Pożegnalny wieczór Elżbiety Kochanowskiej-Michalik
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Najpierw w Art Gallery Kafe, a tydzień później w Centrum Kopernikowskim w ramach prowadzonych od 12 lat „Wieczorów z Poezją” odbył się spektakl pożegnalny Elżbiety Kochanowskiej-Michalik. Aktorka, która niebawem wraca do Polski, tym razem wzięła na warsztat artystycznych dociekań twórczość dwojga wybitnych autorów – Jonasza Kofty i Agnieszki Osieckiej. Ich poezja i piosenki w wykonaniu grupy aktorów i przyjaciół bohaterki wieczoru przeplatane jej komentarzami i informacjami z życia gwiazd, na blisko cztery godziny zawładnęły umysłami i sercami polonijnej publiczności.

Prezentując ze znaną już od dwunastu lat – od kiedy bohaterka wieczoru zaczęła organizować w Wietrznym Mieście spotkania poetyckie – dociekliwością, z wdziękiem i w sposób klarowny przybliżyła publiczności sukcesy i porażki oraz pełne życiowych zakrętów drogi pary znakomitych tekściarzy i poetów, spod których piór wyszły setki tekstów piosenek i wierszy. W tym dziele znakomicie wsparli ją przyjaciele śpiewając i recytując: Agata Paleczny, Julita Mroczkowska, Kinga Modjeska, Krzysztof Arsenowicz, Bogdan Łańko, Władysław Byrdy i Andrzej Krukowski. Nad oprawą muzyczną czuwali Sławomir Bielawiec, Bartłomiej Ciężobka i Marek Lichota. Publiczność brawami na stojąco dziękowała autorce licznych spotkań ze sztuką, za jej zaangażowanie w promowanie polskiej kultury na obczyźnie, za dawanie teatralnej strawy i duchowego wytchnienia ludziom, których los rzucił na emigrację. Były gorące owacje, podziękowania, kwiaty i łzy wzruszenia.

Życzenia bohaterce wieczoru złożył obecny na sali konsul Piotr Semeniuk. „Pani Elżbieta może nie tyle opuszcza Chicago, co wraca do Polski. Zależy nam jako polskiej dyplomacji, żeby Polacy wracali do kraju. Będąc tutaj powiem, że jednak szkoda, bo środowisko kulturalne tutaj jest bardzo silne i na pewno będzie brakowało pani Elżbiety w tym gronie. Myślę też, że ze względu na łatwość połączeń pomiędzy Polską i Stanami współpraca pani Elżbiety ze środowiskiem chicagowskim będzie trwała w dalszym ciągu”.

Z kolei szczególnie serdecznie gospodyni wieczoru dziękowała swoim przyjaciołom artystom, sponsorom, przedstawicielom mediów i Walterowi Kotabie, właścicielowi stacji radiowej 1030 AM, na której przez 18 lat miała okazję mówić o teatrze i polskiej kulturze.

“Elżunia Kochanowska-Michalik. I tak się trudno rozstać. Dziękujemy za 12 lat terapii poezją. Będziemy bardzo tęsknić. Pozostanie wspomnienie tego wieczoru pełnego zamyśleń i wzruszeń – prawdy o każdym z nas zaklętej w najpiękniejsze słowa wypowiadane z ogromnym talentem każdego występującego. W muzykę. Tak pięknie zagraną. W śpiew z przejęciem. Ten wieczór był darem. Dzielimy go i zapamiętamy. Powodzenia i do zobaczenia” – powiedziała o pożegnalnym spektaklu Małgorzata Kot, dyrektor zarządzająca Muzeum Polskiego. Nic dodać, nic ująć. Dziękujemy!

Elżbieta Kochanowska-Michalik, absolwentka łódzkiej szkoły filmowej grająca po dyplomie w szczecińskim teatrze Józefa Grudy, gdzie została wyróżniona tytułem Najpopularniejszej Aktorki Szczecina, aby po kilku latach trafić na scenę Teatru Wybrzeże, po trzydziestu dwóch latach pobytu w Wietrznym Mieście postanowiła wraz z mężem dr Andrzejem Michalikiem powrócić na ojczyzny łono. Jednak nie do swojego ukochanego Gdańska, który przez kilkanaście lat promowała w założonym i prowadzonym tutaj Związku Przyjaciół Trójmiasta, ale do Warszawy, gdzie już wcześniej „zakotwiczyło” kilku artystów z Chicago.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak