----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

20 kwietnia 2026

Udostępnij znajomym:

Coraz więcej Amerykanów sięga po sztuczną inteligencję w sprawach zdrowotnych - i dla części z nich kończy się to decyzją o… całkowitym pominięciu lekarza. Nowe badanie pokazuje, że choć większość użytkowników traktuje chatboty jako wsparcie, a nie zamiennik opieki medycznej, skala zjawiska zaczyna budzić poważne obawy.

Wyobraźmy sobie sytuację: późny wieczór, pojawia się niepokojący ból. Zamiast dzwonić na infolinię medyczną czy umawiać wizytę, wiele osób wpisuje objawy do chatbota. Dla znacznej części to tylko pierwszy krok przed konsultacją. Jednak według danych z badania West Health-Gallup, około 14 milionów dorosłych Amerykanów w ciągu ostatniego miesiąca zrezygnowało z wizyty u lekarza właśnie na podstawie odpowiedzi sztucznej inteligencji.

Badanie przeprowadzone na grupie ponad 5,5 tysiąca osób pokazuje, że co czwarty dorosły Amerykanin korzystał już z AI w celu uzyskania informacji zdrowotnych. Najczęściej są to pytania o dietę, aktywność fizyczną, objawy chorób czy skutki uboczne leków. Dla wielu użytkowników najważniejsza jest szybkość - odpowiedź można uzyskać natychmiast, bez czekania na wizytę czy rozmowę z lekarzem.

Jednocześnie większość osób nie traktuje AI jako ostatecznego źródła wiedzy. Ponad połowa badanych przyznała, że używa chatbotów przed wizytą, by lepiej się przygotować, lub po niej — by lepiej zrozumieć zalecenia lekarza. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy AI zaczyna zastępować kontakt z medykiem.

Motywacje są różne. Dla części użytkowników chodzi o wygodę i ciekawość, ale dla wielu kluczowe są koszty i dostępność opieki zdrowotnej. Ponad jedna czwarta badanych przyznała, że sięgnęła po AI, bo nie chciała płacić za wizytę, albo po prostu nie było ich na nią stać. Inni podkreślali brak dostępu do lekarza lub potrzebę uzyskania pomocy poza standardowymi godzinami pracy przychodni. W sumie około 14 procent użytkowników stwierdziło, że porady generowane przez sztuczną inteligencję doprowadziły ich do całkowitego zrezygnowania z wizyty u lekarza w ciągu ostatnich 30 dni.

W gospodarstwach domowych o najniższych dochodach aż 32 procent użytkowników korzystało z AI z powodu braku środków na wizytę lekarską. W najbogatszych grupach odsetek ten spada do zaledwie 2 procent. To pokazuje, że dla części społeczeństwa chatboty stają się nie tyle wygodą, co koniecznością.

Niepokojący jest także poziom zaufania do sztucznej inteligencji. Opinie są niemal idealnie podzielone: jedna trzecia użytkowników ufa informacjom z AI, jedna trzecia pozostaje neutralna, a jedna trzecia im nie ufa. Co więcej, tylko 4 procent badanych deklaruje pełne zaufanie do dokładności takich porad. Mimo to miliony ludzi podejmują decyzje zdrowotne właśnie na ich podstawie.

To prowadzi do kolejnego problemu. Około 11 procent użytkowników przyznało, że otrzymało od AI porady, które uznało za potencjalnie niebezpieczne. Inni wskazywali na bardziej osobiste powody korzystania z chatbotów - część osób czuje się ignorowana przez lekarzy lub wstydzi się mówić o swoich problemach zdrowotnych, dlatego wybiera rozmowę z maszyną.

Sztuczna inteligencja już teraz zmienia sposób, w jaki pacjenci przygotowują się do wizyt i interpretują diagnozy. Dla wielu osób to realna pomoc, która pozwala lepiej zrozumieć własne zdrowie. Jednak dla rosnącej grupy staje się ona substytutem lekarza - i to bez pełnego zaufania do jej możliwości.

Najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: jakie są konsekwencje tych decyzji? Badanie nie ocenia, czy rezygnacja z wizyty była słuszna, ani czy prowadziła do poważniejszych problemów zdrowotnych. Pokazuje jednak wyraźnie, że technologia już teraz wpływa na kluczowe decyzje dotyczące zdrowia.

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor