----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

02 lutego 2017

Udostępnij znajomym:

Ksiądz Mieczysław Maliński przez wiele lat zamieszczał w Tygodniku Powszechnym krótkie teksty, z których dwa cytowałem w ubiegłym tygodniu. Te tak zwane ramki były istotną częścią jego sposobu komunikowania się z innymi, który polegał na zwięzłości, skrótowości i punktowaniem wprost, bez owijania w bawełnę tego, co istotne.

Przypomnijmy dwie kolejne „ramki” księdza Malińskiego:

"Wszystkie zasnęły"

Tak się czasem zdaje, że znudziliśmy się Jezusem.
Tak się czasem zdaje, że znudziliśmy się Bożym Narodzeniem, Wielkanocą, Zesłaniem Ducha Świętego. I rosną w Europie meczety. Kościoły pustoszeją, a świątynie muzułmańskie pęcznieją.
Tak się czasem zdaje, że znudziliśmy się chrześcijaństwem. Że tu nic wielkiego się nie dzieje! Ot, zwyczajna Msza święta - w dzień powszedni, w niedziele. Wszystko już wiemy. Już nic nas nie zaskoczy. Nic nas nie zachwyci ani nie zadziwi. Nic nam nie zaimponuje.
Tak się czasem zdaje, że znudziliśmy się Ewangelią. Tu nie ma nic nadzwyczajnego! Należy tylko wierzyć, że Bóg jest miłością. Należy tylko kochać Boga, ludzi, świat.

                                              **********************

"Panie, ratuj nas" 

Jeżeli nie czujesz się głodny, nie masz po co wyciągać ręki po chleb. Jeżeli nie czujesz się spragniony, nie masz po co wyciągać ręki po wodę. Jeżeli nie czujesz się słaby, nie masz po co prosić o siłę. Jeżeli nie czujesz się głupi, nie ma co prosić o mądrość. Jeżeli nie czujesz się egoistą, nie masz po co prosić o miłość.
Bo jeżeli jesteś pewny swojej mądrości, miłości, wierności - to nie masz po co przychodzić do kościoła.

                                            ***********************

Te dwie ramki doskonale wprowadzają nas w inny, większy tekst Malińskiego zatytułowany „Rekolekcje kosmiczne”, o którym wielokrotnie pisałem w Monitorze. Autor po raz kolejny wskazuje na najistotniejszy wymiar ludzkiego istnienia, to znaczy na realizowanie swojego wewnętrznego powołania, swego zadania życiowego, które zostało zadane każdemu z nas do odrobienia w czasie ziemskiej wędrówki po drogach naszego indywidualnego doświadczenia.

Maliński parę rozdziałów poświęcił wymiarowi etycznemu świata stworzonego przez Boga. Jeden z nich w całości omawia istnienie zła, jako istotnej kategorii przynależnej nie tylko zresztą osobie ludzkiej, bo charakterystycznej też dla świata roślin i zwierząt. Autor traktuje zło odmiennie niż każe to robić teologiczna tradycja tomizmu, upatrująca zło w braku dobra, albo też, mówiąc dokładniej, określająca zło jako brak dobra. Autor „Rekolekcji” inaczej odpowiada na pytanie: „A czym jest zło? To atawizm, cofanie się do prymitywnych form bytu. To cofanie się może sięgnąć dna – kiedy ktoś kieruje się zasadą walki o swoje za wszelką cenę. [...] Zagadnienie ludzkiego zła nie wyczerpuje tematu. Trzeba go rozszerzyć o zło świata zwierząt, roślin i w końcu o zło świata nieożywionego.” [Rekolekcje...s.49]

