Marchewkowe ciasto i jego krótka (?!) historia
----- Reklama -----
Anna Czerwińska

Anna Czerwińska


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Wszystkim wiadomo, iż "Potrzeba jest matką wynalazków". Idea wykorzystania marchewki do deserów pojawiła się już w średniowieczu. Zachwycano się marchewkowym puddingiem, serwowanym podczas bankietów czy uroczystych obiadów. Cukier i inne "osładzacze" były wówczas niedostępne lub bardzo drogie, uznano więc, iż słodka marchewka będzie znakomitym substytutem cukru, chociaż jej cena w owym czasie też nie była satysfakcjonująca.

Zanim do tego doszło, minęło parę setek lat...

Dzicy przodkowie dzisiejszej marchewki najprawdopodobniej pochodzą z Persji (dzisiejszy Iran). Ich korzeń (biały) był gorzki, twardy, trudny do bezpośredniego jedzenia, więc zadowalano się liśćmi i aromatycznymi nasionami. Dopiero w I wieku naszej ery wspomniano o korzeniu marchewki w dalekiej Azji. W VII wieku zawitała do Hiszpanii jej żółta i biała odmiana - słodsza, bardziej miękka, smaczniejsza. Stała się dodatkiem do zup, mięs, deserów. Wówczas rozpoczęły się profesjonalne hodowle marchewkowe, które po setkach lat opanowały kulinaria, przemysł kosmetyczny i stały się jednym z pięciu najważniejszych warzyw uprawnych na świecie. 

Jej różne kolory i nieco zróżnicowane smaki są dodatkową atrakcją, poza jej wpływem na nasz organizm - działa odkwaszająco, odżywczo, jest bogata w witaminy grupy B, witaminy A, C, E, K, potas, cynk, kobalt, jod. A marchewkowe kosmetyki? Poprawiają stan i koloryt skóry, zmniejszają przebarwienia. Polecam.

Na początku XX wieku marchewkowe angielskie puddingi powoli zamieniały się w coraz bardziej popularne marchewkowe ciasta, znane już wcześniej, ale bez większej atencji. Pomarańczowy korzeń nadal pełnił funkcję znakomitego nawilżacza czy osładzacza ciast, szczególnie w okresie I i II wojny światowej, kiedy luksusowe towary - a cukier do nich należał - były reglamentowane.

W Stanach Zjednoczonych szaleństwo na carrot cake rozpoczęło się w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. To był najmodniejszy deser we wszystkich stanach, do tego stopnia, iż w latach siedemdziesiątych znalazł się na piątym miejscu najpopularniejszych dań amerykańskich!

Po roku 1960 ciasto przechodziło transformacje. Dodawano składniki, smaki, zapachy... Wreszcie stwierdzono, że ciasto marchewkowe zalicza się do zdrowej żywności, wszak marchewki to świetne warzywa, a dodane rodzynki i orzechy to samo zdrowie. Prawdę powiedziawszy, to nie tylko marchewka utrzymuje ciasto na szczycie smakowo-zapachowym, a całe spektrum smaków, w tym przypraw korzennych. Ciasta z marchwi smakują jak wilgotne pierniki, gdzie wyraźnie wyczuwa się słodycz rodzynek, ananasa, nawet jabłka, no i lukru z sera i śmietany. I to nas fascynuje w tym przysmaku. 

3 lutego każdego roku obchodzimy Amerykański Dzień Ciasta Marchewkowego! Delektujmy się nim do woli w każdym czasie, w każdej postaci, z lukrem i bez lukru. W starej i nowej odsłonie i mówmy sobie, że jest zdrowe... Ja Wam w tym nie przeszkodzę, bo... uwielbiam marchewkowy pomysł "ciastowy"!

Sięgając pamięcią wstecz, kiedy to zaczęto spisywać receptury różnych potraw w książkach kucharskich, Molly O'Neill w swojej publikacji "New York Cookbook" (1992 rok) wspomniała, iż George Washington był podejmowany carrot tea cake (mało wówczas znane ciasto-rarytas) w Fraunces Tavern na dolnym Manhattanie. A było to 25 listopada 1783 roku. Okazja po temu była wielka - wycofanie się armii brytyjskiej z Nowego Jorku po zakończeniu rewolucji amerykańskiej, czyli wojny o niepodległość ! Autorka przedstawiła też w swojej książce adaptację przepisu na ten przysmak z XVIII wieku (www.amerykanskiekulinaria.com).

​Warto wspomnieć, iż Fraunces Tavern na dolnym Manhattanie istnieje jako muzeum, restauracja i tawerna. Wystrój restauracji przypomina historię tego miejsca, które w roku 2019 obchodziło 300-lecie otwarcia tawerny (1719 rok). Warto tam się wybrać na obiad lub niedzielny brunch, zajrzeć do specjalnie przygotowanego menu, przypominającego wielkie bankiety sprzed lat, i spróbować przednich trunków: oferują około 200 rodzajów whisky, 130 rodzajów piwa i napojów jabłkowych, a także klasyczne koktajle, przygotowywane na zamówienie... 

51

Marchewkowe  ciasto z ananasem i rodzynkami

Składniki:
260 gram mąki
2 łyżeczki sody
1.5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki mielonego cynamonu
0.5 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
0.5 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
250 gram brązowego cukru
240 mililitrów oleju roślinnego
3 jajka w temperaturze pokojowej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
130 gram rodzynek
270 gram tartej marchwi
70 gram wiórków kokosowych
125 gram posiekanych orzechów włoskich lub pecan
1 puszka (227 gram) posiekanych (crushed) ananasów, odsączyć (zachować sok)

krem: (podwójna ilość kremu - podwójna ilość produktów)
1 opakowanie (250 gram) sera cream cheese (serka homogenizowanego)
60 gram miękkiego, niesolonego masła
340 gram cukru pudru
1 łyżeczka świeżego soku z cytryny

Przygotowanie:
- rozgrzać piekarnik do 350 stopni F (175 stopni C)
- płaską, głębszą blaszkę natłuścić i posypać mąką lub bułką tartą
- w misce wymieszać: mąkę, sodę, proszek do pieczenia, sól, cynamon, ziele angielskie, gałkę muszkatołową
- dodać cukier olej, jajka, wanilię; wymieszać drewnianą łyżką do gładkości
- dodać marchew, rodzynki, wiórki kokosowe, orzechy, ananasy - ponownie wymieszać (jeśli ciasto jest zbyt gęste, dodać odrobinę soku z ananasów)
- masą wypełnić blaszkę, wstawić do piecyka na około 45 minut
- po wystudzeniu pokryć masą serową i posypać suszonymi, posiekanymi żurawinami

krem serowy:
- zmiksować masło z serem na gładką masę
- dodać cukier, sok z cytryny i dalej miksować do uzyskania konsystencji kremu. 

O przepisie:
- ciasto jest bardzo smaczne i długo utrzymuje świeżość
- zamiast płaskiego ciasta, można upiec ciasto w tortownicy, przygotować więcej kremu i postępować dalej jak z tortem; można też upiec babeczki i pokryć je kremem, posypać suszoną żurawiną lub posiekanym, kandyzowanym imbirem (przepis na kandyzowany imbir: www.domowetrufle.com)

Anna Czerwińska
wielbicielka muzyki klasycznej i dobrej literatury, amatorka gór i namiotu, podglądania życia od kuchni i innych obserwacji wszelkich na własny użytek.
Autorka blogów: o kuchni Stanów Zjednoczonych i… truflach czekoladowych www.amerykanskiekulinaria.com; www.domowetrufle.com
kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.