Puk, puk, tu „nowy” iPhone!
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----
Adrian Pluta

Adrian Pluta


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Rozwój telefonii komórkowej przyspiesza tylko pozornie. W mojej opinii przeżywa okres stagnacji. Nowe modele nie mają do zaoferowania nic więcej niż minimalnie lepszego aparatu od poprzednika, odrobinę szybszego procesora czy kosmetycznej zmiany w wyglądzie obudowy. Bardzo dobrze obrazującym tę sytuację przykładem jest nowy iPhone 12, który kilka dni temu miał swoją światową premierę.

Gdy po raz pierwszy zobaczyłem „nowy” telefon amerykańskiego giganta Apple, zacząłem sprawdzać czy ktoś przypadkiem nie chce mnie zrobić w balona. Na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie jak poprzednik – charakterystyczna, wystająca wysepka z umieszczonymi w niej aparatami w tylnej części obudowy oraz to ogromne, nijak mające się do współczesnego designowego trendu wcięcie w ekranie. Czy bardzo zbliżony wygląd to tylko pozory nikłej zmiany? Sprawdźmy, co nowego oferuje iPhone.

Pierwszą i najważniejszą nowością w tegorocznym modelu telefonu Apple jest zastosowanie jakże kontrowersyjnej, nowoczesnej technologii łączności 5G. Warto dodać, że iPhone nie jest jedynym telefonem, w którym znajdziemy szybkie łącze. Technologię jako pierwszy zastosował największy konkurent giganta z Cupertino – koreański Samsung i to rok wcześniej. Powodem zwlekania z 5G jest dobrze przemyślana strategia – Apple od dłuższego czasu wydaje się gonić konkurencję, ale według firmy chodzi o stosowanie sprawdzonych, dopracowanych i działających technologii w swoich produktach.

W końcu OLED!

Tak, iPhone dostał ekran, który stosowany jest już od lat u konkurencji. Umożliwia wyświetlanie bardziej wyraźnych kolorów, głębokiej czerni i świetnych kątów widzenia. Pokryty został ceramiczną osłoną, która według producenta, czterokrotnie lepiej chroni wyświetlacz przed zbiciem i zarysowaniem niż dotychczasowe rozwiązania. Wielkość ekranu jest taka sama jak u poprzednika – wynosi 6.1 cala, ale telefon jest przy tym węższy, lżejszy i mniejszy. Niestety wcięcie w górnej części wyświetlacza nie zmieniło swojego rozmiaru. Niemodny już notch może drażnić wielu użytkowników, a inni stwierdzą, że dodaje słuchawce uroku i w niczym nie przeszkadza.

Takiego wyboru jeszcze nie było!

Tegoroczna premiera zaskoczyła maniaków technologicznych ilością możliwych do kupienia modeli. Apple daje nam możliwość wyboru swojego urządzenia z puli aż czterech różnych słuchawek – iPhone 12 mini (5.4 cala), iPhone 12 (6.1 cala), iPhone 12 Pro (6.1 cala oraz lepsze podzespoły) i iPhone 12 Pro Max (6.7 cala). Taka rozrzutność w modelach jest wynikiem krytyki użytkowników, którzy chcieli dopasowany do swoich potrzeb telefon, co uniemożliwiała im zbyt uboga oferta firmy Apple. Do wyboru mamy również różne wersje kolorystyczne – iPhone’a 12 oraz 12 mini możemy nabyć w kolorach – niebieskim, zielonym, czerwonym, białym oraz czarnym, a ich większych „braci” pomalowano również na złoto, srebrno i szaro.

Jestem naj…!

Każdy producent telefonów komórkowych marzy o tym, by znaleźć się na szczycie listy najlepszych produktów. Tak samo jest z Apple – już teraz został okrzyknięty najcieńszym i najlżejszym telefonem z technologią 5G na rynku oraz najszybszym smartfonem w historii. Tytuł ten pozwolił mu osiągnąć specjalnie zaprojektowany chip A14 Bionic, który faktycznie jest najbardziej wydajnym i najszybszym dotychczas stworzonym procesorem umieszczonym w telefonie. Ma on zapewnić niezapomniane doznania maniaków gier, które według producenta wyglądają zupełnie jak te znane z konsol oraz napędzać obiektywy wykonujące doskonałe zdjęcia zarówno w dzień jak i w ciemności, czy nagrywające filmy w jakości nieporównywalnej do żadnych innych kiedykolwiek wykonanych smartfonem.

90

Nowości poza głównym produktem

Jak widać sprawdza się teza postawiona na początku tego tekstu – iPhone nie oferuje niczego rewolucyjnego, jest bardzo podobny do swojego poprzednika, ale Apple próbuje zatrzeć to wrażenie tworząc ciekawe dodatki do telefonu. iPhone 12 wyposażono w magnetyczne „plecki” do których będzie można przyczepić zupełnie nowe akcesoria – różnokolorowe etui, portfel zdolny pomieścić karty oraz gotówkę, ładowarki indukcyjne i (jak twierdzi Apple) wiele innych, które sukcesywnie będą wprowadzane na rynek.

Ekologia czy oszczędność?

Otwierając pudełko z nowym nabytkiem możemy być bardzo zaskoczeni. Poza garścią makulatury, telefonem oraz przewodem nie znajdziemy nic więcej. Tak, ładowarka jest opcjonalnym akcesorium do kupienia w sklepie. Apple tłumaczy to chęcią ochrony środowiska – jak wynika z ich obliczeń, w ten sposób będą mogli ograniczyć emisje dwutlenku węgla aż o 2 miliony ton rocznie! Czy aby na pewno tylko o to chodziło? Biorąc pod uwagę ceny nowego iPhone’a, zakup ładowarki kosztującej $50 nie wydaje się wygórowanym kosztem, jednak dla niektórych może być to nieakceptowalny wydatek. A ile kosztują same smartfony? Najtańszym wyborem spośród tegorocznych modeli jest iPhone 12 Mini 64GB - $699, najdroższym zaś iPhone 12 Pro Max 512GB - $1399.

Czy warto zmienić model 11 na nowszy?

Jeśli chcemy mieć najnowszy i najszybszy sprzęt – oczywiście, jednak każdy powinien na to pytanie odpowiedzieć sobie sam. Przedsprzedaż nowego produktu od Apple rusza 16 października, a sprzedaż tydzień później (dotyczy to modeli 12 i 12 Pro). 13 listopada będziemy mogli zamówić dwa kolejne modele.

Adrian Pluta
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.