----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

08 kwietnia 2026

Udostępnij znajomym:

Dzień tygodnia, w którym trafiamy na stół operacyjny, może mieć znaczenie dla naszego zdrowia, a nawet życia. Intuicja podpowiada, że nie powinno to robić większej różnicy. Jeśli zabieg jest konieczny, najważniejsze wydaje się jego szybkie przeprowadzenie. Tymczasem najnowsze badania sugerują, że kalendarz może jednak odgrywać pewną rolę.

Zespół naukowców przeanalizował dane dotyczące blisko 430 tysięcy pacjentów, którzy przeszli operacje w prowincji Ontario w Kanadzie w latach 2007–2019. Skala badania jest więc znacząca, a wnioski – choć ostrożne – zwracają uwagę. Okazuje się, że osoby operowane w piątki statystycznie częściej doświadczały powikłań i miały wyższe ryzyko śmierci w porównaniu z pacjentami operowanymi na początku tygodnia.

Różnice nie są ogromne, ale są wyraźne. W ciągu 30 dni od operacji ryzyko zgonu było wyższe o około 9 procent, po 90 dniach – o 10 procent, a w perspektywie roku – o 12 procent. Co istotne, mowa tu o szerokim spektrum zabiegów – od stosunkowo rutynowych, takich jak wymiana stawu biodrowego, po bardziej skomplikowane operacje.

Nie tyle piątek, lecz weekend po operacji

Zjawisko to bywa określane mianem „efektu weekendu”. Nie chodzi jednak o sam piątek jako taki, lecz o to, co następuje bezpośrednio po nim. Okres pooperacyjny, zwłaszcza pierwsze dni po zabiegu, jest kluczowy dla powodzenia leczenia. To wtedy najczęściej pojawiają się ewentualne komplikacje, które wymagają szybkiej reakcji.

Według autorów badania w weekendy szpitale funkcjonują nieco inaczej niż w dni robocze. Zazwyczaj pracuje mniej doświadczonego personelu, a dostęp do dodatkowych usług, takich jak badania obrazowe czy specjalistyczne konsultacje, bywa ograniczony. W praktyce może to oznaczać dłuższy czas reakcji na problemy lub mniejszą ciągłość opieki.

Znaczenie ma także czynnik organizacyjny. Zespoły dyżurujące w weekendy nie zawsze znają pacjentów tak dobrze jak lekarze prowadzący ich leczenie w ciągu tygodnia. Ta zmiana może wpływać na jakość monitorowania stanu chorego, szczególnie w bardziej skomplikowanych przypadkach.

Bez paniki i prostych wniosków

Autorzy badania podkreślają jednak, że wyniki nie powinny prowadzić do prostych wniosków ani niepotrzebnego niepokoju. Zwracają uwagę, że systemy opieki zdrowotnej powinny przyjrzeć się temu zjawisku i zastanowić się, czy i jak wpływa ono na organizację pracy szpitali.

Jednocześnie sami badacze zaznaczają, że potrzebne są dalsze analizy, które pozwolą dokładniej zrozumieć przyczyny obserwowanych różnic. Nie można wykluczyć, że na wyniki wpływają także inne czynniki, takie jak stan zdrowia pacjentów czy charakter operacji planowanych na koniec tygodnia.

W praktyce dla pacjentów najważniejsza pozostaje rozmowa z lekarzem i indywidualna ocena sytuacji. W wielu przypadkach termin operacji wynika z pilności zabiegu, dostępności specjalistów i sprzętu, a nie z preferencji kalendarzowych. Trudno też sobie wyobrazić, by ktoś odkładał potrzebną operację tylko dlatego, że przypada ona na piątek.

Badanie nie zmienia więc podstawowej zasady: najważniejsze jest to, by zabieg był przeprowadzony w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Jednocześnie przypomina, że medycyna to nie tylko wiedza i technologia, ale także organizacja pracy, która – choć często niewidoczna dla pacjentów – może mieć realny wpływ na wyniki leczenia.

Jeśli „efekt weekendu” rzeczywiście istnieje, jest to przede wszystkim sygnał dla szpitali, by zadbać o równy poziom opieki przez cały tydzień. Dla pacjentów najważniejsze pozostaje jednak to, by zaufać lekarzom, zadawać pytania i świadomie uczestniczyć w procesie leczenia.

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor