----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----
Rafał Jurak

Rafał Jurak


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Choć sezon rozliczania podatków już dawno za nami, to warto przygotować się do kolejnego, który zbliża się nieubłaganie. Nic go nie zatrzyma. Przeciętny obywatel, choćby się bardzo starał, przed tym obowiązkiem nie ucieknie. Nieprzeciętny, bogatszy, ustawiony, prawdopodobnie tak. Ale to osobny temat. Większość z nas nie uniknie podziału zarobków z rządem federalnym i stanowym.

Gdyby te rządy jeszcze jakoś rozsądnie te pieniądze wydawały… znów osobny temat…

W ogóle to cały system rozliczania podatków jest nieco dziwny, bo najpierw zabiera nam się sporo pieniędzy, potem malutką ich część oddaje w postaci zwrotów, a my cieszymy się z tego jak dzieci. Dzieje się tak, gdyż zwroty podatkowe nie są wcale wyrównaniem rachunku, ale formą stymulacji gospodarki. To trochę jak z czekami stymulacyjnymi wysyłanymi przez rząd w ostatnich kilkunastu miesiącach. Nikt nam tych pieniędzy nie daje, tylko oddaje niewielką cząstkę odebranych wcześniej.

Ktoś wymyślił kiedyś, słusznie zresztą, że większość zwróconych pieniędzy natychmiast jest wydawana w sklepach, co pobudza produkcję. Problem w tym, że w obecnych czasach kupując za zwroty podatkowe nowy telefon, konsolę do gier, telewizor, ściereczki do kuchni, czy karmę dla psa, głównie pobudzamy chińskich producentów i eksporterów. Troszeczkę zostaje jeszcze dla pośredników, zwanych handlowcami. No, chyba że akurat potrzebne nam jest blaszane wiadro lub samochód marki Tesla. To chyba już ostatnie produkty robione na miejscu.

Sukces podczas rozliczania podatków mierzony jest wysokością odpisów. Legalnych podobno. Choć prawo podatkowe stale zmienia się, to dla wielu osób wciąż są one okazją do zaoszczędzenia. Zamiast narzekać na inflację, coraz wyższe koszty życia, zacznijmy sięgać po legalne sposoby zaoszczędzenia pieniędzy.

Z jakiegoś powodu w 2004 roku pozwolono na odpisy związane z naprawą łodzi i zakupem harpunów, jeśli zawodowo zajmujemy się połowem wielorybów i wydatki te nie przekraczają 10 tysięcy dolarów. Problem w tym, że połów wielorybów od jakiegoś czasu jest zabroniony i mogą się tym zajmować wyłącznie rdzenni mieszkańcy dalekiej północy. Próba podciągnięcia pod ten odpis naprawy żaglówki na jeziorze Michigan może zakończyć się kontrolą IRS.

Jeśli nasze dziecko ma krzywy zgryz to powinniśmy zapisać je na lekcje gry na klarnecie. W 1962 roku lekarze uznali, że gra na tym instrumencie poprawia zgryz, w związku z czym do dziś jest to wydatek medyczny.

Jeśli chcemy mieć basen za domem, ale wydaje się za drogi, musimy znaleźć schorzenie, które wymaga od nas systematycznych kąpieli. Porozmawiajmy z ortopedą, na pewno coś znajdzie. Wtedy jego budowa i utrzymanie (basenu oczywiście) może być odpisana od rocznych wydatków.

Można też odpisać wydatki na podróże, ale tylko wtedy, gdy ma to związek z biznesem. Kilka lat temu pewna osoba zwiedzała świat przez kilka miesięcy. Po powrocie usiadła i napisała króciutką książeczkę na temat podróży. Własnym nakładem wydała ją w internetowej drukarni i sprzedała kilku osobom. Prawdopodobnie w większości znajomym. Całkowity koszt operacji wyniósł nieco ponad tysiąc dolarów i tydzień pisania. Zysk w postaci ponad 50 tys. legalnego odpisu uznany został jednak przez IRS jako wydatek biznesowy. W końcu napisanie książki wymagało poznania świata.

Gdyby zdarzyło się, że komuś za domem wyrośnie nagle drzewo o nazwie Araukaria wyniosła, znana w tubylczym języku jako Norfolk Pine, to też może sporo odpisać. Opieka nad tym drzewem wyceniona została na 3 tysiące dolarów. Chyba rocznie. Pod warunkiem jednak, że mieszkamy na Hawajach.

Urząd podatkowy nie zapomina też o osobach łamiących prawo. Zwłaszcza, że często zarabiają oni więcej, w związku z czym zysk dla budżetu znaczny. Wszelkie zarobione w nielegalny sposób pieniądze też muszą być zgłoszone. Nie musimy opisywać, czy pochodzą z kradzieży, przemytu, czy rozboju. Jest nawet stworzona w tym celu specjalna tabelka na rozliczeniu. Wystarczy wpisać, że zarobiliśmy coś na lewo i ile.

Jest to tak nieprawdopodobny system, że jeśli w wyniku złego prowadzenia biznesu musimy z jakiegoś powodu wynająć prawnika, by nas reprezentował przed sądem, to wydatki na niego też możemy odpisać.

Skoro o sądach mowa, jeśli któryś kogoś niesłusznie zamknie, a następnie wyniku nowych dowodów zwolni i wypłaci odszkodowanie, to suma ta w całości jest wolna od opodatkowania.

Właściciel pewnego biznesu odpisywał wydatki na karmę dla dzikich kotów. Utrzymywał, że chronią firmę przed wężami i szczurami. Podobnie zrobiła kobieta, która dokarmiała wszystkie koty i psy w okolicy. Rocznie odpisywała po 12,000 dolarów na cele dobroczynne.

Właściciel stacji benzynowej promował biznes stawiając piwo kierowcom przy każdym tankowaniu. Załatwił konkurencję i odpisał te wydatki jako promocję biznesu.

Pomysłów jest wiele, niektóre jeszcze nie zostały odkryte, więc powodzenia. Oraz…

…miłego weekendu.

Rafał Jurak
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.