Przenieś swoje wspomnienia na komputer!
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----
Adrian Pluta

Adrian Pluta


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Już teraz można zgłaszać swoją chęć do przetestowania implantów Neuralink, dzięki którym - według Elona Muska (właściciela Tesli i SpaceX) - będziemy mogli zapisać swoje wspomnienia na komputerze i przenieść je do innego ciała.

30 minut – tyle ma trwać wszczepienie urządzenia do mózgu. Implant Neuralink ma wielkość średniej monety i odpowiada za odczytywanie „danych” z mózgu i przekazywanie odpowiednich informacji do komputera. 28 sierpnia Elon Musk zaprezentował działanie wynalazku. Wyszedł na scenę z „partnerką” o wdzięcznym imieniu Gertruda. Była to świnia, której z sukcesem wszczepiono chip i w czasie rzeczywistym pokazywano aktywność mózgu na ekranie. Setki tysięcy osób na świecie mogło przekonać się, że implant faktycznie działa. Jednak Gertruda nie była jedyną „gwiazdą” prezentacji, ponieważ po pewnym czasie na scenę weszła kolejna świnia „Dorothy”, której implant najpierw wszczepiono, a później usunięto. Firma Neuralink udowodniła, że urządzenie nie powoduje żadnych negatywnych działań nawet po jego usunięciu.

Firma Neuralink przeprojektowała w ostatnim czasie swoje urządzenia, by maksymalnie zmniejszyć ich rozmiar i zredukować poziom ingerencji w kości czaszki. Pierwotnie urządzenie miało być montowane w część mózgu, w której „łączyłoby” się z neuronami i wysyłało informacje do dodatkowego urządzenia noszonego za uchem. Z pomysłu jednak zrezygnowano na rzecz aktualnie używanego implantu, umieszczanego w przedniej części czaszki. Urządzenie składa się z obudowy, w której znajduje się około tysiąca elektrod pobierających impulsy elektryczne, a do pracy nie wymaga żadnych dodatkowych urządzeń i przewodów. Wielkość implantu to zaledwie 23x8mm i według twórców, po wszczepieniu ma być niewidoczny. „Montaż” urządzenia polega na wycięciu i odkryciu płata skóry oraz wywierceniu odpowiedniej wielkości otworu w czaszce i umieszczeniu implantu. „To jak Fitbit w twojej czaszce. Mógłbym teraz mieć Link i nawet byście o tym nie wiedzieli” – powiedział Elon Musk podczas prezentacji. Sam również chce poddać się zabiegowi wszczepienia implantu. Ważną informacją jest fakt, że implant wszczepia specjalnie przygotowany do tej roli robot chirurgiczny, wyglądem przypominający maszynę do szycia.

76

Jak działa implant Neuralink? W chipie umieszczonym w obudowie urządzenia znajdują się elastyczne, specjalne nici, które łączą się z tkanką mózgową pacjenta. Te odbierają impulsy nerwowe, a urządzenie przekształca je w „obraz”, który może odczytać komputer i wyświetlić odpowiednie zadania i aktywności. Według twórców implant działa przez cały dzień, a ładować można go przez całą noc.

Do czego mają służyć implanty Neurolink? Elon Musk przekonany jest, że dzięki urządzeniu już w niedalekiej przyszłości nie będziemy musieli ze sobą rozmawiać tak, jak do tej pory to robiliśmy, ale porozumiewać się za pomocą myśli, czyli procesowi przypominającemu telepatię. Innymi zaletami urządzenia ma być pomoc w leczeniu różnych dolegliwości i chorób neurologicznych takich jak głuchota, ślepota, przewlekłe bóle głowy czy choroba Alzheimera. Ponadto twórcy uważają, że implant potrafi „przeprogramować” część mózgu i pomóc w leczeniu depresji i uzależnień od używek oraz alkoholu. Jednak głównym zadaniem, dla którego firma Neurolink stworzyła swój produkt, jest zapis i odczyt wspomnień zarówno swoich jak i innych ludzi. Swoje doświadczenia można zapisywać jako dane na dysku komputera, stworzyć kopie zapasową i w dowolnym momencie ją przywrócić i „wgrać” z powrotem do mózgu. Już teraz można zgłaszać się jako ochotnik do testowania urządzeń na swoim organizmie. Według Neurolink w ciągu najbliższych 12 miesięcy implant będzie gotowy, by wszczepiać go ludziom.

Przed firmą Neurolink widnieje szereg zadań, jednak jednym z najważniejszych wydaje się trwałość urządzenia. Eksperci mają problem ze znalezieniem materiałów, które wytrzymałyby dziesięciolecia bez konieczności wymiany na nowe. Kolejnym problemem jest powszechna obawa przed przejęciem władzy nad naszymi mózgami przez sztuczną inteligencję (AI), która również ma sterować implantem, jednak firma utrzymuje, że nie będzie to zagrożeniem z uwagi na odpowiednio zaprogramowane AI.

Adrian Pluta
Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.