----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

23 kwietnia 2026

Udostępnij znajomym:

Stanie w korkach w Chicago to dla wielu kierowców stały element dnia. Najnowsze dane wskazują, że ruch w naszym mieście jest najgorszy w całych Stanach Zjednoczonych. Potwierdza to raport „Global Traffic Scorecard 2025” firmy INRIX. Według władz federalnych przeciętny kierowca w regionie traci w korkach ponad 100 godzin rocznie.

Dla porównania, średnia krajowa wynosi około 63 godzin. W skali całego kraju oznacza to aż 269 miliardów dolarów strat wynikających z utraconej produktywności.

W odpowiedzi na te dane Departament Transportu USA oraz Federal Highway Administration uruchamiają nowy program pod nazwą „Freedom to Drive”, którego celem jest ograniczenie korków i ich kosztów dla gospodarki.

W liście skierowanym do gubernatora Illinois JB Pritzkera sekretarz transportu Sean Duffy zwrócił się o wskazanie w ciągu 60 dni najbardziej zakorkowanych odcinków dróg w stanie. Władze Illinois mają także zidentyfikować wąskie gardła oraz zaproponować konkretne rozwiązania.

„Jesteśmy otwarci na pomysły stanów, zarówno jeśli chodzi o wykorzystanie funduszy federalnych, jak i środków własnych czy inwestycji prywatnych” — powiedział Steven Bradbury, zastępca sekretarza transportu.

Celem programu jest zmniejszenie opóźnień w ruchu o łącznie 19 tysięcy godzin dziennie, co oznacza około 15 minut mniej w korkach dla każdego kierowcy.

Władze federalne przyznają jednak, że na efekty trzeba będzie poczekać. „To duże projekty, ulga nie pojawi się z dnia na dzień” — zaznaczył Bradbury.

Jednym z kierunków działań ma być zwiększenie liczby pasażerów transportu publicznego. Problem w tym, że – jak wskazują przedstawiciele rządu – liczba użytkowników komunikacji miejskiej w rejonie Chicago wciąż nie wróciła do poziomu sprzed pandemii COVID-19.

Dodatkowym źródłem napięć na linii Waszyngton–Illinois jest trwające postępowanie prowadzone przez Federal Transit Administration wobec stanowego Departamentu Transportu. Agencja zarzuca władzom Illinois niewystarczający nadzór nad bezpieczeństwem w systemie Chicago Transit Authority.

Gubernator Pritzker określił to dochodzenie jako „pozorowane”, zarzucając administracji federalnej brak realnego wsparcia dla transportu publicznego.

Biuro gubernatora podkreśla jednocześnie, że stan już realizuje własne działania ograniczające korki, m.in. w ramach programu Rebuild Illinois. Zdaniem władz Illinois największą pomocą ze strony rządu federalnego byłoby odblokowanie przyznanych już wcześniej funduszy.

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor