Miłosna “Gorączka złotych rybek” - Kanoko Okamoto
----- Reklama -----
Zbyszek Kruczalak

Zbyszek Kruczalak


www.domksiazki.com

Udostępnij swoim znajomym:

„Wyglądało wręcz na to, że to nie ludzie kreują złote rybki, ale one dążą wytrwale do celu, wykorzystując najsłabszy z ludzkich instynktów – pragnienie piękna. Potężne złote rybki!” (s. 61)

Fatalne zauroczenie, obsesja, namiętność, obezwładniające szaleństwo? Być może wszystko to razem w obłąkańczej gorączce złotych rybek! W czym rzecz? W cudownym opowiadaniu, magicznie destruującym i dekonstruującym historię o miłości absolutnej i absolutnie niemożliwej.

W nowelach Ango Sakaguchi’ego mogliśmy dotknąć baśniowych przypowieści o miłości demonicznej, skazanej na porażający chłód samotności, nawet, jeśli w puchu płatków pod wiśniami w pełnym rozkwicie. Pierwsze opowiadanie z tomu wprawia nas w swoisty stupor poznawczy, gdy zdajemy sobie sprawę, że główna postać dramatu (Rozbójnik) jest opętany przez demona (Kobietę) kompletnie i totalnie. W istocie, gdy wygrywa walkę z demonem i dusi kobietę, ogarnia go uczucie smutku, żalu i dojmującej zimnem samotności: „Ciało kobiety przykryło kilka płatków wiśni. Potrząsnął nią. Zawołał. Przytulił do siebie. Ale wszystko na nic. Wybuchnął płaczem. Nigdy przez te wszystkie lata, które spędził w górach, nie zalał się łzami”. (s.49)

Równie niebywałe jest baśniowe zauroczenie młodego rzeźbiarza w księżniczce o uwodzicielsko toksycznym uśmiechu w drugim opowiadaniu zatytułowanym Wielkouchy i księżniczka Długiej Nocy. Ona też ginie, tym razem nie uduszona wprawdzie, ale fachowo zasztyletowana, by ukrócić śmiertelne zabawy w czasach pandemii ospy. Ale zanim dochodzi do ostatecznego rozwiązania, rzeźbiarz i księżniczka pozostają w nieustannym, miłosnym zapętleniu i rozdygotaniu, skazując siebie na toksyczne współistnienie w totalnym pożądaniu, mocno nacechowanym fascynacją i nieuniknioną destrukcją.

Gorączka złotych rybek Kanoko Okamoto jest historią jedynie quasi baśniową. Nie dzieje się za siedmioma górami i siedmioma lasami, dawno, dawno temu, ale w okolicach roku ery Showa (rok 1933), czyli jeszcze w czasach, gdy cesarz był bogiem, a Japonia budowała skutecznie swoją imperialną potęgę. Dlaczego zatem o niej mówimy w kontekście demonicznych tekstów Ango Sakaguchi’ego? Czy Gorączka złych rybek też nas napełnia baśniową bojaźnią i drżeniem, jak robi to Rozbójnik i Rzeźbiarz we wspomnianych opowiadaniach?

No cóż – nawet bardziej. Pozornie mamy tu do czynienia z relatywnie banalną historią miłosnego zauroczenia między Masako i Mataichim. Znali się od dzieciństwa, mieszkali bardzo blisko siebie. Ona w bogatym domu na klifie, on w dolinie, w przybranej rodzinie hodowców rybek. Niezwykłości i nieoczywistej demoniczności nadaje całości postać Masako – kobiety bez właściwości, a przecież obezwładniającej swym niedefiniowalnym czarem.

Mataichi przechodzi wszystkie etapy oczarowania Masako, od sztubackich, deprecjonujących żartów po dorosłe już próby wzbudzenia zazdrości. Jedno z takich młodzieńczych wydarzeń pozostawia w nim ślad na całe życie: Masako rewanżując się za, często okrutne, docinki obrzuca go płatkami wiśni:

„Mataichi był pewien, że zacisnął powieki i zamknął usta, lecz zimne różowe płatki zdążyły wlecieć mu do buzi. Odkaszlnął i wypluł je razem ze śliną, ale jeden płatek przykleił mu się na sam miękki koniec podniebienia, gdzie nie był w stanie przesunąć go końcem języka, ani dosięgnąć palcami. Mataichi przeraził się, że przyklejony płatek doprowadzi go do zgonu i wyjąc, popędził do studni. Przepłukał gardło i wreszcie udało mu się wypluć kwiat wiśni, ale inny dławiący płatek pozostał na zawsze gdzieś głęboko w jego sercu, skąd nie mógł go nigdy usunąć.” (s. 32)

