Sąd Najwyższy USA zdecydował o tymczasowym przywróceniu szerokiego dostępu do pigułki aborcyjnej mifepriston, blokując wcześniejsze orzeczenie, które mogło znacząco ograniczyć jedną z głównych metod przerywania ciąży w kraju. Decyzja, podpisana przez sędziego Samuela Alito, oznacza, że kobiety nadal mogą uzyskać lek w aptekach lub drogą pocztową, bez konieczności osobistej wizyty u lekarza.
Takie zasady obowiązywały przez ostatnie lata, jednak niedawno federalny sąd apelacyjny próbował je zaostrzyć. Teraz Sąd Najwyższy wstrzymał te zmiany przynajmniej na tydzień, dając obu stronom czas na przedstawienie argumentów.
Farmakologiczne przerywanie ciąży, najczęściej przy użyciu mifepristonu i drugiego leku – misoprostolu – stanowi obecnie większość aborcji w Stanach Zjednoczonych. To właśnie dostępność tych preparatów złagodziła skutki zakazów wprowadzanych przez wiele stanów po przełomowym wyroku z 2022 roku, który uchylił precedens Roe v. Wade.
Nie brakuje jednak sprzeciwu. Organizacje antyaborcyjne krytykują decyzję sądu, wskazując, że umożliwia ona dalsze funkcjonowanie systemu dystrybucji leków bez wystarczającej kontroli. Z kolei organizacje medyczne podkreślają, że niezależnie od rozstrzygnięć prawnych będą kontynuować świadczenie usług dla pacjentek w całym kraju.
Coraz więcej aborcji dzięki pigułkom, zwłaszcza w stanach z zakazami
Równolegle do sporów sądowych rośnie znaczenie aborcji farmakologicznej, szczególnie w stanach, gdzie obowiązują restrykcyjne przepisy. Najnowsze dane wskazują, że w 2025 roku po raz pierwszy więcej kobiet w stanach całkowicie zakazujących aborcji uzyskało dostęp do tabletek przez telemedycynę niż zdecydowało się na wyjazd do innego stanu, gdzie zabieg jest legalny.
To tłumaczy, dlaczego przeciwnicy aborcji koncentrują się dziś właśnie na ograniczeniu dostępu do leków wysyłanych pocztą przez lekarzy działających w innych stanach. W wielu przypadkach działają oni w oparciu o przepisy chroniące ich przed odpowiedzialnością prawną.
Jednocześnie dane pokazują spadek liczby kobiet podróżujących do stanów takich jak Kolorado, Illinois czy Nowy Meksyk w celu przeprowadzenia aborcji – co jeszcze kilka lat temu było jedną z głównych dróg omijania restrykcji.
Stany zaostrzają przepisy, a sądy stają się kluczowym polem walki
W odpowiedzi na rosnącą popularność pigułek aborcyjnych kolejne stany próbują wprowadzać ograniczenia. W Dakocie Południowej przyjęto prawo, które uznaje za przestępstwo reklamowanie, sprzedaż lub dystrybucję takich leków. Podobne projekty są procedowane w innych stanach, m.in. w Mississippi.
Już teraz w części kraju obowiązują przepisy zakazujące wysyłki pigułek pocztą, a Luizjana uznała mifepriston za substancję kontrolowaną. Jednocześnie kilka stanów prowadzi postępowania sądowe przeciwko dostawcom, którzy wysyłają leki do miejsc, gdzie aborcja jest zakazana.
Spór przeniósł się więc na poziom federalny i stanowy, a kluczową rolę odgrywają sądy. W wielu przypadkach chodzi o to, czy lekarze mogą przepisywać leki zdalnie i czy pacjentki mogą je otrzymywać bez fizycznej wizyty. Wprowadzenie wymogu osobistego stawiennictwa w celu uzyskania recepty ograniczyłoby – przynajmniej w pewnym stopniu – możliwości dostarczania tabletek do stanów, w których obowiązują zakazy, przez usługodawców spoza ich terytorium.
Nowe zakazy i polityczne starcia przed wyborami
W 2026 roku tylko jeden stan – Wyoming – wprowadził nowy zakaz aborcji, ograniczający ją już około szóstego tygodnia ciąży. Jednak przyszłość tego prawa pozostaje niepewna, ponieważ wcześniejsze próby ograniczeń w tym stanie były uchylane przez sądy.
Jednocześnie temat aborcji coraz częściej trafia bezpośrednio do wyborców. W listopadzie kwestie związane z prawem do przerywania ciąży pojawią się w referendach co najmniej w trzech stanach. W Missouri wyborcy zdecydują, czy uchylić zapis o wolności reprodukcyjnej wpisany do konstytucji stanowej w 2024 roku. W Nevadzie i Wirginii głosowania będą dotyczyć utrwalenia lub rozszerzenia obecnych regulacji.
Czy możliwe są kary dla kobiet?
Choć pojawiają się propozycje zaostrzenia prawa, w tym wprowadzenia kar dla kobiet przerywających ciążę, żaden stan nie przyjął takich rozwiązań. Projekty tego typu zwykle upadają na wczesnym etapie prac legislacyjnych.
Organizacja Pregnancy Justice, broniąca praw kobiet w ciąży, informuje, że w 2026 roku odnotowała wprowadzenie nowych projektów ustaw traktujących „aborcję jako zabójstwo” w sześciu stanach – co stanowi spadek w porównaniu z trzynastoma stanami w roku ubiegłym.
Główne, uznane grupy antyaborcyjne sprzeciwiają się takiemu podejściu. „Kobiety potrzebują współczucia i wsparcia” – stwierdziła Ingrid Duran, dyrektor ds. legislacji stanowej w organizacji National Right to Life. „A nie ścigania sądowego”.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że samo pojawianie się takich propozycji przesuwa granice debaty publicznej i może w przyszłości prowadzić do bardziej radykalnych zmian.
Na razie jednak głównym polem walki pozostaje dostęp do pigułek aborcyjnych – i wszystko wskazuje na to, że to właśnie one będą w najbliższych miesiącach w centrum politycznego i prawnego sporu w Stanach Zjednoczonych.