----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

10 kwietnia 2026

Udostępnij znajomym:

Zaledwie trzy miesiące – tyle czasu ma przeciętny Amerykanin, zanim ewentualna utrata dochodu zacznie powodować problemy z opłaceniem podstawowych rachunków. Najnowsze badanie pokazuje, jak niewielka poduszka finansowa dzieli dziś wiele gospodarstw domowych od poważnych kłopotów.

Z sondażu przeprowadzonego w lutym 2026 roku wśród 1421 dorosłych wynika, że aż 40,8 proc. respondentów byłoby w stanie utrzymać się bez dochodu właśnie przez około trzy miesiące. Kolejne 9,5 proc. wskazało dwa miesiące, a 5,4 proc. – mniej niż jeden. Tylko 3 proc. badanych deklaruje, że ich oszczędności wystarczyłyby na ponad pół roku.

Ta krucha równowaga finansowa oznacza, że nawet stosunkowo niewielki wstrząs – utrata pracy, nagły wydatek medyczny czy kolejne podwyżki cen – może szybko doprowadzić do zadłużenia. Według badania wystarczy średnio 6 356 dolarów dodatkowego długu ponad już istniejące zobowiązania, by gospodarstwo domowe znalazło się na drodze do bankructwa.

Liczba wniosków o upadłość niezwiązanych z działalnością gospodarczą wzrosła o 10,8% między wrześniem 2024 r. a wrześniem 2025 r., a wyniki badania w dużej mierze wyjaśniają, dlaczego: coraz większa część Amerykanów po prostu nie ma wystarczającej rezerwy, aby zamortyzować zły miesiąc, nie mówiąc już o długotrwałym szoku finansowym.

Koszty życia i ceny uderzają najmocniej

Najczęściej wskazywaną przyczyną bankructwa nie są jednak błędy finansowe czy nadmierna konsumpcja. Respondenci jednoznacznie wskazują na rosnące koszty życia. Aż 43,4 proc. osób, które ogłosiły bankructwo, uznało je za główny powód swoich problemów. Tuż za nim znalazł się wpływ ceł i rosnących cen towarów (41,7 proc.).

Dopiero na dalszych miejscach pojawiają się wydatki medyczne, zadłużenie na kartach kredytowych czy utrata pracy. Co istotne, takie czynniki jak „życie ponad stan” czy brak planowania finansowego mają marginalne znaczenie – wskazywało je mniej niż 1 proc. badanych.

To pokazuje wyraźnie, że dla wielu Amerykanów problem nie leży w sposobie zarządzania pieniędzmi, lecz w tym, że dostępne środki przestają wystarczać na podstawowe potrzeby.

Główne czynniki przyczyniające się do upadłości

  • 1. Kryzys związany z kosztami utrzymania - 43,40%
  • 2. Podwyżki taryf - 41,70%
  • 3. Wydatki medyczne - 3,70%
  • 4. Zadłużenie z tytułu karty kredytowej lub pożyczki osobistej 3,20%
  • 5. Utrata pracy lub spadek dochodów 2,60%
  • 6. Upadek firmy 1,60%
  • 7. Pożyczki studenckie 1,10%
  • 8. Nadmierne wydatki / wybory dotyczące stylu życia 0,70%
  • 9. Rozwód lub rozpad rodziny 0,50%
  • 10. Podwyżki stóp procentowych 0,30%
  • 10. Podwyżki kredytów hipotecznych 0,30%
  • 10. Złe planowanie finansowe 0,30%
  • 13. Śmierć bliskiej osoby (np. koszty pogrzebu) 0,20%
  • 13. Inne nieoczekiwane wydatki 0,20%

Gdy brakuje pieniędzy, rachunki schodzą na drugi plan

Presja finansowa już dziś zmusza wielu ludzi do trudnych wyborów. Aż 86,9 proc. badanych przyznało, że w pewnym momencie musiało zrezygnować z opłacenia podstawowych wydatków. Najczęściej pomijano czynsz (60,4 proc.) i raty kredytu hipotecznego (59,9 proc.), ale także wydatki na paliwo (48.9%) czy opiekę zdrowotną (38.2%).

Jednocześnie widać, gdzie Amerykanie próbują szukać oszczędności w pierwszej kolejności. Najłatwiej rezygnują z jedzenia na mieście, zamawiania posiłków czy codziennej kawy. Na kolejnych miejscach znalazły się serwisy streamingowe i bilety na koncerty. Zaskakująco rzadko chcą natomiast ograniczać życie towarzyskie – spotkania z bliskimi, udział w ważnych wydarzeniach czy kupowanie prezentów pozostają dla wielu istotnym elementem codzienności, nawet w trudnych czasach.

Jeśli chodzi o faktyczną reakcję na kryzys, pierwszym krokiem, jaki większość wskazała, było cięcie wydatków (41,5%), a następnie ogłoszenie upadłości (34,6%). Pożyczka od rodziny lub znajomych zajęła ostatnie miejsce na liście pierwszych kroków (5,3%), mimo że 79,4% stwierdziło, że ostatecznie rozważyłoby to rozwiązanie.

Bankructwo zostawia ślad na lata

Choć większości osób udaje się z czasem odbudować swoją sytuację finansową, proces ten jest długi i wymagający. Z badania wynika, że spośród osób, które złożyły wniosek o upadłość, 89,3% ostatecznie odbudowało swoje finanse, a większość z nich potrzebowała na to od trzech do pięciu lat. Mimo to aż 97,8 proc. osób, które ogłosiły bankructwo, nadal odczuwa jego skutki, niezależnie od tego, jak dawno temu złożyli wniosek.

Największym problemem pozostaje dostęp do kredytów i pożyczek oraz obniżona punktacja kredytowa. Dla wielu osób bankructwo oznaczało również trudności z wynajmem mieszkania czy zakupem nieruchomości. W praktyce więc nawet po formalnym wyjściu z kryzysu jego konsekwencje potrafią ciągnąć się przez lata.

Do tego dochodzi ogromne obciążenie psychiczne. Dla ponad jednej trzeciej badanych doświadczenie bankructwa było bardziej stresujące niż zakup pierwszego domu czy narodziny dziecka.

Co może poprawić sytuację?

Respondenci nie mają wątpliwości, co mogłoby najbardziej zwiększyć ich bezpieczeństwo finansowe. Na pierwszym miejscu wskazują wyższe dochody i większą stabilność zatrudnienia. Dopiero później pojawiają się lepsza edukacja finansowa oraz szerszy dostęp do ubezpieczeń zdrowotnych.

Wnioski z badania są jednoznaczne: dla wielu Amerykanów problem nie polega na złych decyzjach, lecz na rosnących kosztach życia i niewystarczających dochodach. A gdy margines bezpieczeństwa wynosi zaledwie kilka miesięcy, nawet niewielki kryzys może szybko przerodzić się w poważne problemy finansowe.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor