Pierwsze zwroty unieważnionych taryf celnych wprowadzonych przez prezydenta Donald Trump mają trafić do firm już około 11 maja – wynika z najnowszych dokumentów sądowych. To początek ogromnej operacji zwrotu środków, która obejmuje dziesiątki tysięcy przedsiębiorstw w całych Stanach Zjednoczonych.
Za nadzór nad procesem odpowiada sędzia Richard Eaton z amerykańskiego Sądu ds. Handlu Międzynarodowego, który przedstawił harmonogram po środowym niejawnym posiedzeniu.
Miliardy dolarów do zwrotu
Amerykańska agencja Customs and Border Protection od kilku tygodni pracuje nad zwrotem około 166 miliardów dolarów – plus odsetki. To efekt przełomowego orzeczenia Supreme Court of the United States z lutego, w którym większością 6 do 3 uznano taryfy za nieważne.
Choć skala operacji jest ogromna, pieniądze nie trafią bezpośrednio do konsumentów. Zwroty otrzymają firmy importujące towary. Część z nich – jak FedEx czy UPS – zapowiada jednak, że przekaże oszczędności swoim klientom, co może pośrednio wpłynąć na ceny usług.
System działa, ale nie bez problemów
Elektroniczny system obsługujący zwroty ruszył w ubiegłym tygodniu. Według sądu importerzy zdążyli już wprowadzić do niego około 21 procent objętych sprawą zgłoszeń. To szybkie tempo, biorąc pod uwagę liczbę firm starających się odzyskać pieniądze.
Nie obyło się jednak bez problemów. Prawnicy zajmujący się handlem międzynarodowym wskazują, że choć system generalnie działa, pojawiają się trudności techniczne – od długiego czasu oczekiwania po kłopoty z resetowaniem loginów i haseł.
Sędzia Eaton potwierdził, że kwestie te były omawiane podczas środowego posiedzenia. Dyskusja dotyczyła również sposobu naliczania odsetek od zwracanych kwot oraz stawek, które mają zostać zastosowane.
Kolejne decyzje już wkrótce
W najbliższych dniach Customs and Border Protection ma opublikować szczegółowe wytyczne dla importerów na swojej stronie internetowej. Sąd zobowiązał też rząd do przedstawienia kolejnego raportu z postępów prac najpóźniej do 12 maja.
Dla wielu firm to długo wyczekiwany moment – nie tylko ze względu na skalę pieniędzy, ale także na niepewność, która przez lata towarzyszyła sporowi o legalność taryf. Teraz proces wchodzi w decydującą fazę, a pierwsze przelewy mają potwierdzić, że sprawa rzeczywiście zmierza do końca.
FedEx i UPS oddadzą klientom pieniądze
Giganci branży kurierskiej, FedEx oraz UPS, zapowiadają, że zwrócą klientom pieniądze odzyskane po unieważnieniu taryf celnych.
W środę UPS potwierdził, że współpracuje z Customs and Border Protection, która przyjmuje już wnioski o zwrot za pośrednictwem internetowego systemu. Pierwszy etap obejmie „wybrane opłaty taryfowe naliczone od 30 stycznia 2026 roku, a także płatności, które wciąż są w toku”.
Rzeczniczka UPS, Natasha Amadi, poinformowała w e-mailu, że firma już przetwarza zwroty dla przesyłek, w których pełniła rolę importera. „Będziemy rozszerzać działania wraz z kolejnymi etapami uruchamianymi przez CBP. Naszym celem jest wsparcie klientów w całym procesie zwrotów” – podkreśliła.
Według CBP na wypłatę środków trzeba będzie poczekać od 60 do 90 dni. Jak wynika z dokumentów sądowych, około 330 tysięcy importerów zapłaciło łącznie ponad 166 miliardów dolarów w ramach tych taryf.
Podczas rozmowy z inwestorami prezes UPS, Carol Tomé, ujawniła, że firma pobrała od klientów około 5 miliardów dolarów w opłatach taryfowych. „Współpracujemy z Customs and Border Protection, aby ubiegać się o zwroty. Spodziewamy się, że przekazanie środków przez Departament Skarbu zajmie trochę czasu, ale gdy tylko je otrzymamy, oddamy je naszym klientom” – powiedziała.
Podobne stanowisko zajmuje FedEx, który już w lutym pozwał rząd, domagając się zwrotu podatków importowych. Firma poinformowała, że rozpoczęła składanie wniosków o zwroty do CBP.
„Wsparcie klientów w poruszaniu się po zmieniających się regulacjach pozostaje naszym priorytetem. Nasza intencja jest prosta: gdy tylko otrzymamy zwroty, przekażemy je nadawcom i konsumentom, którzy pierwotnie ponieśli te koszty” – przekazał rzecznik firmy.
Wielu Amerykanów zostało zmuszonych do płacenia ceł za przesyłki z zagranicy po decyzji prezydenta Donald Trump z lipca 2025 roku. Podpisane wówczas rozporządzenie zawiesiło zasadę „de minimis”, która wcześniej zwalniała z podatków importowych towary o wartości do 800 dolarów.