Choć sezon tornad dopiero się rozkręca, wielu mieszkańców amerykańskich równin, Środkowego Zachodu, a nawet północnego wschodu kraju już w tym roku doświadczyło niszczycielskich wirów powietrznych. Tornada pojawiały się także w miejscach mniej oczywistych, jak Kalifornia, co pokazuje, że Stany Zjednoczone ponownie zmierzają w stronę swojego typowego rocznego „wyniku”. Szczyt sezonu przypada jednak zwykle dopiero za kilka tygodni – w zależności od regionu.
USA nie są jedynym krajem, w którym występują tornada; jak jednak wskazują dane, to właśnie tutaj występuje ich zdecydowanie najwięcej. Statystyki pokazują ogromną różnicę: w Stanach Zjednoczonych notuje się średnio ponad 1200 potwierdzonych tornad rocznie. Dla porównania, w Chinach jest ich około 108, w Rosji – około 100, w Kanadzie – 61, a w Meksyku – około 50. W praktyce oznacza to, że USA doświadcza niemal czterokrotnie więcej tornad niż te cztery kraje razem wzięte.
Geografia, która sprzyja ekstremom
Klucz do tej przewagi tkwi w unikalnym położeniu geograficznym Stanów Zjednoczonych. To właśnie tutaj spotykają się różne masy powietrza, które tworzą idealne warunki do powstawania gwałtownych burz i tornad. Ogromną rolę odgrywają Góry Skaliste, które dostarczają suchego, gorącego powietrza z zachodnich obszarów pustynnych. To powietrze przemieszcza się na wschód i zderza z ciepłym, wilgotnym powietrzem znad Zatoki Meksykańskiej.
To zderzenie dwóch zupełnie różnych mas powietrza można porównać do mieszania oleju z wodą – powstaje niestabilność, która jest podstawą do rozwoju gwałtownych zjawisk atmosferycznych. Dodatkowo z północy napływa chłodne i suche powietrze z Kanady, które jeszcze bardziej wzmacnia ten efekt.
Nie bez znaczenia jest także ukształtowanie terenu. Rozległe obszary Środkowego Zachodu i Wielkich Równin są niemal całkowicie płaskie i pozbawione dużych zbiorników wodnych, które mogłyby stabilizować temperaturę. Dzięki temu powierzchnia szybko się nagrzewa w ciągu dnia, szczególnie wiosną, gdy różnice między temperaturami nocnymi a dziennymi są bardzo duże.
Energia dla burz
Nagłe ocieplenie w ciągu dnia działa jak paliwo dla burz. Ciepłe powietrze unosi się ku górze, trafia na chłodniejsze warstwy i tworzy potężne chmury burzowe. Im większa różnica temperatur i im więcej energii zgromadzonej w atmosferze, tym większe ryzyko powstania tornada.
Dane amerykańskiej agencji National Oceanic and Atmospheric Administration pokazują, że od 1991 roku każdy z 50 stanów odnotował przynajmniej jedno tornado. Są jednak miejsca, gdzie zdarzają się one wyjątkowo rzadko – należą do nich Alaska, Hawaje, Rhode Island oraz Vermont, gdzie średnia roczna liczba tornad wynosi zero.
Wszystko to sprawia, że Stany Zjednoczone pozostają światowym „centrum” tornad – miejscem, gdzie natura wyjątkowo często pokazuje swoją najbardziej nieprzewidywalną i niszczycielską siłę.