----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----
Idalia Błaszczyk

Idalia Błaszczyk


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Czy ruch Body Positive znieczuli nas na problem otyłości? Nie daj Boże! To dwie różne rzeczy - nasze zdrowie fizyczne, które kłóci się z otyłością i nasze wzajemne znęcanie się nad sobą z powodu nie bardzo doskonałego wyglądu.

Pamiętamy reklamy znanej firmy mydlarskiej, która pokusiła się o wykorzystanie zdjęć nieco puszystych kobiet. Podobały się? I tak i nie. Lata temu ustalił się kanon "piękna" - kobieta bardzo szczupła, niektórzy mówią: wieszak na ubrania, a mężczyzna umięśniony, owłosiony /teraz już nie na klatce piersiowej/. Ile nieszczęścia te kanony spowodowały w życiu nastolatek? Każdy rodzic wie. Choroby, depresja, samobójstwa. Nie tylko dlatego, że nie wyglądam jak modelka, ale dlatego, że moi rówieśnicy, koledzy ze szkoły wyśmiewają mnie, bo jestem za gruba, za wysoka, albo za niska, brzydka, albo: otyły, ciężki, niewysportowany.

Zanim Connie Sobczak w 1996 roku założyła stronę internetową "The Body Possitive", były próby stworzenia ruchu przekonującego, że sadełko nie musi być objawem chorobowym. Coraz więcej osób mówi nam, że mamy kochać własne ciała takimi, jakie są, nie przejmować się, nie stresować, nie dać sobie wmówić, że albo - albo, czyli albo spełniamy kryteria z magazynów mody, albo będziemy obiektem żartów i docinków.

Oczywiście wyśmiewanie się z siebie wzajemnie jest nie do przyjęcia, obojętnie, czy to chodzi o korytarze szkoły średniej, czy korytarze siedzib korporacji. Są wśród nas różni ludzie, są też tacy, którym nie dostało się ładnego wyglądu czy zgrabnych nóg, albo wyłysieli za wcześnie, albo mają jeszcze inne mankamenty odbiegające od kanonów - nikogo z tego powodu nie należy, nie wolno, nie wypada, nie powinno się prześladować. Connie Sobczak w wykładzie dla TED.com opowiada, jak to czekała na zielone światło, by przejść ulicę, gdy usłyszała z jednego z samochodów - "nie powinnaś chodzić w krótkich spodenkach, skoro masz taaakie nogi"! I tego robić nie wolno!

Czy jednak zawsze mamy być pozytywnie i tylko pozytywnie nastawieni do naszego wyglądu? Nie róbmy sobie więcej szkody niż juz się stało. Bo oto mamy otyłą osobę, kogoś bliskiego. I co? Będziemy jej wmawiać, że jest w porządku, że może nie zmieniać niczego w swojej diecie i stylu życia, bo należy akceptować każdego i wszystko? Aż się ta osoba dowie, że ma cukrzycę, nadciśnienie, problemy z krążeniem i jeszcze inne dolegliwości i choroby? Nie chodzi o to, by doradzać, pouczać, akceptując można zachęcać do zadbania o siebie.

W szpitalach i przychodniach medycznych można zauważyć wózki, zwane inwalidzkimi, służące do przewożenia pacjentów. Teraz taki wózek przypomina ławkę. Jest w nim dość miejsca dla dwóch osób. Dlaczego mamy takie wózki? Bo mamy tak otyłych pacjentów. W sali gimnastycznej siedziska przy maszynach do ćwiczeń też nagle stały się szersze. Zamiast siodełka - znowu ławka. Na rehabilitację przychodzą przeważnie osoby starsze i jest wśród nich wiele osób otyłych. Stad taki sprzęt!

Co czwarty dorosły Polak ma nadwagę lub otyłość. 63% mężczyzn i 52% kobiet. Inna tabelka: 46% mężczyzn ma nadwagę, a 28% jest otyłych.

