----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----
Elżbieta Baumgartner

Elżbieta Baumgartner


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij znajomym:

Zgodnie z tradycją Święta Dziękczynienia warto zastanowić się, jakiego dobra doświadczyliśmy i za co powinniśmy być wdzięczni w mijającym roku. Ale cóż to był za rok, ten 2021! Od początku pandemii do połowy listopada przyniósł światu prawie 48 milionów zachorowań na Covid-19 i 780,000 śmiertelnych przypadków. Epidemia koronawirusa oraz związane z nią restrykcje znacznie zmieniły naszą codzienność, zmusiły do zmiany planów, stylu życia, codziennych nawyków. Doświadczyliśmy cierpień, trudności i niedogodności. Za co więc być wdzięcznym?

Warto być wdzięcznym

Robert Emmons, psycholog i światowy znawca wdzięczności, definiuje wdzięczność jako umiejętność rozpoznania dobra w swoim życiu, które wynika z otoczenia, a także działań innych ludzi. Przyglądając się swemu życiu, jedni dostrzegą jego korzystne aspekty, a inni nie.

Badania pokazują, że pozytywne emocje, takie jak między innymi wdzięczność, są ściśle związane ze zdrowiem i dobrym samopoczuciem. Wynika z nich, że osoby o pozytywnym nastawieniu do życia są bardziej odporne na przeciwności losu, a także na choroby. Spróbujmy więc rozejrzeć się wokół siebie i dostrzec pozytywy.

Pandemia w odwrocie

Czwarta fala pandemii opada, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych. Mamy do dyspozycji kilka rodzajów szczepionek dostępnych bezpłatnie już nawet dla pięciolatków, a niedawno na horyzoncie pojawiło się panaceum na wirusa.

Firma farmaceutyczna Merck wynalazła lek przeciwko Covid-19, znany jako molnupirawir. Firma twierdzi, że dzięki niemu można będzie zmniejszyć o połowę szansę na hospitalizację, po prostu zażywając przez kilka dni tabletki z lokalnej apteki. W październiku Merck złożył do FDA wniosek o awaryjne zezwolenie na leczenie tymi pigułkami. Wkrótce Amerykanie i reszta świata mieć będą pierwsze szeroko dostępne lekarstwo przeciwko wirusowi powodującemu Covid-19. Najgorsze jest za nami.

Najgłębsza recesja, ale najkrótsza w historii

Według National Bureau of Economic Research skurcz amerykańskiej gospodarki spowodowany przez jej zamrożenie trwał zaledwie dwa miesiące, od lutego do kwietnia 2020 roku.

Zapaść gospodarki związana z pandemią była bezprecedensowa. Linie lotnicze zanotowały 92% mniej przychodu, hotele – średnio – 68 proc. Teatry, muzea, kina, urzędy zostały zamknięte na klucz. Mimo rządowej pomocy, małe biznesy ucierpiały najbardziej: w zależności od stanu, od kilkunastu do trzydziestu kilku procent małych przedsiębiorstw zostało zamkniętych czasowo lub na zawsze.

Choć spadek amerykańskiego PKB (ang. Gross Domestic Product – GDP) w drugim kwartale roku 2020 był oszałamiający – 31.2 proc., to w trzecim jego kwartale gospodarka odbiła się jak piłeczka ping-pongowa i PKB poszybował o 33.8 proc. Od tej pory gospodarka rośnie szybciej niż przed pandemią: o 4.5, 6.3, 6.7 i o 2 proc. w ostatnich czterech kwartałach. To dobra wiadomość.

Biliony rządowych dolarów zasypały kryzys

Już w drugim kwartale 2021 r. wykres PKB dobił do 19.4 bln dolarów, czyli powyżej poziomu z czwartego kwartału 2019 r. Nie stało się to bez przyczyny, lecz dlatego, że rząd federalny USA wydał najpierw 4 bln 263 mld dolarów na pomoc fiskalną przedsiębiorstwom, instytucjom, samorządom i osobom indywidualnym.

