TORONTO – TURNIEJ MĘŻCZYZN
HUBERT HURKACZ NA ZWYCIĘSKIEJ ŚCIEŻCE
W pierwszej rundzie najlepszy polski tenisista poradził sobie z reprezentantem Kazachstanu Aleksandrem Bublikiem i ograł go w dwóch setach 2:0 (6:3 i 7:6) . Będący na 28. miejscu w rankingu ATP Bublik tylko w drugim secie sprawił naszemu reprezentantowi trochę problemów. Jednak nie na tyle, aby zagrozić Hurkaczowi w wygraniu tie-breaka. W tym decydującym fragmencie seta Polak był wyraźnie lepszy i łatwo go wygrał 7:2 .
We wstępnej fazie wygrywali w zasadzie faworyci, chociaż porażka rozstawionego z 10. tenisisty gospodarzy Augera-Aliassime’a z Australijczykiem Purcellem jest sporą niespodzianką.
Sprawcą przyjemnej niespodzianki dla Kanadyjczyków był natomiast Gabriel Diallo. Ten 21-letni tenisista, który otrzymał od organizatorów dziką kartę, ograł dużo wyżej notowanego (ATP 21) Anglika Evansa w dwóch setach po dwugodzinnym pojedynku 7:6 i 7:5.
Sporo powodów do radości mieli również gospodarze po meczu Milosa Raonica z dziesiątą obecnie rakietą świata Francisem Tiafoe z USA. 32-letni Raonic, który jest obecnie kwalifikowany w środku szóstej setki rankingu ATP, pokonał faworyzowanego Amerykanina po emocjonującym meczu w trzech setach: 6:7 , 7:6 i 6:3.
Zwyżkę formy potwierdził 36-letni utytułowany mistrz Andy Murray, który pokonał zawsze groźnego Włocha Lorenzo Sonego 2:0 (7:6 i 6:0).
W drugiej rundzie Hubert Hurkacz trafił na Serba Miomira Kecmanovica. W przeszłości Polak walczył z Serbem dwukrotnie i za każdym razem tenisista z Bałkanów okazywał się lepszy. Nadarzyła się więc okazja do rewanżu, którą wrocławianin w pełni wykorzystał.
Wprawdzie pierwszy, bardzo wyrównany set, padł łupem Serba, ale to Polak dominował w secie drugim, a w trzecim wręcz zdemolował rywala. Hurkacz wygrał 2:1 w setach: 5:7, 6:3 i 6:0 .
MONTREAL – TURNIEJ KOBIET
FANTASTYCZNY POWRÓT AMERYKANKI JENNIFER BRADY
Prawdziwym hitem pierwszej rundy WTA 1000 w Montrealu był zwycięski pojedynek wracającej po dwóch latach przerwy Jennifer Brady. Amerykanka (obecnie WTA 584) po pasjonującym trzysetowym pojedynku pokonała zawodniczkę z pierwszej dwudziestki Łotyszkę Jelenę Ostapienko. Amerykanka musiała przerwać swoją karierę ze względu na poważne problemy z nadgarstkami. Teraz wraca i wygląda na to, że jest zupełnie zdrowa i gotowa do walki z najlepszymi.
SENSACYJNA PORAŻKA ŚWIATOWEJ „SZÓSTKI”. CAROLINE GARCIA ZA BURTĄ
Francuska tenisistka Caroline Garcia, która jest obecnie klasyfikowana na szóstej pozycji w rankingu WTA, poniosła nieoczekiwaną porażkę z Marią Bouzkovą. Czeszka, która jest klasyfikowana dopiero na 37. miejscu w rankingu najlepszych tenisistek naszego globu, po raz kolejny stała się dla dużo wyżej notowanej Garcii zaporą nie do przebycia.
Wydaje się, że urodzona w Pradze 25-latka ma sposób na Francuzkę, którą, przypomnijmy, pokonała już w tym roku w trzeciej rundzie Wimbledonu. Tym razem Bouzkova wygrała w trzech setach, pozwalając wyżej notowanej rywalce na wygranie tylko pierwszego w stosunku 6:4. W drugim i trzecim to już dominacja Czeszki, która wygrała kolejno 6:4 i 6:2.
ZWYCIĘSTWO Z LINETTE I… PECH AZARENKI
W pierwszej rundzie Magda Linette nie sprostała Victorii Azarence i w meczu z „przygodami”, przerywanym opadami deszczu uległa Białorusince 3:6 i 0:6.
Azarenka może mówić o dużym pechu, gdyż przed pojedynkiem drugiej rundy z Amerykanką Sloan Stephens nabawiła się kontuzji podczas rozgrzewki i na kort nie wyszła. Tym samym reprezentantka USA (WTA 38) znalazła się w trzeciej rundzie tego prestiżowego turnieju bez walki.
IGA ŚWIĄTEK ZNOWU BEZLITOSNA DLA KAROLINY PLISKOVEJ
POLKA JUŻ W TRZECIEJ RUNDZIE
Od 8 sierpnia 2020 roku do chwili obecnej Iga Świątek spotykała się z Karoliną Pliskovą czterokrotnie i jeszcze nigdy Czeszce nie udało się z Polką wygrać. Najbardziej dotkliwej porażki doznała podczas turnieju w Rzymie w 2021, gdzie Iga zdemolowała rywalkę w finale fundując jej „rower” 6:0 , 6:0.
Tym razem, w Montrealu, Pliskova przegrała honorowo, po walce i dosyć wyrównanym meczu w pierwszym secie i mniej wyrównanym w drugim. Wynik 2:0 w setach: 7:6 i 6:2 w pełni odpowiada wydarzeniom na korcie centralnym w Montrealu.
Andy Warta