29% kobiet z nadwagą, 21% kobiet w Polsce - otyłych.

Jaka jest różnica między nadwagą i otyłością? BMI. Masa ciała w kilogramach podzielona przez wzrost w metrach do kwadratu. Jeśli ten współczynnik BMI /Body Mass Index/ mieści się między 18.5 i 24.99 mamy normalną wagę. Od 25.00 do 29.99 - nadwaga, a powyżej 30.00 to juz otyłość. Teraz, podczas pandemii, 42 procent Polaków średnio przybrało na wadze 5-7 kg.

Najwięcej otyłych mamy w grupie wiekowej powyżej 65 lat. Polowa Polaków nie uprawia żadnego sportu. Mniej niż połowa codziennie wychodzi na spacer. Za to: co czwarty Polak kilka razy w tygodniu je fast foody, co trzeci kilka razy w tygodniu pije napoje słodzone i tylko 30 procent Polaków codziennie je warzywa! Tylko 30 procent! Tak wyniki przyniósł Narodowy Test Zdrowia Polaków z 2020 roku. Nasze polskie dzieci tyją zaś najszybciej z całej Europy! Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej podaje, że nadwaga i otyłość dotyczą w Polsce około 10 procent dzieci do trzeciego roku życia, 30 procent przedszkolaków i 22 procent młodzieży do 15 roku życia. Instytut Matki i Dziecka ostrzega, że w Polsce każdego roku będzie przybywać 400 tysięcy dzieci z nadwagą, w tym 80 tysięcy z otyłością.

Czy warto porównywać się z innymi? Czy kogoś pocieszy wiadomość, że ponad połowa mieszkańców Unii Europejskiej ma nadwagę?

W USA jest też bardzo źle. Tutejsze dane nie powiedzą nam jak wyglądamy tutaj my, Polacy, więc warto chyba patrzeć na dane z Polski.

Tak źle jeszcze na świecie nie było.

Co 5 sekund ktoś na świecie dowiaduje się, że ma cukrzycę. To jest epidemia XXI wieku. O braku ruchu, czy też siedzącym trybie życia mówi się, że to nowe palenie papierosów. Więc taki tryb życia jest tak samo szkodliwy jak palenie!

W ciągu ostatnich trzydziestu lat na świecie podwoiła się liczba dorosłych z nadciśnieniem tętniczym. Cierpi na tę chorobę 1.28 miliarda ludzi. Jak podał "The Lancet" w 1990 roku to było 650 milionów. Ponad połowa tego nie leczy, połowa chorych też nie wie, że ma nadciśnienie.

I nie ma co się łudzić, że otyłość czy nadwaga to tylko kwestia wyglądu, że nie są problemem zdrowotnym. To nie jest jak za duży nos, czy krótkie nogi.

Jednym słowem - nasze obyczaje żywieniowe, nasz styl życia prowadzą nas żwawym krokiem do zagłady.

W telewizji amerykańskiej od jakiego czasu pojawia się komunikat, czy reklama, w której młodzi ludzi mówią do dorosłych: no zróbcie coś wreszcie, bo to globalne ocieplenie nas zabije, bo zepsuliście nam świat i to wy macie go naprawić.

Przydałaby się taka postać apelu do dorosłych - przestańcie nam w szkolnych stołówkach serwować biznes. Dajcie nam jedzenie!

Na stronie Mayo Clinic, gdzie szukałam informacji o diecie pomocnej w leczeniu nadciśnienia /DASH - dietary approaches to stop hypertension/, znalazłam taką oto wiadomość: robiąc zakupy spożywcze, sięgaj po to, co jest w sklepie pod ścianami /warzywa, mięso, ryby, nabiał/, zaś unikaj tego, co pośrodku sklepu: puszki, pudelka, torebki, słoiki, czyli żywność przetworzona. A w szkolnych stołówkach, które znowu się otworzyły, gotuje się, czy tylko rozmraża i odgrzewa?

Idalia Błaszczyk
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.