----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

06 lipca 2022

Udostępnij znajomym:

To, że Żaby Arystofanesa to już wiemy, bo to tam też pomieszkiwały empuzy, jakkolwiek są to twory mitologicznie wcześniej rozpoznane i Arystofanes, a potem wielu innych autorów, tylko wykorzystali owe demony, jako istotny element literackich pomysłów. Można by empuzy potraktować lekce, gdyby nie stanowiły istotnego źródła znaczeń dla tytułu najnowszej powieści Olgi Tokarczuk. To właśnie Empuzjon odwołuje się bezpośrednio, bo przez dokładny cytat z Żab (s.115/116), do sensów, jakie niosą ze sobą stwory buszujące na granicy tego, co ludzkie i tego, co ludzkie już nie jest. To właśnie owa przestrzeń „pomiędzy”, zasiedlona przez demony różnej proweniencji w wielu literackich odsłonach, jest tym, co stanowi o istocie przesłania powieści Tokarczuk, które to przesłanie, skoligacone mitologicznie, transfiguruje ku znaczeniom pełnym ogólności i bardzo współczesnym. Jak to się dzieje, i gdzie jest ten moment przepoczwarzenia wątków mitologicznych w opowieść o tym, co tu i teraz?

„Na granicy między światem ludzi i światem zwierząt rozciąga się przestrzeń nieznana, tajemnicza i niepokojąca. Zasiedlają ją istoty o zagadkowej proweniencji, przełamujące typową opozycję bazującą na dychotomii homo-animal. Wprowadzają one niepewność w zdawałoby się uporządkowany świat: fizycznie łączą w sobie cechy ludzkie i zwierzęce, natomiast intelektualnie z jednej strony zachowują drapieżniczy i krwiożerczy charakter, z drugiej zaś – inteligencją dorównują człowiekowi, nierzadko wręcz go przewyższając. Hybrydy i inne na wpół ludzkie stworzenia od zawsze ożywiały naszą wyobraźnię – patrząc na ich niesłabnącą popularność w kulturze masowej, nie można zapominać o ich pochodzeniu, o źródłach tych wyobrażeń, bijących w tym samym miejscu, gdzie jest podłoże całej naszej cywilizacji – w starożytnej Grecji i Rzymie. Spośród wielu zjawisk z ludzko-zwierzęcego pogranicza łączne potraktowanie wampiryzmu i wilkołactwa daje się łatwo uzasadnić ich podobną naturą. Jak zauważa włoski antropolog Alfonso Di Nola, są to dwa aspekty tego samego mitu o przemianie człowieka w swoiście pojmowanego „negatywnego” obcego, w byt niebezpieczny, niepokojący, stanowiący zagrożenie dla rodzaju ludzkiego”. (za: Maria Gierszewska, Antyczne korzenie likantropii i wampiryzmu, w: I Ogólnopolska Studencko-Doktorancka Konferencja Naukowa pt. Zwierzęta w kulturze i sztuce obszaru basenu Morza Śródziemnego, grudzień, 2009.)

Dotykamy tu momentu, który wysadza bryłę świata z posad uproszczonej spójności i jasności i wpuszcza nas w labirynty nieoznaczoności, w których nie tylko możemy się zgubić, ale co gorsze, możemy się w ogóle nie odnaleźć.

Maria Gierszewska pisze dalej, w tym samym artykule:

„Świat antyczny zna pewne istoty, które mogą być konceptualnie pokrewne wampirowi. Nie jest to wzorzec tak jednoznaczny, jak w przypadku wilkołaka, lecz w wyobraźni ludowej istniało kilka stworzeń, które wykazując pewne podobieństwo do współczesnego pojmowania wampira, mogły stać jego elementami składowymi. Wśród nich pojawiają się greckie empuzy, ich rzymska odpowiedniczka lamia czy też strzygi. Empuzy to demony, które przywędrowały do Grecji z Palestyny – tam nazywane były Lilim, dziećmi Lilith, kananejskiej bogini stanowiącej odpowiednik Hekate. Miały mieć ośle zady (osioł był symbolem obleśności i okrucieństwa) oraz buty z brązu (atrybut Afrodyty, bogini miłości). Były to demony żarłoczne i uwodzicielskie – między innymi mogły przyjąć postać suki (powiązanie z Hekate), krowy (wolooka Hera) czy też pięknej kobiety. W tym ostatnim wcieleniu nachodziły śpiących mężczyzn, obcowały z nimi i wysysały siły żywotne, doprowadzając do śmierci swoich kochanków. Empuzy wspominane są kilkakrotnie u Arystofanesa – w Żabach i Sejmie kobiet, jak również w Księdze Sudy, a także u Filostratosa, w Żywocie Apoloniusza z Tiany. Ten ostatni tekst ujmuje empuzy nieco inaczej, uwydatniając ich erotyczną naturę. Bohaterem opowieści jest młodzieniec o imieniu Menippos, który uwiedziony przez dużo starszą i bogatszą kobietę, zamierza się z nią ożenić. Udaremnia to filozof Apoloniusz, tuż przed weselem odkrywając prawdziwą, upiorną naturę owej kobiety: nazywa ją „jedną ze strzyg, uważanych przez niektórych za empuzy lub za upiory”, a następnie charakteryzuje naturę tych istot: „potrafią one zapałać namiętną chucią, szczególnie do ciał męskich, które wabią urokami i podniecają, zanim w końcu rozszarpią je na kawałki”.

