe to jeszcze najładniejsze szczyty w Black Hills! Ich piękno i unikalność wynika z faktu, że są zbudowane z twardych, odpornych na erozję granitów, które w trakcie wietrzenia przez miliony lat zyskały fantastyczne kształty ostro zakończonych wieżyc, wręcz "igieł", jakie z tego właśnie powodu nazwano formacją Needles!

Władze powstałego dokładnie sto jeden (101) lat temu Stanowego Parku Custer wytyczyły osiemnaście świetnie utrzymanych i oznakowanych tras dla turystyki pieszej, od łatwych i krótkich prowadzących po płaskim terenie np. dookoła uroczego jeziora, po długie, wymagające dobrej kondycji szlaki biegnące miejscami po stromych i nagich skałach. Są też ścieżki krótkie lecz trudne, oraz długie i zarazem łatwe, bo biegnące np. po równym terenie prerii. Każdy znajdzie coś dla siebie w tym barwnym, przyrodniczym kalejdoskopie. Specyficzne dla środkowych partii Czarnych Wzgórz są strzeliste skalne wieżyce, niekiedy wręcz palisady granitów pośród sosnowego (niżej) lub świerkowego (na większych wysokościach) lasu, gdzie często można spotkać muflony gruborogie (bighorn sheep) a nawet kozły śnieżne (mountain goat). Żyją tutaj również pumy, ale trzeba mieć dużo szczęścia, aby ujrzeć na własne oczy tego ostrożnego i stroniącego od ludzi drapieżnika.

Osobny temat, to ptaki, których tu nie brakuje. Przebywając tutaj podczas majowego "długiego weekendu" miałem okazję zaobserwować po raz pierwszy w życiu kilka gatunków dzięciołów naraz, a także liczne sokoły, jastrzębie, dzikie indyki i pięknego błękitnika górskiego, czego życzę wszystkim Czytelnikom po lekturze tego efemerycznego wspomnienia z nie aż tak bardzo odległych Czarnych Wzgórz.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka. Autor jest zawodowym przewodnikiem i właścicielem chicagowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, organizującego wycieczki po całym świecie, z Czarnymi Wzgórzami włącznie, w czerwcu, lipcu i sierpniu 2020. Bliższe informacje i rezerwacje: EXOTICA TRAVEL, 6741 W. Belmont, Chicago IL 60634, tel. (773) 237 7788, strona internetowa: www.andrzejkulka.com.