Przypomnijmy, że pierwsza ustawa CARES z marca 2020 roku przyznała po 1,200 dolarów na uprawnioną osobę, dwa razy tyle na małżeństwo oraz po 500 dol. na dziecko. Druga ustawa Coronavirus Response and Relief Supplemental Appropriations Act of 2021, w skrócie zwana COVID Relief Act z grudnia 2020 roku, dała nam po 600 dol. na uprawnioną osobę w rodzinie. Najhojniejsza trzecia ustawa – American Rescue Plan Act (ARPA) z marca tego roku - rozdała po 1,400 dol. na każdą uprawnioną osobę w rodzinie.

Paycheck Protection Program pomógł biznesom przez udzielenie im tanich pożyczek na kwotę 800 miliardów dolarów. W niektórych okolicznościach pożyczki te są bezzwrotne.

Pomoc ta pomogła nam przetrwać ciężkie czasy i powinniśmy być za to wdzięczni Wujkowi Samowi.

Coraz więcej miejsc pracy

W kwietniu 2020 roku stopa bezrobocia w USA wystrzeliła do 14.8 proc., gdy szkoły i wiele zakładów pracy zostało zamkniętych, ale od tej pory stopniowo spada i w październiku 2021 roku wyniosła już tylko 4.6 proc. Pomimo przeciwności wywołanych przez wariant delta Covid-19, wzrost gospodarczy podczas pandemii przewyższył oczekiwania specjalistów, bo gospodarstwa domowe i firmy utrzymały gospodarczą aktywność i poziom wydatków.

Doszło do tego, że w Stanach odczuwa się teraz dotkliwy brak rąk do pracy. Prawie dziesięć milionów ofert pracy miesięcznie czeka na pracowników, a na drzwiach wielu biznesów widnieją napisy „Help Wanted”. Szczególne zapotrzebowanie na personel będzie przed świętami Bożego Narodzenia. Każdy, kto chce, może znaleźć nowe albo inne zajęcie.

Wielu pracuje inaczej

Pandemia nauczyła nas pracować zdalnie. Firma analityczna Upwork szacuje, że 1 na 4 Amerykanów (ponad 26 proc. amerykańskiej siły roboczej) będzie pracować zdalnie do końca 2021 roku.

US Census Bureau podaje, że możliwość telepracy zależy przede wszystkim od zawodu pracownika, jego wykształcenia i wysokości zarobków. Osoby z wyższym wykształceniem pracują z domu trzy razy częściej niż osoby z wykształceniem średnim lub podstawowym. Im więcej zarabiamy, tym większa jest nasza szansa na telepracę.

Choć niektórzy pracownicy powrócą do biur, telepraca pozostanie, jako alternatywa stosowana o wiele częściej niż przed pandemią. Upwork szacuje, że trend ma się utrzymać i 22 proc. siły roboczej (36.2 miliona Amerykanów) będzie pracować zdalnie, przynajmniej częściowo, do 2025 roku. Większość pracowników lubi tę zmianę, bo oszczędza im średnio 40 minut na dojazdy i sporo pieniędzy.

Trwa 11-letnia hossa

Wiosna 2020 roku dostarczyła inwestorom karuzeli emocji. Zaledwie tydzień po tym, jak w połowie marca inwestorzy masowo w panice wyprzedawali akcje na Wall Street, a przemysłowy indeks Dow Jones zaliczył najgłębszy spadek od czarnego poniedziałku w październiku 1987 r., ten sam indeks odnotował najlepszą sesję od 1933 r. (ponad 11-proc. wzrost). W ciągu trzech tygodni po krachu amerykańskie indeksy akcji odrobiły połowę z ponad 30-proc. strat, a NASDAQ 100 odzyskał od dołka 62 proc. i w połowie kwietnia 2020 roku znalazł się na poziomie z początku tego roku.

Rok po tym, jak pandemia koronawirusa spowodowała zawirowania na światowych rynkach papierów wartościowych, akcje na amerykańskich giełdach zyskały 79% w stosunku do wiosennego dołka. Inwestorzy, którzy zapięli pasy i przeczekali krach, zostali sowicie nagrodzeni. Dziękuję ci, giełdo!

Elżbieta Baumgartner

Elżbieta Baumgartner jest autorką wielu książek-poradników, m.in. książki pt. “Otwieram biznes” i “Praca w Ameryce”, „Jak kupić dom mądrze i nie przepłacić”, „Jak działa giełda”, „Jak inwestować w fundusze powiernicze”. Są one dostępne w D&Z House of Books, 5507 W. Belmont Ave. w Chicago, albo bezpośrednio od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.poradniksukces.com.