Wszystkie te tematy zadziwiają świeżością ujęcia i prezentacji. Gdy bliżej przyjrzymy się na przykład rozdziałowi pod tytułem „Rozumność przyrody a rozumność ludzi”, nie możemy pozbyć się wrażenia zachwytu nad istotowo franciszkańskim punktem widzenia, któremu Maliński dodaje swój indywidualny wymiar: „Zwierzęta, jak i rośliny na swój sposób objawiają poczucie piękna. Wystarczy przyjrzeć się zwyczajnemu wróblowi. Zresztą o tym mówił już Jezus – że nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był ubrany jak lilie. [...] należy ufać, że z czasem znajdziemy na niektóre [pytania] odpowiedź, odkryjemy, gdzie mieści się „rozum” słońca, powietrza czy galaktyk”. [Rekolekcje...s.32]

Książka Malińskiego jest przepełniona radością życia, zachwytem nad wszystkim, co Bóg stworzył. Emanuje optymizmem i wiarą w człowieka, jest po prostu pełna nadziei. Czytanie jej pozwala odbudować nadwątlone często przez różne nasze doświadczenia związki z Bogiem, drugim człowiekiem i całą stworzoną rzeczywistością: „Musimy wykonać drogę powrotną: po pierwsze, musimy swoją intuicją wyczuwać Boga i przeżywać Jego obecność. Boga, który jest immanentny w świecie – który jest obecny w ogromie nieba, morza, ziemi, gwiazd, mądrości przyrody nieożywionej i ożywionej, w skałach i w glebie, w roślinach i zwierzętach, w każdym człowieku”. [Rekolekcje...s.156]

Autor niesłychanie mocno podkreśla znaczenie nadziei w rozumieniu siebie, a także w relacji ze wszystkim, w czym jesteśmy zanurzeni w naszym ziemskim istnieniu oraz w personalnej, wykraczającej przecież poza doczesność, relacji z Bogiem. Autor zamyka cykl rozważań zupełnie niezwykłym i szokująco wspaniałym pytaniem: „A szatani? Przecież to też stworzenia Boże, obdarzone inteligencją i wolną wolą, aniołowie, którzy odeszli od Boga – Miłości. Ale jeżeli mają rozum i wolną wolę, mają również możliwość nawrócenia. Bóg ich nie odrzuca, bo ich stworzył i ich kocha, i chce, aby byli szczęśliwi. Tak więc na końcu końców dojdzie do apokastazy: przywrócenia jedności pierwotnej świata. Czyli do „odnowy”. Co oznacza zbawienie wszelkich stworzeń. W ten sposób spełni się zamysł Boży: i każdy z osobna, i wszyscy razem zjednoczą się w Bogu – Miłości i osiągną pełnię szczęścia”.

Ojciec Jan M. Bereza, znany teolog i metafizyk napisał swego czasu w „Charakterach”: „Chrześcijańska nadzieja rozwija się w jedności z wiarą i miłością, pisze o tym św. Paweł:„ Teraz więc trwają wiara, nadzieja i miłość – te trzy: z nich największa jest miłość” [I Kor, 13,13]. Wiara zatem powinna być podtrzymywana przez nadzieję i działać przez miłość, a „nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” [Rz. 5,5].” Myśl tę, tak istotną dla rozumienia tekstu „Rekolekcji kosmicznych” rozwija, w sposób zupełnie zresztą przypadkowy, niezwykle ciekawy tekst Jerzego Bralczyka zatytułowany „Co można robić z nadzieją”: „W chrześcijaństwie utrata nadziei prowadzi do grzesznej rozpaczy. Już wątpienie jest godne potępienia, ale jest ludzkie. Wątpię więc jestem. Brak nadziei jest ostatecznością. Właściwie można uznać, że mieć nadzieję nie jest specjalnie godnie, ale nie mieć jej – rozpacz i grzech”.

Kontynuacja za tydzień

W tekście wykorzystano cytaty z:
Rekolekcje kosmiczne: Mieczysław Maliński, Znak, Kraków 2002, s.176
Co można robić z nadzieją, J. Bralczyk. w: Charaktery nr1, styczeń 2002, s.55.
Kroczyć drogą, nie wiedząc, dokąd się idzie, o. Jan M. Bereza. w: tamże, s. 22.

Zbyszek Kruczalak

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----