----- Reklama -----

Luxahaus Konfigurator Drzwi Zewnetrznych

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

11 sierpnia 2021

Udostępnij znajomym:

Przed spotkaniem ze szczeniakiem, zaprzyjaźnieniem się z nim i… zdecydowaniem na adopcję lub zakup, należy zastanowić się, czy jesteśmy w stanie podjąć mnóstwo ważnych decyzji, które wpłyną na całe przyszłe życie waszego psa. Jednym z pierwszych problemów będzie kwarantanna poszczepienna, o której tak naprawdę niewiele wiemy. Dalej – kiedy rozpocząć naukę załatwiania swoich potrzeb na zewnątrz, co podawać do jedzenia w pierwszym okresie odstawienia psich dzieci od matki, itd… Postaram się przybliżyć te tematy podczas kolejnych spotkań.

Ewentualna kwarantanna to temat dość złożony. Balansujemy tu pomiędzy zdrowiem, a czasem nawet życiem szczeniaka, a jego prawidłowym rozwojem psychicznym i emocjonalnym. Jeśli nauczymy pewnych prawidłowości naszego małego domownika, zminimalizujemy kłopoty lub unikniemy ich w przyszłości.

Tuż po porodzie szczeniaki piją siarę. Jest to pierwsza wydzielina z gruczołów mlekowych matki. Zawiera nie tylko masę składników odżywczych, ale też przeciwciała, które dają maluchom odporność na wiele groźnych chorób. Pomiędzy 8 a 12 tygodniem życia poziom odporności u szczeniąt stopniowo spada. Dlatego w tym czasie rozpoczyna się szczepienia na najgroźniejsze choroby zakaźne.

Zgodnie z zaleceniami Zespołu do Spraw Szczepień Światowego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt (WSAVA – World Small Animal Veterinary Association), szczepienia dla psów można podzielić na trzy grupy. Do zasadniczych, którym poddawane są wszystkie psy, należą szczepienia przeciw wściekliźnie, nosówce, parwowirozie (inaczej – psi tyfus, bardzo niebezpieczny dla szczeniaków) oraz wirusowemu zapaleniu wątroby. Szczepienia dodatkowe, związane z trybem życia (na przykład psy hodowlane) czy stanem zdrowia psiaków, związane są z leptospirozią, boreliozą czy kaszlem kenelowym. Do grupy trzeciej należy szczepionka przeciw koronawirusowi psów o niewystarczających podstawach naukowych uzasadniających ich stosowanie, a więc podanie jej zależy od decyzji właściciela psa. 

Niektóre szczeniaki mają niski poziom przeciwciał i mogą być szczepione wcześniej. Inne, z wysokim poziomem tychże, wytworzą odporność poszczepienną dopiero po 12 tygodniu życia. Dlatego zespół do Spraw Szczepień Światowego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt zaleca wykonywanie pierwszego szczepienia w wieku 6-8 tygodni, a następnie powtarzanie go co 2-4 tygodnie do uzyskania przez szczeniaka 16 tygodni lub nawet trochę dłużej.

Warto nadmienić, że nie od razu nasz pupil będzie odporny na chorobę, przeciw której został zaszczepiony. Każdy organizm potrzebuje czasu na wytworzenie przeciwciał, a tym samym zdobycia pełnej odporności na daną chorobę. Najszybciej – po jednym dniu od szczepienia - rozwija się odporność na nosówkę. Jednak w przypadku parwowirozy (psiego tyfusu) odporność pojawia się po 5 dniach albo nawet po 3 tygodniach, co jest zależne od rodzaju użytej szczepionki (podawana jest zwykle dwukrotnie, powtarzana każdego roku do 5 roku życia psa, potem co dwa lata). I tak powstaje problem poszczepiennej kwarantanny, problem, z którego niekiedy nie zdajemy sobie sprawy, a jest on wielce poważny.

Lekarze weterynarii rekomendują 2-3 tygodniową kwarantannę poszczepienną. W tym czasie, by zmniejszyć ryzyko zarażenia się groźną chorobą, proponuje się nie tylko pozostanie ze szczeniakiem w domu, ale też unikanie kontaktu z innymi zwierzętami czy ludźmi. Należy dodać, iż przez pół roku nie powinno się wprowadzać psa (bez względu na wiek) do domu, gdzie był psiak chory na psi tyfus; wirus tej choroby jest bardzo zaraźliwy i utrzymuje się około 6 miesięcy. Trzeba jednak mieć świadomość, że samo pozostanie ze szczeniakiem w domu nie gwarantuje nam, że maluch czymś się nie zarazi. Codziennie na ubraniach, butach i rękach przynosimy do domu masę wirusów, bakterii i innych patogenów chorobotwórczych. I może to zabrzmi mało realnie, wręcz niemożliwie, ale w czasie kwarantanny poszczepiennej szczeniaka należy starannie dezynfekować buty, ubrania i ręce.

Moi przyjaciele mają „dziwny” zwyczaj przecierania mokrą szmatką z mydłem, butów po przyjściu z zewnątrz. Przy rodzinie czteroosobowej – zajęcie na pięć minut. Czy warto to robić, również po wspomnianej kwarantannie? „Ależ tak. Po pierwsze – mniej zarazków w domu. Pies i tak wnosi nam tego sporo, kręcąc się po ogrodzie, dlatego co najmniej raz w tygodniu używam smarowidła przeciwbakteryjnego od ciebie i nie mam kłopotu z jego łapkami.

Po drugie – dzieci uczą się utrzymania porządku i buty zawsze są w tym samym miejscu, czyste, przygotowane do ponownego użytku, a po trzecie – mam jasne dywany! Jeśli wszyscy będziemy po nich wędrować w brudnych butach, ścieżki wędrówek zapewnione. A tak buty każdy trzyma w swojej szafie, unikam też stosów butów przy drzwiach, a szczeniak nie ma co niszczyć”.

Sporo w tym racji, a czas potrzebny na ten czy podobne zabiegi – minimalny. Pomyślcie! Podczas kolejnych spotkań porozmawiamy o innych trudnych decyzjach przed przyjęciem czworonoga do domu. Ze świadomością, bez niespodzianek, zawsze raźniej przeciwstawić się ewentualnym trudnościom.

Anna Czerwińska
wielbicielka muzyki klasycznej i dobrej literatury, amatorka gór i namiotu, podglądania życia od kuchni i innych obserwacji wszelkich na własny użytek.
Autorka blogów: o kuchni Stanów Zjednoczonych i… truflach czekoladowych www.amerykanskiekulinaria.com; www.domowetrufle.com
kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----