Wszystko to dzieje się w powiewie falujących, długich i jedwabistych płetw złotych rybek. Dlaczego? Z bardzo prostego powodu. Mataichi jest absolutnie obezwładniony ideą stworzenia idealnej złotej rybki (hodowla tychże rybek jest jedną z narodowych specjalności Japonii z bardzo długą i fascynującą historią). Zajmuje mu to całe lata studiów i doświadczeń. Dlaczego i po co? By stworzyć coś tak pięknego i unikalnego jak Masako, by zdobyć tym samym jej uznanie i zachwyt. Ona zresztą cały czas go do tego namawia i zachęca:

„Masako dalej zachwycała się drogą, jaką miał przed sobą Mataichi, mówiąc o artystycznym, niemalże boskim wyczynie, jakim jest kreowanie ulotnego piękna krążącego w wodzie, które jest tworem żywym, a nie martwym obrazem, rzeźbą czy budowlą.” (s. 43)

Ogarnięty przedziwną i ambiwalentną obsesją Masako, (zdaje sobie sprawę, że jest ona bezbarwna i jednocześnie wie, że tylko z nią może żyć) przechodzi załamanie i wpada w depresję, gdy okazuje się, że postanowiła wyjść za mąż i to nie za niego. Mataichi wychodząc z mroków żalu i frustracji, oddaje się bez reszty próbom wykreowania cudownej złotej rybki. Nie kończy nawet swych specjalistycznych studiów związanych z hodowlą ryb, ale przenosi się do swego prywatnego laboratorium w pobliżu rodzinnego domu i bez reszty oddaje poszukiwaniom absolutnego ideału złotej rybki. W tym czasie prawie nie widzi się z Masako. Praca w poszukiwaniu ideału doprowadza go na skraj szaleństwa, a może nawet sprawia, że popada w szaleństwo.

W Istocie, obsesja poszukiwania ideału zupełnie odseparowuje go od Masako. Traci ją z horyzontu swego istnienia, bo w gruncie rzeczy nie jest mu już ona do niczego potrzebna. Potrzebna mu już jest jedynie idealna, niemalże boska, jedyna i unikalna, najpiękniejsza złota rybka. Spełnienie marzeń i spełnienie demonicznych, ale nie mrocznych, obsesji. Wprawdzie uczucie niemożliwego do przełknięcia, jednego, jedynego płatka wiśni pozostało żywe i powracało do niego w stanach szczególnej frustracji, ale było to już jedynie coś na kształt doświadczenia niemożliwego.

Wprawdzie nie za siedmioma górami, ale za siedmioma basenami, wprawdzie nie dawno, dawno temu, ale po czternastu latach prób i błędów, w stanie kompletne wyczerpania fizycznego, na granicy załamania nerwowego, w ciągłym napięciu i strachu przed utratą rozmnażanych i krzyżowanych rybek z powodu powodzi czy huraganu – to, co upragnione staje się! Jak, gdzie i kiedy? Przypadkowo i niespodziewanie Mataichi doświadcza spełnienia – ale czy istotnie?

„Powtarzał w swojej głowie te słowa, a to niezwykłe piękno opętało go, wciągnęło i porzuciło, zostawiając bezwładnego i przesiąkniętego na wskroś poczuciem spełnienia. - Na tym polega tajemnica życia? Nie dane nam osiągnąć tego, ku czemu usilnie zmierzamy, ale gdy godzimy się i porzucamy naszą przeszłość, nie wiadomo skąd spada na nas rozwiązanie. – Gdy tak rozmyślał rozbłysła w sercu Mataichi’ego, piękna złota rybka, do tej pory schowana, podpłynęła znów ku powierzchni […] i idealnie okrągły pyszczek zwróciła ku Mataichi’emu.  – Ach, to nie Masako, ani ryba z mojego obrazu…jest o wiele, wiele piękniejsza…” (s. 83) Obsesja miłości i pożądania czy obsesja piękna?

Gorączka złotych rybek, Kanoko Okamoto, wyd. Tajfuny, 2020, s.83.

Zbyszek Kruczalak