Mamy więc doskonale opracowane empuzowe „co, gdzie, kiedy”, które pozwala nam spojrzeć na tekst Empuzjonu w kontekście tych wielu, często nam już zupełnie obcych, tekstów antycznych, które, tak jak Żaby Arystofanesa, stanowiły ważny element dyskusji o misji dramatu, czy literatury w ogólności, bo nie zapominajmy, że istotą komediowego przecież tekstu Arystofanesa jest dyskusja pomiędzy dwoma wielkimi tragikami niosącymi kompletnie sprzeczne przeslanie w ich literackich arcydziełach – wystarczy przytoczyć kultowy cytat: „Sofokles ukazuje ludzi takimi jacy być powinni, Eurypides zaś takimi jacy są”. Trzeba dodać, że Arystofanes był zdecydowanym zwolennikiem koncepcji Sofoklesa.

Przywołane w powieści Olgi Tokarczuk Metamorfozy Apulejusza z Madery są również tekstem moralizującym i pomimo swej łotrzykowskiej powłoki i rozrabiających tam empuz, roztrząsają problem winy i odkupienia:

„Wszelkie zbrodnie są w nim napiętnowane i surowo karane, a w ostatecznym rozrachunku zwycięża zawsze dobro”. (za: Karolina Janowska, w: Apulejusz z Madaury, Złoty osioł, Metamorfozy, lente-magazyn.com)

Wróćmy jednakowoż to tekstu Empuzjonu i kategorii tego, co Maria Gierszewska określa mianem bycia na granicy między tym, co ludzkie i nieludzkie, tym, co nas niepokoi i nie pozwala trwać w ułudzie przekonań o monolitycznej spójności naszej rzeczywistości.

Oto, co mówi doktor Semperweiß, gdy po raz kolejny przyjmuje głównego bohatera Empuzjonu w swoim gabinecie:

„- Pan, panie Wojnicz, czy jak mam się do ciebie zwracać – kontynuował – reprezentujesz sobą świat pośredni, trudny do zniesienia, bo niejasny. Ta wizja utrzymuje w nas swoistą chwiejność i nie pozwala zrealizować się żadnemu dogmatowi. Pan nam fundujesz jakąś krainę "pomiędzy”, o której nie chcielibyśmy myśleć, mając dość własnych biało-czarnych problemów. Pan nam pokazujesz, że ona jest większa, niż myśleliśmy, i że dotyczy również nas. Pan jesteś bomba – powiedział, dobitnie artykułując słowa. – Najgorsze, co może być, to poczuć się raz na zawsze dowartościowanym, i że się tak wyrażę, pełnowartościowym. To sprawia, że stajemy się udosłownieni i zatrzymujemy się w ruchu, którym przecież jest każde niedowartościowanie. Kiedy człowiek uzna, że stał się doskonały i spełniony, powinien się zabić”. (s. 357/358)

Ale gdzie tu mizoginizm i seksizm oraz dlaczego Wojnicz nie mógłby napisać tekstu motta do powieści na odwrocie pocztówek, które wysyłał z leczenia do ojca i wuja? I co najważniejsze - dlaczego Mieczysław Wojnicz jest kimś „pomiędzy”?

Kontynuacja za tydzień

Wszystkie cytaty, jeśli nie zaznaczono inaczej, za:
Olga Tokarczuk „Empuzjon”, Wydawnictwo Literackie, 2022, s. 394. 

----- Reklama -----

VL TRUCKING

----- Reklama -----

Obamacare po polsku 300 x 600

----- Reklama -----