Lepiej niż Rockefeller
----- Reklama -----
Rafał Jurak

Rafał Jurak


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Ostatnie ponad 12 miesięcy pełne było wyzwań i przeciwności losu. Można je uznać za najbardziej wymagający dla nas okres od wielu lat. Dla wielu tragiczny. Dla innych irytujący. Dla wszystkich męczący. Większość ma powód do narzekania, choć nie każdy taki sam.

By spojrzeć na wszystko z nieco innej perspektywy, wspomnę o zestawieniu różnych liczb i faktów dotyczących życia ludzi na przestrzeni wieków, które niedawno wpadło mi w oko. Wynika z niego, że 2020 i trwający obecnie rok to pod wieloma względami - mimo wszystko - jedne z najlepszych dla ludzi lat.

Przez ponad 99 procent naszej historii, czyli od pojawienia się człowieka na Ziemi aż do czasów niezbyt odległych, noworodek mógł liczyć na średnio 30-letnie życie. Jeszcze krócej, bo na 28 lat w okresie starożytnej Grecji i Rzymu. Światowa Organizacja Zdrowia informuje, iż jeszcze na początku XX wieku średnia długość życia wynosiła 31 lat.

Dziś, jak donosi The Lancet, wydłużyła się do średnio 71.5 roku. W krajach wysoko rozwiniętych jest dużo wyższa. Naukowcy są przekonani, iż będzie jeszcze lepiej. Wkroczyliśmy w okres, gdy dokonania naukowe i medyczne, zwłaszcza w dziedzinie genetyki, nanotechnologii, zmiany trybu życia, coraz powszechniejsze odrzucanie używek i wiele innych czynników sprawią, iż wkrótce rodzące się dzieci będą mogły liczyć na 120-150 lat, a w nieco dalszej perspektywie nawet na więcej.

Albo wyobraźmy sobie, że w latach 20. ubiegłego wieku przeciętny człowiek spędzał prawie 12 godzin tygodniowo robiąc pranie. To pełne 26 dni bez przerwy na sen i jedzenie. Oczywiście nie każdy spędzał tyle czasu, podobnie jak dziś, gdy ta sama czynność zajmuje mniej niż półtorej godziny. Albo nawet 5 minut, gdy ogranicza się ono do podrzucenia ubrań do pralni.

Choć pandemia zakłóciła nam życie i zachwiała światowymi gospodarkami, to warto mieć świadomość, iż wolny rynek i tak ostatnio krytykowany kapitalizm pozwoliły setkom milionów ludzi wyjść z ubóstwa. Wraz z powrotem normalności odradza się ekonomia i poprawia jakość naszego życia.

Podobnie wyglądają inne wskaźniki. Trzy lata temu dowiedzieliśmy się, że globalna liczba zgonów wśród dzieci spadła z 12 milionów w 1990 roku do 5 milionów w 2017 roku. Ponad 90% dzieci uczęszczało do szkoły podstawowej. Odsetek osób żyjących w skrajnym ubóstwie spadł z jednej trzeciej w 1990 r. do jednej dziesiątej populacji naszej planety.

Ponadto, przeciętna amerykańska rodzina żyje dziś podobno lepiej niż najbogatsi zaledwie 100 lat temu. Może nie pod względem posiadanej ziemi i liczby komnat w pałacach, ale pod prawie każdym innym tak.

Styl życia przedstawiciele dzisiejszej klasy średniej jest podobno o wiele lepszy niż Rockefellera. Miliardera, przypomnę. Nie miał on klimatyzacji, internetu, telewizji, bezpiecznych i szybkich środków podróżowania, nowoczesnej medycyny, a także - jak zauważają niektórzy - bogatej oferty gastronomicznej niezliczonych restauracji. Owszem, miał kucharza na wyłączność. Ale nawet najlepszy mistrz kuchni nie zastąpi kilkuset innych wirtuozów w promieniu kilkudziesięciu mil od miejsca zamieszkania.

Oczywiście można się zastanowić, czy brak 300 programów telewizyjnych i mediów społecznościowych nie byłby lepszy, ale…

Może nie zgodzę się do końca z powiedzeniem, iż "ubodzy dzisiaj żyją lepiej niż kiedyś królowie". Zależy od króla i definicji ubóstwa. Zgodzę się jednak z innym, że "ubodzy sprzed kilkuset lat bez zastanowienia zamieniliby się miejscami z ubogimi w dzisiejszej Ameryce".

Przed każdym pokoleniem stoją jakieś wyzwania. Dla nas obecnie jest to pandemia, która wymaga poświęceń, ale w porównaniu z globalnym konfliktem zbrojnym okazuje się do zniesienia.

Poza tym żyjemy w czasach cudów, bo tylko tak nazwaliby dostępne nam innowacje technologiczne nasi przodkowie. Żyjemy długo, w miarę dostatnio, komunikujemy się błyskawicznie, podróżujemy po świecie jak nigdy wcześniej. Zaczynamy rozumieć, iż tylko od nas zależy, w jakiej kondycji spędzimy drugą cześć coraz dłuższego życia. Zaczynamy spacerować, jeździć rowerami, zdrowo się odżywiać. Gdybyśmy jeszcze częściej się do siebie uśmiechali, byli bardziej wyrozumiali, potrafili w drugiej osobie dostrzec takiego jak my człowieka i częściej kierowali się rozumem niż emocjami.

Miłego weekendu.

Rafał Jurak
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.