----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

14 kwietnia 2026

Udostępnij znajomym:

Coraz więcej osób nie tylko korzysta z chatbotów opartych na sztucznej inteligencji, ale… zaczyna je naśladować. W sieci rośnie popularność stron i projektów, w których za odpowiedziami rzekomej „AI” stoją w rzeczywistości ludzie. Zjawisko, które jeszcze niedawno mogło wydawać się żartem, dziś przyciąga miliony użytkowników i pokazuje, jak zmienia się nasza relacja z technologią.

Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów jest strona „Your AI Slop Bores Me” — pozornie zwykły chatbot, który działa podobnie do narzędzi takich jak ChatGPT czy inne popularne systemy. Użytkownik wpisuje pytanie lub prośbę, ale odpowiedź nie jest generowana przez algorytm. Zamiast tego tworzy ją drugi człowiek, który „wciela się” w rolę sztucznej inteligencji.

Projekt powstał zaledwie kilka tygodni temu, a już zdobył ogromną popularność — odwiedziło go ponad 25 milionów użytkowników, generując setki milionów odsłon. Twórca strony przyznaje, że nie spodziewał się aż takiego zainteresowania. Tymczasem wielu użytkowników spędza tam długie godziny, odpowiadając na pytania innych i samemu testując „ludzką AI”.

Zabawa polega nie tylko na odpowiadaniu, ale też na stylu — uczestnicy starają się naśladować sposób, w jaki piszą chatboty. Dodatkowym utrudnieniem jest ograniczenie czasu (obowiązuje limit czasowy 75 sekund), które wymusza szybkie reakcje, przypominające działanie prawdziwego systemu. Efekty bywają niedoskonałe, ale właśnie to stanowi część uroku całego doświadczenia.

Nie bez znaczenia jest też nostalgia. Dla wielu osób tego typu projekty przypominają początki Internetu — bardziej spontaniczne, mniej zdominowane przez algorytmy i wielkie platformy. W świecie, w którym coraz więcej treści tworzą maszyny, użytkownicy zaczynają szukać autentycznego, ludzkiego kontaktu, nawet jeśli jest on ukryty pod maską sztucznej inteligencji.

Ponieważ krajobraz cyfrowy bardzo się zmienił od końca lat 90., administratorzy Your AI Slop Bores Me twierdzą, że wdrożyli narzędzia, które próbują oznaczać i filtrować szkodliwe lub nielegalne treści. „Mieliśmy dużo spamu i osób wykorzystujących luki w zabezpieczeniach strony” – powiedział Maroju. „Ostatnio nie mamy już takich problemów”.

Kiedy użytkownik nie wie, że to zabawa

Zjawisko nie ogranicza się jednak do jednej strony. Niektórzy twórcy idą o krok dalej i celowo wprowadzają użytkowników w błąd. Komik Ben Palmer stworzył fałszywe wersje stron przypominających popularne chatboty, przez co część osób była przekonana, że rozmawia z prawdziwą AI. W rzeczywistości odpowiadał im on sam — czasem próbując wyjaśnić żart, a czasem po prostu prowadząc rozmowę dalej.

Reakcje użytkowników są różne. Część czuje się oszukana, inni traktują to jako formę rozrywki. Sam Palmer przyznaje jednak, że taka zabawa ma też swoje granice — odmawia realizowania niektórych próśb, zwłaszcza tych o charakterze nieodpowiednim.

Eksperci zwracają uwagę, że popularność tego trendu mówi coś istotnego o obecnym etapie rozwoju Internetu. Z jednej strony sztuczna inteligencja staje się coraz powszechniejsza i użyteczna. Z drugiej — pojawia się zmęczenie treściami generowanymi przez maszyny. W odpowiedzi użytkownicy zaczynają bawić się konwencją, odwracając role i udając algorytmy.

To jednak nie oznacza odwrotu od technologii. Wręcz przeciwnie — jak podkreślają inwestorzy i obserwatorzy rynku, AI będzie nadal się rozwijać i zyskiwać na znaczeniu. Zmienia się raczej sposób, w jaki z niej korzystamy i jak o niej myślimy.

Nowy trend pokazuje, że granica między człowiekiem a maszyną w Internecie staje się coraz bardziej płynna. A jednocześnie przypomina, że nawet w świecie zaawansowanych algorytmów wciąż szukamy czegoś bardzo prostego — drugiego człowieka po drugiej stronie ekranu.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor