----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

10 lutego 2026

Udostępnij znajomym:

Tadeusz Kościuszko jest nie tylko polskim bohaterem narodowym – to także symbol polsko-amerykańskiej przyjaźni, której korzenie sięgają czasów narodzin Stanów Zjednoczonych i wojny o uzyskanie niepodległości. Jest to także postać niosąca ze sobą wyraźny, ideowy przekaz.

Kilka dni temu minęło 280 lat od urodzenia Andrzeja Tadeusza Bonawentury Kościuszki. Za pół roku, 4 lipca, Stany Zjednoczone świętować będą 250 lat swojego istnienia, liczonego oczywiście od ogłoszenia Deklaracji Niepodległości. To okazja do ponownego pochylenia się nad postacią bohatera polskiej i amerykańskiej historii, łącznika między dwoma narodami, członka oficjalnego panteonu narodowych herosów USA. To jego Thomas Jefferson nazwał „najczystszym synem wolności” jakiego poznał, i to „wolności dla wszystkich, a nie tylko dla nielicznych i bogatych”.

Zasłużony generał upamiętniony został oczywiście w Polsce – dość przypomnieć usypany u jego czci kopiec w Krakowie czy też pomniki w licznych miastach – ale także w Stanach Zjednoczonych. Od 1836 r. w północnej Indianie istnieje powiat Kosciusko z centrum w mieście Warsaw. W środkowym Missisipi znajduje się miasto Kosciusko (w którym m.in. w 1954 r. urodziła się… Oprah Winfrey), u południowo-wschodnich wybrzeży Alaski można zaś odwiedzić Wyspę Kościuszki. Pomniki bohaterskiego żołnierza znaleźć można oczywiście w Chicago nad jeziorem Michigan, ale także w Waszyngtonie czy Detroit oraz w związanych z jego biografią miejscach historycznych: w West Point i pod Saratogą. Mieszkańcy Nowego Jorku mogą znać też Kosciusko Bridge, nazwany tak pierwotnie 1940 r., przebudowany w 2017 r., łączący Greenpoint z Queens.

Kim był tak naprawdę młody szlachcic, urodzony 4 lutego 1746 r. w Mereczowszczyźnie na dzisiejszej Białorusi? Na to pytanie można odpowiedzieć oczywiście w bardzo różnorodny sposób. Niewątpliwie był synem miejsca, w którym się urodził – ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wywodził się z dawnej bojarskiej rodziny ruskiej, która w ramach Rzeczpospolitej Obojga Narodów uległa polonizacji. Był Kresowianinem w dzisiejszym, szerokim znaczeniu tego słowa – kształtował się na pograniczu, co niewątpliwie musiało wpływać na jego wrażliwość, również społeczną. Nieprzypadkowo do jego postaci pozytywnie odnoszą się dzisiaj nie tylko Polacy, ale także Białorusini, choć bowiem w tamtych czasach trudno mówić o nowoczesnej świadomości narodowej, to przyszły generał w jakimś sensie był także krajanem wschodnich sąsiadów dzisiejszej Polski.

Na pewno był Tadeusz Kościuszko człowiekiem Oświecenia – wypracowanego w połowie XVIII w. w zachodniej Europie nurtu intelektualno-kulturowego, który przybył do Rzeczpospolitej w dobie jej upadku i jednoczesnego odrodzenia. Oświecenie było ściśle powiązane z nowymi nurtami filozoficznymi, z których wywodził się jego racjonalizm, przywiązanie do tradycji starożytnej, myśl o dobrze zorganizowanym społeczeństwie, działanie oparte o naukową wiedzę. Z oświeceniowego myślenia narodziły się przecież Stany Zjednoczone w swojej konstytucyjnej formie, ale także rewolucja francuska, która przeobraziła Europę i świat na kolejne dwieście lat. Charakterystycznym elementem epoki był skomplikowany stosunek do religii, zwłaszcza krytycyzm wobec tradycyjnych jej form – widać to po Kościuszce, który podobnie jak wiele wybitnych postaci z tego czasu (w tym Ojcowie Założyciele USA) był deistą, czyli wyznawcą poglądu o istnieniu „Istoty Najwyższej” (Opatrzności), jednak nie w formie takiej jak widzi to np. katolicyzm.

Był też postacią bardzo dobrze wykształconą – co wiązać należy oczywiście z owym oświeceniowym rysem jego biografii. Młody Tadeusz należał do grona absolwentów Szkoły Rycerskiej, czyli utworzonej przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego placówki w teorii wojskowej, która miała być kuźnią nowych elit odradzającej się Rzeczpospolitej, wychowanych w nowoczesnym duchu i w idei służby Ojczyźnie. W kolejnych latach studiował w Paryżu, formalnie w akademii sztuk pięknych, w praktyce zaś w szkole inżynierii wojskowej, która stała się jego specjalnością.

Przede wszystkim bowiem Tadeusz Kościuszko był żołnierzem – nowoczesnym specjalistą. Co ciekawe, gdy przybywał w 1776 r. do Ameryki, jego zasób wiedzy był głównie teoretyczny, nie miał bowiem okazji sprawdzić się w boju, ani nawet odbyć dłuższej służby wojskowej, polska armia była bowiem w tym momencie zredukowana do śmiesznej liczby 10 tys. żołnierzy. To właśnie w czasie wojny o niepodległość USA, w West Point nad rzeką Hudson, pod Saratogą i w wielu innych miejscach uczył się swojego militarnego fachu. Wykorzystał go potem, w wojnie z Rosjanami w 1792 r. i w powstaniu, którym dowodził dwa lata później.

No i oczywiście nie można zapomnieć o jego szczerych, demokratycznych poglądach. Oświeceniowe zaplecze, doświadczenie służby w armii nowoczesnej republiki amerykańskiej, przywiązanie do idei reformy Rzeczpospolitej – to wszystko stawiało go w gronie ludzi nie tylko czynu, ale wręcz rewolucji. Symbolem jest jego krytyczny stosunek do niewolnictwa w USA i żądanie uwolnienia ludzi służących w majątku, który otrzymał od rządu za zasługi – jego przyjaciel Jefferson ostatecznie nie spełnił jednak tej woli.

Był Kościuszko synem swojej epoki, ale także osobą, która te swoje czasy wyprzedza. Świetny fachowiec, dobry obywatel, człowiek uczciwy i zaangażowany – może być to, mimo upływu lat, dobry bohater z przeszłości nadający się na wzór dla teraźniejszości i przyszłości.

Tomasz Leszkowicz

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor